panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

szary_kot

113. Znikający ludzie, przypadek Marty. – cykl – Prawdy Zdumiewające

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki z cyklu – Prawdy Zdumiewające.

 

***

Ktoś do mnie niedawno dzwonił z policji i pytał o Martę, może wiem gdzie jest? Nie widziałam jej od dwóch miesięcy, raczej nie utrzymujemy ze sobą bliskiego kontaktu. Marta zaginęła nie ma jej w domu od kilku dni, nikt jej nie widział i nic nikt nie wie. Planowała wyjazd do Polski, rodzina przyjechała po nią na lotnisko i dowiedziała się, że Marta nie wsiadła do samolotu.

Nie znam szczegółów, policjant nie był zbyt gadatliwy. Dzwoniłam do Emilii, wspólnej znajomej, która mieszka ulicę obok. Marta jak zwykle zostawiła jej klucze i prosiła o opiekę nad kotem.  Ojciec Marty zadzwonił do niej z lotniska. Emila poszła sprawdzić do jej mieszkania. Marty nie było, ale walizki spakowane stały w przedpokoju. Co się stało z Martą?

Później przejeżdżałam w okolicy, wpadłam do Emilii zapytać, czy coś więcej się dowiedziała o Marcie. Ku mojemu zaskoczeniu Marta się znalazła, chodziła bez sensu po ulicy, nie do końca pamięta, co się stało, ani gdzie była przez te kilka tygodni. Emila twierdzi, że świetnie wygląda, pewnie urwała się z jakimś facetem i wycięła wszystkim wielkie świństwo.

Ta teoria zdecydowanie nie pasuje do dziewczyny, którą pamiętam, więc zaryzykowałam i poszłam do niej. Marta była bardzo zdziwiona, widząc mnie w drzwiach. W pierwszym momencie myślałam, że mnie nie wpuści do domu, zachowywała się bardzo podejrzliwie. Wyglądała niesamowicie, jakby gdzieś zgubiła nadmiar kilogramów i kurze łapki pod oczami.

Siadłyśmy w ogrodzie, rozmowa nie kleiła się. Marta przyglądała mi się czujnie, w końcu zapytała – czemu tak milczysz?

– a co mam powiedzieć, wyglądasz inaczej, prawie się nie odzywasz i patrzysz na mnie jak kot, który czai się na ofiarę. Lepiej już pójdę!- dopiłam sok i wstałam.

– zaczekaj – zatrzymała mnie Marta ręką.

 

***

Widziałam się znów z Martą, zrobiła się bardziej otwarta, może nawet byśmy się zaprzyjaźniły, ale wraca do Polski. Jej ojciec przyjeżdża jutro, odpocznie i zabiera ją do domu. Próbowałam podpytać dlaczego. Nie chciała wyjaśnić zdawkowo tylko stwierdziła, że nie wie co się stało, boi się tu zostać. Jedyne co pamięta to weszła do ogrodu nakarmić kota i jedną scenę jak, ktoś wbił strzykawkę, ale nie wie, kiedy to było, czy po tym jak ją znaleźli czy przed. Nie choruje już na coś, co podobno dokuczało jej od lat i było nieuleczalne. Lekarze się nią za bardzo interesują, ma wrażenie, że ktoś ją śledzi.

Nie wiem, co o tym sądzić. Z Marty nie da się więcej wyciągnąć, czegoś się boi. Mam wrażenie, że nie powiedziała wszystkiego, między wierszami można się domyślać, że podejrzewa dwie rzeczy. Pierwsze cofnęła się w czasie, a druga hipoteza, iż ktoś ją uprowadził, coś jej wstrzyknął, co wróciło jej ciało kilka lat wstecz, do czasów sprzed choroby. Obie absurdalne, a jednak patrząc na nią dzisiaj, obie wydawały się bardzo wiarygodne.

 

***

Sprawdziłam statystyki, w Polsce zniknęło bez śladu około 15 tys. osób, tu w UK ok 200 tys., a w Ameryce około miliona rocznie! Tyle ludzi, a tak mało o tym się mówi! Szokujące liczby! Policja znajduje ok 60-70% z tego w ciągu pierwszego roku od zgłoszenia, przynajmniej tak podają w większości źródeł, reszta zaginionych przepadła bez wieści.

Dziwne to wszystko. Najczęściej ludzie mają dość życia odchodzą i zaczynają nowe gdzieś w innym miejscu. Często gubią się osoby starsze z problemami z pamięcią, porywane są dzieci i kobiety dla okupu albo do burdelów, w najbardziej tragicznych okolicznościach odnajdują ich ciała, zmasakrowane, albo pozbawione organów.

Sporo ofiar ma problemy z pamięcią, więc nic dziwnego, że Marta nic nie pamięta. Jednak w życiu nie słyszałam, aby komuś ze znalezionych się polepszyło po takim wydarzeniu. Owszem niektórzy twierdzą, że zostali uprowadzeni przez UFO, albo wojsko i poddani eksperymentom medycznym. Jaki jednak interes miałoby UFO czy jednostki militarne, z wyleczenia jej i odmłodzenia przy okazji. Nawet gdyby sprawdzali na niej jakieś lekarstwo, czy eksperymentalną procedurę medyczną to na pewno by jej nie wypuścili.

 

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*