panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

kajdanki

118. Pieprzyć rodziców, można rządzić ich dziećmi! – cykl – Prawdy Zdumiewające

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki z cyklu – Prawdy Zdumiewające.

 

Rodzic nie wie, co jest dobre dla dziecka, przecież państwo wie najlepiej

Nie podoba mi się ta ostatnia sprawa dotycząca Ashya Kinga i jego rodziców. Nagonka na nich, bo na własne żądanie wypisali syna ze szpitala i uciekli lekarzom. Przez kilka dni robienie z nich w mediach podłych rodziców, którzy z premedytacja chcą uśmiercić dziecko, bicie na alarm i urządzanie polowania na ludzi. W końcu ich złapali, w brutalny sposób odebrano syna w scenerii omalże pasującej do kidnapingu z thrillera, a teraz ich dzieciak wrócił do szpitala, a oni siedzą. Cholerna pokazówka nadużycia władzy i tyle.

Nie mam pojęcia kto miał rację, czy lekarze, czy rodzice, natomiast wierzę, że naprawdę życie dziecka było zagrożone, tylko nie wiem gdzie bardziej w szpitalu, gdzie proponowano taki, a nie inny sposób leczenia, czy decyzja rodziców o odmówienia takiego leczenia podniosła to ryzyko. Nie jestem lekarzem, a nawet jak ktoś jest nie mając wglądu do danych pacjenta to może sobie tylko gdybać, bo każdy przypadek jest indywidualny.

Problem w tym, że rodzice uważali, że ich dziecko powinno być poddane proton beam treatment, w UK stosuje się to leczenie tylko w Liverpool, a nie w szpitalu, gdzie dziecko było hospitalizowane. Lekarze z UK uważali, że taka terapia chłopcu nie pomoże na ten rodzaj raka mózgu. Natomiast środowiska medyczne są podzielone czy pomaga czy nie, wiele dzieci wyjechało na taką terapie zagraniczną najwięcej do USA i jakoś im pomogła.

Jako nie ekspert medyczny mogę tylko powiedzieć – rodzice mają prawo spróbować wszystkiego bez względu na to, czy się uda – mają prawo sprawdzić alternatywne metody. Chcieli sprzedać nieruchomość w Hiszpanii i za uzyskane pieniądze zafundować mu zabieg proton beam treatment w innym miejscu świata. W momencie, kiedy słyszysz prognozę, twoje dziecko jak w ogóle przeżyje to leczenie, które oferujemy będzie ślepe i sparaliżowane, zrobisz wszystko, aby znaleźć coś, co daje lepsze rokowania. Zagraniczne ośrodki oferowały takie perspektywy.

Oczywiście jest możliwość, że rodzice w szoku i obliczu tak wielkiej tragedii nie mogli uwierzyć w to, co mówią lekarze i chociażby oni mieli rację, że to nic nie da, w dobrej wierze narazili chłopca. Tak czy owak chłopiec nie zostanie poddany proton beam treatment, więc nie dowiemy się, kto miał rację, a lekarze na zasadach lojalności środowiska i tak będą pieprzyć swoje, a prawda jest taka, że ta terapia nie jest dostępna w UK (jest tu stosowana tylko do problemów oka, a nie na raka mózgu).

Pozostawiając ocenę medyczną tym, co naprawdę się na tym znają, niepokoi mnie to, co się wokół tej sprawy działo. Każdy pacjent, lub jego prawni opiekunowie mają prawo odmówienia leczenia, jeżeli nie wierzą w jego skuteczność. Dorosły w UK ma prawo odmówić chemio – radioterapii, jeśli jest świadomy na umyśle. Rodzice chłopca mieli prawo nie zgodzić się na tego typu terapie. Ich decyzja powinna być uszanowana, mają prawo konsultacji z innym zespołem medycznym, mają prawo podjąć się innego leczenia.

Zrobienie z nich karykatury w mediach, jako rodziców nieodpowiedzialnych i prawie morderców, poszukiwanie ich na arenie międzynarodowej i odebranie dziecka wbrew woli jest skandaliczne, to, że siedzą bez postawionych zarzutów też. Jedynie to, co jest pocieszające to chłopiec trafił do hiszpańskiego szpitala i nie jest całkiem odseperowany od rodziny, bo ma kontakt z babcią Patricia King.

Co jest najbardziej kontrowersyjne to samo wypisanie ze szpitala i zafundowanie dziecku podróży, ale rozumiem rodziców chłopca, że bali się nakazu z sądu i stracili by wszelkie prawa do dzieciaka, więc nie mogli by ani decydować o jego leczeniu, ani prawdopodobnie go widywać. Pewnie, dlatego działali w pośpiechu, wypisali póki mogli i zwiewali do Hiszpanii, aby zebrać pieniądze na zabieg w którego skuteczność wierzyli i który nie jest tak inwazyjny i niszczący organizm jak chemo.

Chłopiec na filmie w youtube wcale nie wygląda na zaniedbanego, myślę, że przesadzono ze ściganiem jego rodziców jak przestępców. Powinno się im ułatwić załatwienie takiego leczenia, a nawet zebranie środków finansowych, a nie prześladować. Skoro NHS sfinansował wyjazd ponad 100 dzieci na takie leczenie za granicą nie powinien mieć problemu, aby zezwolić na jego wykonanie za prywatne pieniądze rodziny.

 

 

Natrętne pytania, czy państwo na pewno wie najlepiej i zawsze kieruje się dobrem dziecka

A teraz tak całkiem brutalnie: Kogo bolała ambicja, że odrzucono tradycyjny sposób leczenia? Ile pieniędzy straci szpital nie wykonując takich zabiegów? Kto nie dostanie nagrody za odebranie praw rodzicielskich? Jaki urząd lokalny nie dostanie kasy na dziecko pod opieką państwą? Kto zorganizował i po co tą akcję w mediach, ile za to wzięto? Jak łatwo zorganizować międzynarodowe ściganie kogoś, kto ma inne zdanie? Jak szybko można odebrać dziecko, mimo, że nie było nakazu sądu? Dlaczego ludzie tak bardzo boją się tu takiego nakazu? Czy rodzice na pewno zaniedbali dziecko, czy walczyli o jego dobro? Dlaczego siedzą w ciupie jak międzynarodowi przestępcy?

A teraz jeszcze bardziej brutalnie: w dobie aborcji, „aborcji pourodzeniowej” i eutanazji dziecięcej taka afera? Nawet, gdyby nie wiem, co się działo to poddanie go chemio, wcale nie gwarantowało życia, a jakby przeżył to ślepota i paraliż, prawdopodobnie na dwa lata przed śmiercią. Afera jest o podjęcie decyzji sprzeciwiającej się obowiązkowo przyjętemu systemowi rządowego leczenia, nikt nie ma prawa się wychylić i tyle. Wierzę, że lekarze dostaliby „protection order” i zrobili, co im system nakazuje, nie bacząc na to, czy mają racje, czy pomagają chłopcu, czy nie.

Wkurzeni, że nie dostaną kasy na leczenie po swojemu chłopca, a może bardziej sprzeciwem rodziców, bo przecież jak śmieli dokonać innego wyboru i kwestionować, że lekarze działają w imię dobra dziecka, wydali kupę kasy na policję, całą tą szaloną akcję i międzynarodowa zawieruchę i co osiągnęli? Wielkie śmierdzące gówno, pokazówkę, ze nie mamy prawa do wolnej decyzji co dla nas jest lepsze, zamknęli rodziców na 72 godziny i czy ich wypuszczą czy coś tam na nich wynajdą to: rozdzielili rodzinę, gdy przy raku czasu dla siebie nie mają zbyt wiele i uniemożliwili zebranie pieniędzy na chłopca terapię, której chcieli poddać go rodzice.

I jak tu można mieć zaufanie do opieki medycznej i państwa? Dzieci nie są już nasze – dzieci są państwowe, leczenie nie długo będzie obowiązkowe, też nie pozwolą nam wybrać, ani sposobu, ani czy chcemy, chyba umrzeć w spokoju też nie pozwolą, poczekajmy na nakaz eutanazji, bo prawo do eutanazji to za mało. Zresztą ukryta eutanazja w świetle prawa już jest: trujące szczepienia, odmowa leków dotowanych pierwszej generacji dla starszych, zmniejszanie pakietów finansowych dla chorych, jedzenie naszpikowane chemią i GMO, dadzą nam chipa to takich pościgów nie będzie, jakiś uprawniony zespół wyłączy zasilanie i po krzyku, nikt się nawet nie dowie, bo mediom się zapłaci, aby pisały o czymś innym. Manipulacja to ich ulubiona zabawa…

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*