panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

znak_zapytania

10.3 Kto stworzył boga – część III – cykl – Tajemnice boskich igrzysk.

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki z cyklu – Tajemnice boskich igrzysk.

 

Wygląda na to, że człowiekowi b/Bóg jest bardzo potrzebny, nie tylko w przyszłości, czyli do zbawienia, ale tak na co dzień.  Każdy człowiek potrzebuje kogoś, na kogo zawsze może liczyć, komu można się wyżalić, z kim można pogadać i kto jest pełen wyrozumiałości i miłości, zawsze ma czas i wszystko wybaczy. Taki właśnie jest Jezus dla wielu ludzi i nie ma w tym nic złego, chociaż czasem wkurzające jest to spoufalanie się, ale każdy buduje swoją osobistą relację i mnie nic do tego.

Pytanie, które się tylko nasuwa, czy ktoś nie postarał się, aby dostosować b/Boga potrzeb człowieka. Trochę podejrzane, że nagle pojawił się s/Syn c/Człowieczy. Nie chodzi mi o to, że Jezus nie istniał, bo na pewno był Joshua, który był tak inny od żyjących w ówczesnych czasach ludzi, że został zauważony, pognębiony i umęczony, a później zapamiętany na wieki.

Ludzie zaczęli g/Go traktować jak b/Boga i powstała według niego religia, która rozprzestrzeniła się dookoła świata. Przetłumaczono j/Jego imię Jezus i urosła legenda. To czy wierzysz, że był i jest b/Bogiem, czy chociażby ja w to wierzę to nasza prywatna sprawa. To czy Jezus, był taki jakiego znamy z b/Biblii to też kwestia wiary, ale jest dość spore prawdopodobieństwo, że doszło do manipulacji.

Wszyscy, wiemy co stało się na soborze nicejskim i gdy religia stała się państwa co się stało z manuskryptami nie zakwalifikowanymi do p/Pisma, natomiast nikt do końca nie wie, czy słuszną decyzję podjęto w momencie wyboru i nikt nam nie zagwarantuje, że wyrwane części z kontekstu nie zmieniają przesłania całości.

 

znak_zapytania

Nie zmienimy tego, bo człowiek zawsze stara się postępować, kierowany dobrem, możemy pytać czyim dobrem się kierował? Odpowiedź i tak uzależniona jest od osoby od której ją uzyskamy np. od zagorzałego katolika dowiemy się, że naszym dobrem, a od kogoś odrobinę znającego historię może dowiemy się, że była to polityczna decyzja Konstantyna Wielkiego, tylko, że wierzącego to z reguły nie obchodzi.

Takie rzeczy nie tylko dotyczą chrześcijaństwa, tak to już było zawsze, że religia popierana przez władzę rozwija się świetnie. W sumie na świecie nadal są kraje, gdzie religia i władza to samo np. Iran – wciąż mają karę śmierci z przestępstwa religijne.

Nie trzeba religii podnosić, aż tak wysoko do władzy państwowej, aby rządzić ludźmi, znamy takie katolickie kraje. Oczywiście posiadanie religii państwowej też nie zawsze zapewnia wielkiej grupy wyznawców np. w UK królowa jest zwierzchnikiem k/Kościoła, a świątynie są prawie puste.

 

znak_zapytania

Pytanie jest czy specjalnie nie kładzie się nacisku na „Jezus jest twoim przyjacielem”, jakoś unikając „Jezus jest twoim b/Bogiem”. Trochę to śmierdzi polityką sekty najpierw coś co ci się spodoba na zachętkę, a jak staniesz się wyznawcą to się dowiesz. Najłatwiej jest manipulować kimś, kto jest samotny i zestresowany, bo np. przechodzi kryzysy życiowe, to przecież jedna z największych grup wracających na łono k/Kościoła.

Do k/Kościoła wracają często ludzie zagubieni, którym coś się nie udało, życie im dało popalić i mają dość, albo są na emeryturze i nagle znów zadają pytanie, kim jestem, moje dawne życie się skończyło, jak odnajdę siebie w nowej sytuacji. I co dalej? Nauczono nas jak trwoga to do b/Boga, dalszy scenariusz powszechnie znany, albo nawrócenie, albo głębsze zrozumienie wiary i częstsze wizyty w k/Kościele.

Oczywiście jest sporo głęboko wierzących, którzy od samego początku są przekonani i trwają w wierze, tak samo jak ci co chodzą z przyzwyczajenia, bo taki nawyk im wpojono od dzieciństwa i tak im już zostało. Wszystko dobrze jak im to pasuje to niech podtrzymują rodzinne tradycje, z powodów jakie osobiście mają.

Natomiast jest zastanawiające, że gdy przychodzą nowi wyznawcy i synowie marnotrawni są tak jak w sektach bombardowanie „miłością i przebaczeniem”, ale może się czepiam i idiotycznie mi się kojarzy, może za dużo się naczytałam o technikach manipulacji i procesie werbowania do sekt? Może stało się dlatego, że ciągle wpada mi w ręce katolicka literatura przestrzegająca przed sektami, a sposoby działania, które tam opisują jakoś tak przypadkiem pasują do metod stosowanych przez k/Kościół, jakby znali z własnej praktyki.

Przecież w k/Kościele tak jak w sekcie udowadnia się błędne poglądy religijne, ma się gotowe odpowiedzi na wszystkie pytania i obiecuje się zbawienie. Do tego przekonuje się, że jest to jedyna i właściwa droga postępowania. W sektach też naucza się o zagrożeniach w przypadku zejścia ze wyznaczonej ścieżki. Czy straszenie piekłem i wiecznym potępieniem nie jest próbą siłowego utrzymania wyznawców pod kontrolą?

 

znak_zapytania

Nie ważne, to pewnie moje własne dziwne skojarzenia, może za dużo się naczytałam o historii i katolicki k/Kościół tak jakoś przypadkiem ma skomplikowaną i dziwną historię.

Pierwsze Żydzi podzielili się na tych co wierzą w Jezusa i tych co nie wierzą, więc w stosunku do „starotestamentowych” chrześcijanie stali się sektą. Nie na darmo teraz krzyczą, że ich religia przetrwała ponad 2000 lat. Kurde jaki argument!

Grecki astronom Eudoksos z Knidos w IV w. p. n.e. też mówił, że Ziemia się kręci wokół słońca, ale do łask weszła teoria geocentryczna (gr. geo- ziemia) i dopiero została obalona przez Kopernika po 2 tys lat później. Najlepsze jest to, że nikt nie pamięta, że Kopernik był matematykiem, lekarzem, prawnikiem, ekonomistą oraz strategiem wojskowym.

Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację, gdy wszystkie historyczne dokumenty byłyby spalone i załóżmy, że zostały by tylko ten z Sejmiku w Grudziądzu  z marca 1522 roku o sposobie bicia pieniędzy ” Modus cudendi monetam”.  Tam Kopernik argumentował, że istnienie w Prusach Królewskich trzech mennic: w Toruniu, Elblągu i Gdańsku oraz czwartej w państwie krzyżackim w Królewcu, prowadzi do praktyki przetapiania dobrej monety na gorszą, z czego nieuzasadnione korzyści  czerpią wymienione miasta oraz Zakon Krzyżacki.

Załóżmy, że zostałby także memoriał „Obrachunek wypieku chleba”  – „Panis coquendi ratio” , w którym Kopernik postulował coś na kształt i podobieństwo standaryzacji i norm technicznych, stworzył tablice uzależniające uczciwą  cenę chleba od jego wagi, składników oraz sposobu wypieku. Celem traktatu było oszacowanie rzeczywistych nakładów finansowych i uczciwego wyliczenia podatku pobieranego od piekarzy.

Nie mielibyśmy przysłowia „wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię, polskie go wydało plemię”, a Kopernik byłby tylko znany z osiągnięć ekonomicznych, syntetycznego i oryginalnego myślenia i odwagi w doszukaniu się prawdy.

Ups trochę dłuższa dygresja, ale przy okazji wyszło jak łatwo byłoby zafałszować historię Jezusa jakby komuś szczególnie na tym zależało.

 

znak_zapytania

Wracając do tematu sekty, pierwsze oderwanie się od religii żydowskiej i uznanie Jezusa za Mesjasza. Później sobór nicejski i oderwanie się od wszystkiego co nie zostało uznane za zgodne z kanonem, pod karą śmierci za posiadanie pism niezakwalifikowanych i wyznawanie innej religii.

Przecież k/Kościół chrześcijański, który powstał w I wieku w Jerozolimie i był kościołem złożonym tylko z Żydów i nie był to kościół powszechny zbudowany na “Piotrze” jako Skale (hebr. Kefas). Niestety “List do Rzymian” nie ma nic wspólnego z Kościołem rzymsko-katolickim powstałym później w Rzymie, a niby jaki byłby sens wysyłać list z Rzymu do Rzymian, chyba ten list jednak nie został wysłany z Rzymu? Krótko mówiąc k/Kościół powołany do życia za Konstantyna Wielkiego  był sektą nawet do kościoła założonego w I wieku.

Później walki o wpływy terytorialne też pachną próbą utrzymania władzy , ale o schizmach to pisać dużo nie będę, ale sobie z czystej złośliwości wspomnę, że pewien cesarz na soborze trullańskim w 692 uznał papieża za „przeklętego heretyka”, a później konflikt doprowadził do schizmy Focjusza (861), a później mieliśmy wielką schizmę wschodnią.

Kościół rzymski został publicznie oskarżony o niedbalstwo o czystość kultu, na pewno pamiętacie spór o pochodzenie Ducha świętego i wzajemne obłożenie się klątwą przez Kościoły Wschodni i Zachodni w 1054, a na końcu powstał rozłam na prawosławie i katolicyzm. Ciekawe czy bardzo dostałabym po łbie, gdybym jak małe dziecko zapytała czy w związku z tym jest sektą do chrześcijaństwa ustanowionego przez Konstantyna?

Tak na logikę to sprawa skomplikowana, bo Rzym odgrywał główną rolę, a w 330 r. Konstantynopol został mianowany drugą stolicą Cesarstwa rzymskiego. W 451 r. na soborze chalcedońskim zrównano przywileje, ale zachowano pierwszeństwo Rzymu. Papież Leon I Wielki, argumentował Ewangelią (Mt 16,18 i Łk 22,31), i porównywał papieża do Piotra apostoła i stwierdził, że papież jak Piotr ma być pierwszy pośród wszystkich biskupów.

Na tym koniec o podporządkowaniu sobie wszystkiego pod władzę rzymskiego k/Kościoła i pokreślenie roli przywódcy (papieża), resztę można sprawdzić w podręcznikach do historii. To o czym wspomniałam nazywa się „schizma wschodnia”, ale przecież nie nastąpiło żadne oderwanie się Kościoła tylko doszło do rozłamu całości Kościoła na dwie części. To o czym nie wspomniałam to inny rodzaj walki z innymi wyznaniami, czyli ok. 600 lat inkwizycji, więc jak kogoś ten temat interesuje musi poczytać gdzie indziej.

Manipulacja była w czasach historycznych to dlaczego mamy pewność, że nie ma jej obecnie? Coś  jeszcze ja mam tylko skojarzenia, ale są ludzie, którzy to udowadniają. Jest taka książka “Katolicka Sekta”  napisana przez doktora teologii i nauk humanistycznych, biskupa katolickiego Rafaela Rodrígueza. On powiedział, że jest w stanie udowodnić, że Kościół Rzymsko-Katolicki przez wieki oszukuje i manipuluje ludźmi na świecie.

 

znak_zapytania
Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*