panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

znak_zapytania

10.5 Kto stworzył boga? – Część V – cykl – Tajemnice boskich igrzysk.

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki z cyklu – Tajemnice boskich igrzysk.

 

W zdrowym społeczeństwie i w zdrowym kościele musi byś miejsce na niezależność, budowanie więzi i uczucia takie jak miłość, przyjaźń, pojednanie, czy przebaczenie, ale niestety obecnie więcej widać wzmacniania systemu kontroli i wywyższania rządzących elit ( szefowie urzędu, czy kapłani, albo posłowie w sejmie, czy biskupi na synodzie, a co to za różnica?)

Religia przedstawia swoje wierzenia i zasady jakby pochodziły od b/Boga i pewnie tak jest skoro jest twórcą wszystkiego, tylko coś z przekazem poszło nie tak. Może ludzie b/Boga nie zrozumieli, a może tym co mieli strzec jego zasad władzy się zachciało. Wyszło z tego coś pokracznego i działa w taki sposób jakby było kopią systemu świeckiego. Cóż ludzie nie umieją inaczej, a skoro ludzie tworzą kościoły to one i nawet sam b/Bóg musi być na ich kształt i podobieństwo. Szkoda!

 

znak_zapytania

Poddawanie w wątpliwość powszechnie panujących opinii jest bardzo źle widziane, podobnie jak zadawanie trudnych pytań, a prawdziwa opozycja wobec systemu jest tępiona początkowo przez izolację lub próbę nawrócenia. Następny etap to publiczne napiętnowanie, wtedy osoby samodzielnie myślące i niewygodne dla systemu są nazywane mącicielami, jak mają trochę szczęścia to krytykami.

W obydwóch systemach świeckim i religijnym od ludzi wymaga się lojalności wobec przywódców, a poddawanie w wątpliwość ich opinii, kończy się nadaniem etykiety buntownika, albo buntujesz się przeciwko politykom, czy całemu systemowi, albo buntujesz się przeciwko k/Kościołowi, albo b/Bogu.

Rozpowszechniany system kontroli ma na celu doprowadzenie człowieka do zaakceptowania światopoglądu, systemu wierzeń i przekonań zgodnie z wolą manipulatora i wykształtowanie odpowiednich postaw społecznych. Są dwa sposoby osiągnięcia tego celu: stosowanie technik ukrytych, aby osoba manipulowana nie wiedziała, że ktoś na nią wpływa, albo granie w otwarte karty, ale przekonanie tej osoby, że zmiany, które się dokonują wyjdą jej na dobre np. doprowadzą do rozwoju osobistego, albo duchowego.

Tak czy owak osoba nie jest świadoma, że powoli staje się ofiarą prania mózgu, czy jak kto woli wpływu systemu. Ludzie ci nawet nie zauważają, że dokonują wyborów, bo ktoś im podpowiedział, że jest to trafny wybór, a nie dlatego, że na trzeźwo ocenili sytuację i podjęli swoją decyzję.

 

znak_zapytania

Najciekawsze jest to, że wraz z powszechnym spadkiem inteligencji społecznej, ze spadkiem zaradności życiowej i zanikiem umiejętności oceny otaczającej rzeczywistości wysoko rośnie samoocena danego człowieka. Ludzie stają się lepszymi obywatelami, albo lepszymi chrześcijanami, albo lepszymi „cokolwiek tam ” czy większymi autorytetami  „czegoś tam”. No cóż, powszechna manipulacja zbiera swoje plony, a ludzie czują się lepiej, jak ktoś ich najczęściej w drodze perswazji przekonał o tym, że chipy zapewnią osobiste bezpieczeństwo, a modlitwy miejsce w raju, pokora wobec systemu zapewni ci spokój doczesny, a pokora wobec b/Boga spokój po śmierci.

Co „sprytniejsi” próbują na dwie strony, w ramach mądrości ludowej „wilk syty i owca cała”, tylko jaki to ma sens? Dlaczego to robią? Może dlatego, że wszystkie techniki kontroli umysłu nie są uznawane za coś złego, lecz za świetne narzędzie do osiągania celów i powoli są w coraz szerszej skali adoptowane przez polityków, edukację, środowiska biznesu i kościoły też.

Manipulację w/Wielkiego b/Brata da sie przełknąć, ale nie podoba ci się wypowiedź, że k/Kościół manipuluje? A mi nie podoba się cyrk z d/Duchem św., bo nie jestem przekonana o nieomylności p/Papieża, czyli wg KK popełniam grzech przeciwko d/Duchowi św. Papież przecież w momencie wypowiadania dogmatów działa pod j/Jego wpływem. W ogóle to już chyba jestem heretykiem, bo uważam, że sama postać d/Ducha św jest mocno podejrzana i też mam wątpliwości.

Dogmat t/Trójcy jest dogmatem katolickim, wykształtował się mniej więcej w IV-VI w. W b/Biblii trudno go znaleźć, natomiast łatwo znaleźć zaprzeczenie np. „Słuchajże Izraelu: Pan, Bóg nasz, Pan jest jeden” (Powtórzonego 6:4), czy „Pośrednika zaś nie ma tam, gdzie chodzi o jednego, a Bóg jest jeden” — mówi Paweł (Galtów 3:20) i dużo więcej, ale inne fragmenty poczytajcie sobie sami ( Mk 13:32, Mt 26:53, Rzym. 8:34, Rzym. 15:6, Dz Ap 1: 6-7), a ja na koniec zacytuję tylko mojego ulubionego Jana, tam Jezus wyznaje: „Ojciec większy jest ode mnie” (Jana 14:28). I jeszcze jedno: konia z rzędem dla kogoś kto znajdzie o t/Trójcy w Starym Testamencie!

 

znak_zapytania

Historycznie wygląda, że to t/Trójca pojawiła się na soborze nicejskim w 325 r., gdzie ustalono, że o/Ojciec i s/Syn są sobie równi, pewien dobrze znany poganin Konstantyn Wielki wprowadził homouzje czyli  relację między osobami boskimi, polegającą na współistnieniu, współdziałaniu i współtworzeniu siebie nawzajem – tzw. współistotność.

Przy okazji Konstantyn zakazał formułowania wykładni autentycznej, czyli obowiązującej, krótko mówiąc wypromował możliwość swobodnej interpretacji. Tak do roku 381 mieliśmy d/Dwójcę, bo dopiero wtedy w Konstantynopolu katolicyzm dokooptował d/Ducha św., który miał pochodzić od o/Ojca.

Dziwne, bo w ewangelii Jana b/Bóg jest sam w sobie duchem, podobnie u Pawła: Pan zaś jest Duchem (…)” (2 Koryntian 3: 17) Nie mam pojęcia dlaczego akurat na soborze w Konstantynopolu rozdzielono d/Ducha od b/Boga, ale wygląda na to, że b/Bogu nie odebrano ducha i nadal nim jest, czyli w t/Trójcy mamy dwa duchy b/Boga, d/Ducha św., no i s/Syna c/Człowieczego.

Wszystkie wątpliwości to moja wina, bo jakoś nie mogę zapomnieć Deschnera, który dowodził, że słowa pierwszego listu Jana: „Trzej bowiem dają świadectwo: Duch, woda i krew, a ci trzej w jedno się łączą” zastąpiono takimi oto: „trzej bowiem dają świadectwo w niebie: Ojciec i Słowo i Duch Święty, a ci trzej w jedno się łączą” (rożne wersje w różnych b/Bibliach, lepiej sprawdź co jest w twojej – Pierwszy list Jana 5:6-8)”

Może to moja wina, bo pamiętam, że w  pogańskich kultach też trójca boska była popularna, a Konstantyn Wielki też wierzył w trójcę, tylko trochę inną. Moja wina, bo czytam różne rzeczy i kiedyś w necie trafiłam na dziwne pytanie: jeżeli Jezus jest b/Bogiem i o/Ojciec jest b/Bogiem i d/Duch Święty też jest b/Bogiem i to jednym i tym samym b/Bogiem, to czym było zesłanie d/Ducha Św. w czasie chrztu Jezusa? Bóg zesłał Boga na Boga? A czym była śmierć na krzyżu? Bóg kazał umierać b/Bogu, samemu sobie, aby odkupić/przekupić za grzechy b/Boga, czyli samego siebie?

Dobra zmieńmy temat, bo jeszcze ktoś mnie wyśle do spowiedzi, a ja tam się nie  wybieram, bo to kolejny wynalazek religijnej ewolucji. Przecież spowiedź wprowadzono dopiero w 1215 r. na soborze laterańskim, a dopiero w XVI w. pojawiły się konfesjonały!

 

znak_zapytania

Religie jak wszystkie systemy są najlepszą drogą do powstrzymania człowieka od myślenia, jak powiedział Lee Jun Fan (powszechnie znany jako Bruce Lee) “When there is freedom from mechanical conditioning, there is simplicity. The classical man is just a bundle of routine, ideas and tradition. If you follow the classical pattern, you are understanding the routine, the tradition, the shadow – you are not understanding yourself.”(„Kiedy jest wolność od i mechanicznego warunkowania, jest prostota. Klasyczny człowiek jest tylko kłębkiem rutynowych, ideii i tradycji. Jeśli zastosujemy się do klasycznego wzorca, rozumiemy rutynę, tradycję, cień – nie rozumiemy samych siebie”)

 

znak_zapytania
Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*