panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

litera_g

102. Wpisy gościnne na blogach są karane przez Google. – cykl – Prawdy Zdumiewające.

| 8 Comments

 

Wszystkie odcinki z cyklu – Prawdy Zdumiewające.

 

Chciałam opublikować kilka wpisów gościnnych, założyłam nawet kategorię Wpisy gościnne i dostałam opieprz od Czytelnika i od Technicznego, że już całkiem na łeb upadłam. Pierwszy kręcił nosem, że strona już nie do końca będzie moja. (Pytanie: co by się złego stało? Chyba nic.) Drugi się lekko wkurzył, że mogę się narazić u wuja Sama (czytaj wyszukiwarce Google). Zostałam „zmuszona” przeczytać, co Matt Cutts – napisał na swoim osobistym blogu, gdzie okazało się, że wpisy gościnne to przestarzała fanaberia, a guest blogging nie ma  wpływu na linkbuding i utrudnia pozycjonowanie strony. Nie wierzysz mi, to sam przeczytaj  http://www.mattcutts.com/blog/guest-blogging/

A miało być tak pięknie! Liczyłam, że jak ktoś ma coś ciekawego do powiedzenia, to może się podzieli. Nadal mi przykro, że ludzie coraz częściej piszą do szuflady, szczególnie Ci, którzy nie mają czasu do prowadzenia strony internetowej, lub zwyczajnie nie chce jej zakładać i prowadzić bloga. Po prostu zastanawiam się, czy na stronie zrobiłoby się jeszcze ciekawiej, gdyby pojawiły się teksty innych autorów? To zresztą dość dobry sposób, aby zareklamować swój blog i zostawić swój link bez spamowania, niby  dlaczego przy okazji nie promować niezależne blogi i serwisy. Nic z tego, bo Google od 14 lutego 2014 uważa to za działalność spamerską. Okazuje się, że jeżeli ktoś ma takie wpisy i ma ich za dużo, albo zostaną one uznane jako małowartościowe, to wyszukiwarka może nawet „ukarać stronę”.

 

 

 

Może lepiej nic nie mówić i nie narażać się  wyszukiwarce, która jest prywatnym zamkniętym rynkiem, a jej algorytmu nikt nie zna, do tego jest tak chętna nakładać filtry, bany i inne kary. Chociaż i tak mnie to wcale nie zraża, a kilka wpisów gościnnych opublikuję, bo w końcu to moja stronka i nikt nie może mi nakazać. Nagminnie tego robić nie będę, to mi nikt po łapkach nie da. Jak masz coś ciekawego i chcesz opublikować to wyślij na maila (z pseudonimem czy nazwiskiem, a jak masz stronę autorską to z linkiem). A co z witrynami, które na wpisach gościnnych się opierają? Wujka Google to akurat mało interesuje. Jak tu nie komentować jak wujek Google utrudnia wszystkim życie? Może trzeba by było napisać już dekalog, czego robić nie wolno?

  1. Nie ukrywaj tekstów i linków.
  2. Nie posiadaj kilku subdomen.
  3. Zapomnij o doorway page i przekierowaniach.
  4. Nie dodawaj zbyt często do katalogów, bo mają nagromadzenie linków i sporo z nich to farmy linków, więc uważaj.
  5. Nie publikuj wpisów gościnnych, ani u kogoś ani na swojej stronce.
  6. … itd. itp., może niech ktoś inny skończy…

 

A wiecie, że wujek Google sam sobie po łapkach daje, jak złamie zasady narzucone przez własną wyszukiwarkę. Ciekawe czy to pokazówa, czy dobrze zakamuflowana ściema? Pamiętacie kampanię reklamową dla Chrome? Linki zdobywane były w ramach kampanii video, którą prowadziły dwie niezależne agencje, czyli Google zakupiło linki, aby poprawić swoją pozycję w wyszukiwarce. Były przeprosiny, tłumaczenia i dwumiesięczna kara.

Następną wtopą okazał się zakup usług finansowych Beat That Quote. Po publicznej  awanturze, że serwis stosuje nieetyczne taktyki pozycjonerskie pojawiła się czasowa blokada usługi łącznie z wyrzuceniem z indeksu i całym cyrkiem pojawiasz się i znikasz. Niedowiarkom i bardziej zainteresowanym przekrętami wuja polecam afery o AdWords. Np. w 2005r. i w 2010 r. Google uznało, że strony pomocnicze AdWords łamią stworzone przez siebie przepisy odnośnie cloackingu, czyli pokazuje crawlerom inną wersję strony niż ta, którą widzą użytkownicy.  Jak jeszcze mało to może poczytasz o łamaniu prawa do prywatności z marca 2012r. (w Hiszpanii zapłacili  grzywnę 0.9 mil euro, we Fracji wyszło im taniej 150 tys. euro), albo o Google Japan (page rank 9, później 5 i nagle 8, jaki piękny happy end…)?

 
A sam PR i tak słabnie i słabnie, nie aktualizują go już tak jak kiedyś, większość stron utknie na niskim współczynniku Page Range, a te nowe ciągle będą osiągać 0. Czy się komuś wieczne zero podoba czy nie, zmianę algorytmów i zwyczajów trzba zaakceptować, najlepiej po prostu się zbytnio nie przejmować. 😀
 

Udostępnij na:

8 Comments

  1. Do cholery – czy wy ludzie nie rozumiecie misji firmy Google?

    Do autorki – bardzo dobrze napisany artykuł.

  2. Google robi to samo co Facebook, oboje są krytykowani za wykorzystywanie i sprzedawnie serwisom reklamowym nazwisk i zdjęć użytkowników bez ich zgody. W Stanach już posypały się pozwy do sądów i może zapłacą odszkodowania!

    • admin

      Głośno o tym było w gazetach, szczególnie na początku roku, ale ludzie nadal chętnie umieszczają swoje zdjęcia i nie tylko. Chociaż jak donoszą media nastolatkowie uciekają z Facebooka i przenoszą się na inne portale np. Snapchat, Twitter czy Whatsapp, ale z zupełnie innego powodu – ze względu na obecność ich rodziców!
      Dzięki za komentarz.
      Jagoda

  3. Wolne żarty, to co mamy nie zezwalać nikomu pisać na blogach?

  4. Pkt 4. Dodawaj jedynie do katalogów moderowanych, bo te niemoderowane (podobnie jak Top-listy) Google, albo inna wyszukiwarka uznaje za farmy linków. Nie dodawaj strony do kilkuset katalogów jednego dnia, tylko na raty. Google lubi stały wzrost linków. 😉

  5. Wszyscy radzą dodawać do katalogów, im więcej linków tym lepiej.

    • admin

      Nie twierdzę, że nie powinno się dodawać do katalogów. Trzeba jednak zachować umiar i ostrożność z dwóch powodów. Pierwszy: gdy katalog do którego dodajesz stawia warunek, aby umieścić do niego link na stronie, gdy Google to wyczai – uważa to za wymianę linków i nie traktuje przychylnie. Drugi powód: biorą sie ostro za zmiany w określaniu wartości linków i jak wprowadzą algorytm o którym przebąkują to może się to okazać nie korzystne, jeżeli masz za dużo słabych linków. Zobacz https://smallbusiness.yahoo.com/advisor/matt-cutts-says-yes-links-inevitably-lose-value-224643112.html
      Dzięki za komentarze.
      Jagoda

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*