panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

gabinet_lekarski

1. Eksperymenty medyczne na ludziach – cykl – Lekarze, którzy zabijają

| 0 comments

 

Współczesne oficjalne eksperymenty medyczne na ludziach.

Nikt chyba nie ma wątpliwości, że nowe metody leczenia i nowe specyfiki medyczne (i nie tylko, militarne i itd też) muszą zostać wypróbowane, chociażby po to, aby sprawdzić czy są skuteczne, jakie mają działanie uboczne i aby zdobyć szczegóły, w jaki sposób człowiek na nie reaguje. Na kimś musiały zostać przetestowane, aby dać do ręki dowody, że te medykamenty działają.

Współczesne społeczeństwo o tym zdaje się nie pamiętać, że bez doświadczeń medycznych obecny sposób leczenia i produkty farmakologiczne nie reprezentowałyby tego poziomu, na jakim są. Generalnie nawet jak sobie ktoś przypomni to wszyscy się łudzą, że w eksperymentach nie biorą udziału ludzie, tylko zwierzęta laboratoryjne np. szczury czy świnki morskie. Badania na ludziach wydają się nierealne, jak społeczeństwo stara się przed takimi eksperymentami chronić zwierzęta. A jednak!

Zakłada się, że jeżeli w doświadczeniach uczestniczy człowiek, to zgodził się na to dobrowolnie, chciał zrobić coś dobrego dla społeczeństwa, albo zarobić kasę, ewentualnie nie było jeszcze lekarstwa na jego schorzenie i zdecydował się na wypróbowanie nowych metod leczenia. Prawo wyraźnie zabrania eksperymentów na ludziach, a ochotnicy biorący w nich udział muszą zostać poinformowani o możliwych działaniach ubocznych, wyrazić dobrowolną i świadomą zgodę na udział w badaniach.

Tylko, że w życiu nie zawsze jest tak jakbyśmy chcieli, aby było. Współczesne badania kliniczne budzą kontrowersje, nie tylko przez to, że co jakiś czas pojawiają się sprawy nadużyć, nie o to chodzi, to się zdarza w każdej dziedzinie nauki, chodzi o cenę za ten postęp. Ile to razy pacjenci nie wiedzą, że biorą udział w eksperymentach, a są przekonani, że są leczeni? Nie do wiary, co?

A jednak to dzieje się naprawdę, przykładem niech będzie najnowsze, trwające od ostatniej jesieni (2014r.) doświadczenie medyczne prowadzone przez służby ratownictwa w Wielkiej Brytanii. W Anglii grupa osób, u której dochodzi do zatrzymania akcji serca to rocznie około 50 tysięcy. Gdy serce przestaje bić i nie zostaną podjęte żadne działania ratunkowe to średnio po 7 minutach człowiek umiera. Standardowa procedura to RKO (resuscytacja krążeniowo-oddechowa: udrażnianie dróg oddechowych, uciśnięcia klatki piersiowej itd.) a gdy nie zadziała to ALS (defibrylacja i dożylne podanie adrenaliny).

Angielscy medycy kwestionują konieczność aplikacji adrenaliny, czyli hormonu pobudzającego kurczliwość mięśnia sercowego, który poprawia skuteczności defibrylacji, twierdząc, że podanie adrenaliny może doprowadzić do uszkodzenia mózgu. W związku z tym prowadzi się eksperyment na nieświadomych ludziach, gdyż część pacjentów otrzymuje placebo zamiast adrenaliny.

Do podania placebo nie jest wymagana zgoda pacjenta ani jego rodziny, ludzie dzwonią na pogotowie, a ratownik podejmuje decyzję, czy podać adrenalinę czy placebo! Po zakończeniu akcji ratunkowej ani pacjent ani jego bliscy nie są informowani o tym czy podano adrenalinę, czy też placebo.

Oczywiście chcąc uniknąć zarzutów moralno-etycznych i krytyki, na terenie Wielkiej Brytanii podobno przeprowadzona jest akcja informująca mieszkańców, aby zgłosili zastrzeżenia jeśli nie chcą brać udziału w badaniu. Tak naprawdę to jest tak cicho, że trudno uwierzyć, iż jest prowadzona, to tylko przykład jak łatwo lekarzom uniknąć uzyskania świadomej zgody pacjenta. Naukowcy z Warwick University dogadali się z członkami Komisji Etyki Badań i otrzymali zgody na rozpoczęcie doświadczenia, a Ty jak tu mieszkasz to się módl abyś nie padł ofiarą ich akcji.

(sprawdź http://www.bbc.co.uk/news/health-28770885 )

 

Historia eksperymentów na ludziach – najbardziej znane i nielubiane historie

 

W przeszłości często eksperymentowano na ludziach pod przymusem, ale o tym mówi się niechętnie, a jak już się musi to wymienia się obozy koncentracyjne i stara się, aby ludzie takie doświadczenia kojarzyli to tylko z faszyzmem. Nawet jak się wspomni ludziom, że aspiryna jest rodem z hitlerowskich obozów to myślą, że to jakiś bajer, a nie firma Bayer produkująca aspirynę.

W dokumentach Norymberskiego Trybunału Zbrodni wojennych można znaleźć, że główni dyrektorzy IG Farben, prezes C. Krauch i inni, otrzymali wyroki za zbrodnie przeciwko ludzkości. Niektórzy lekarze w obozach byli pracownikami firmy Bayer np. dr Kelmuth Vetter pracował dla firmy Bayer i w tym samym czasie był lekarzem SS obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu.

Większość śmiertelnych eksperymentów medycznych i doświadczeń, które z góry zakładały pogorszenie stanu zdrowia osoby poddawanej testom, została wykorzystana do opatentowania leków farmaceutycznych firmy Bayer, Hoechst i innych należących do koncernu IG Farben.

 

 

Oczywiście nie zawsze chodziło o leczenie, tylko najczęściej o eksperymenty wojskowe. W czasie Bitwy o Anglię lekarze Luftwaffe eksperymentowali jak dochodzi do śmierci z wychłodzenia i jak temu zapobiegać, badali wpływ słonej wody na ludzki organizm itp. aby zapewnić lepsze szanse przetrwania dla pilotów zestrzelonych nad Kanałem La Manche, w myśl tego co głosił Strughold – „dla lotnictwa znaczenie praktyczne mają w pierwszej linii wyniki badania przeprowadzanych na człowieku”.

Eksperymenty rozpoczęto w Dachau w Bloku Eksperymentalnym nr 5, najbardziej znana jest sprawa polskiego księdza Leona Michałowskiego.Umieszczono go w wannie z wodą z blokami lodu. Tego typu eksperymenty miały na celu sprawdzenie, w jakim czasie i w jakiej temperaturze następuje całkowite wychłodzenie organizmu, dlatego monitorowano funkcje życiowe do momentu śmierci lub utraty przytomność.

Najczęściej zanurzano w lodowatej wodzie na 3 godziny, a inni więźniowie musieli stać nago na zewnątrz przy ujemnych temperaturach. Ci co przeżyli zostawali poddani badanom ile czasu potrzeba, by ich organizm osiągnął prawidłową ciepłotę, albo trafiali pod skalpel jak trupy. Przecież na zlecenie dr Rascher wykonywano sekcje świeżych zwłok i wciąż oddychających ludzi, chodziło o to, aby jak największa część organów pracowała jeszcze na stole sekcyjnym laboratorium!

W innych obozach nie było lepiej, działo się to praktycznie wszędzie, mimo że eksperymenty generalnie były zlecone dla obozów Oświęcim, Dachau, Natzweiler-Struthof, Buchenwald, Ravensbruck, Sachsenhausen, Mauthausen-Gusen i Neuengamme.  W obozie koncentracyjnym Ravensbruck okaleczono więźniów i testowano preparaty z grupy sulfonamidów. Ludziom bezlitośnie infekowano skórę i badano zropiałe owrzodzenia, albo zmuszano do wdychania gazów bojowych! W Buchenwaldzie natomiast testowano szczepionki na tyfus plamisty i żółtaczkę.

A ludziom często się wydaje, że eksperymentował tylko dr. Mendele. Około 350 lekarzy brało udział w wojennych doświadczeniach na ludziach: Wilhelm Beiglblock, Kurt Blome, Karl Brandt, Rudolf  Brandt, Carl Cauberg, Erwin Ding-Schuler, Friedrich Entress, Fritz Fischer, Karl Gebhardt, Eugen Haagen, Kurt Heissmeyer, August Hirt, Hermann Kieswetter, Johann Paul Kremer, Joseph Mengele, Joachim Mrugowsky, Hertha Oberheuser, Siegmund Rascher, Gerhard Rose, Siegfried Ruff, Claus Schilling, Oskar Schroeder, Horst Schumann, Wolfram Sievers… Wszystkie decyzje zatwierdzał Heinrich Himmler, zwierzchnik SS.

A badania prowadzone przez Japończyków? Jednostka 731? W 1932 r. w Tokio utworzono Badawcze Laboratorium Zapobiegania Epidemii, na którego czele stanął mikrobiolog generał Shiro Ishii, a Mandżuria stałą się dla Japończyków wielkim laboratorium. Początkowo we wschodniej prowincji Chin wywołano śmiertelną epidemię, a później zatruto rzeki Mandżurii bakterią tyfusu.  Ishii interesował się epidemiami (wąglikiem, cholerą, rącznikiem pospolitym itp.), najpierw zmuszał więźniów do wypijania płynów z odpowiednią domieszką  i rozpoczynał eksperymenty na żywym organizmie, nie czekając na śmierć zarażonego.

Na więźniach testowano efektywność trucizn np. fosgenu i cyjankiem potasu,  symulowano rany wojenne używając prądu, miotaczy ognia i broni palnej. Każda śmierć była uważnie obserwowana i opisywana, stało się to co zostało zapowiedziane podczas otwarcia ośrodka w Pingfang, gdy Ishii oświadczył bez ogródek do czego ma to miejsce służyć: “Misją od Boga każdego medyka jest blokowanie choroby i jej eliminacja, lecz zadanie, nad którym będziemy tu pracować jest całkowitą odwrotnością tej reguły”

Japończycy jako pierwsi w praktyce sprawdzali skutki promieniowania, ale podobne eksperymenty były prowadzone w USA, nie tylko dotyczące napromieniowywania ludzi, ale także podawania im substancji radioaktywnych (np. związków plutonu). Oficjalne rządowe raporty zawierają kilka tysięcy stron, pominę tę kwestie, bo o niej już często wspominałam np. projekt Manhattan, czy próby na Atolu Bikini.

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*