panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

tajny_świat

119. Inwigilacja na całego, część 2 (Kontrola populacji) – cykl – Prawdy Zdumiewające

| 4 Comments

 

Wszystkie odcinki z cyklu – Prawdy Zdumiewające.

Inwigilacja na całego, część 1

 

Pod ciągłą obserwacją

W jaki sposób i jak bardzo monitorowani jesteśmy, większość z nas powoli zdaje sobie sprawę. Oczywiście trzeba by było zacząć ten post od tego, ale wielokrotnie już o tym wspominałam, ostatnio w części 1 Inwigilacji na całego. Dzieje się tak od bardzo dawna, tylko nie zawsze o tym pamiętamy, czy wiemy, a poza tym nie ma zbyt wielu odważnych, którzy by ujawniali, co się dzieje w zaciszu politycznych gabinetów.

Nie chcę się powtarzać,  wspomnę tylko na rozgrzewkę o PRISM – współczesnym następcy dwóch przestarzałych programów do inwigilacji społeczeństwa uruchomionych za kadencji G.W. Busha (Patriot1 i Patriot2). Program Obamy czyli PRIZM bardzo agresywnie pełznie zbierając dane po sieci, obserwując wszelki ruch na Internecie na serwerach Microsoftu, Yahoo, Google, Facebooka, PalTalk, AOL, Skype, YouTube i Apple, a dane z niego uzyskane w zeszłym roku pojawiły się 1477 razy w prezydenckich briefingach.

Jak dla mnie niepokojące jest stwierdzenie: „…nawet jeśli nie zrobiłeś niczego złego to zbierają dane na ciebie. Przy możliwościach magazynowania danych wzrastających konsekwentnie z roku na rok o rzędy wielkości … dochodzimy do punktu, w którym to czy zrobiłeś coś złego czy nie przestaje mieć znacznie. Wystarczy, że wpadniesz w sferę czyiś podejrzeń, nawet zupełnie bezpodstawnych. A wtedy Wielki Brat może cofnąć się do twojej przeszłości dowolnie głęboko i sprawdzić każdą decyzję którą kiedykolwiek podjąłeś, przeanalizować każdą osobę z którą cokolwiek kiedykolwiek dyskutowałeś. I zaatakować cię na podstawie całkowicie innego, zmyślonego zarzutu przedstawiając każdego w kontekście przestępcy.” – twierdzi Snowden (źródło: Guardian)

Jednak, aby nie opierać się na jednym przecieku, chętnie wspomnę innych. W dniu 5 lipca William Binney  na konferencji w Londynie  zorganizowanej przez Centrum Dziennikarstwa Śledczego ujawnił zakres programów nadzoru Busha i Obamy. „Co najmniej 80% kabli światłowodowych na świecie przechodzi przez USA”To nie przypadek, i pozwala USA na przeglądanie całej wchodzącej komunikacji. Co najmniej 80% wszystkich połączeń dźwiękowych, a nie tylko metadanych, jest rejestrowanych i przechowywanych w Stanach Zjednoczonych. NSA kłamie na temat tego co przechowuje.”

Nic nowego, ostrzegano nas przed tym lata temu, tylko trudno było uwierzyć. Spójrzcie na film poniżej, przy okazji posłuchajcie uważnie o nowym systemie alarmowania prezydenta za pomocą specjalnego kodu dla „nagłych” wiadomości.

 

 

„Ostatecznym celem NSA jest pełna kontrola populacji”,  „ale jestem delikatnie optymistyczny w związku z kilkoma ostatnimi decyzjami Sądu Najwyższego, takimi jak egzekwowanie prawa wymagającego nakazu sądowego przed przeszukiwaniem smartfonów.” (Binney) Posłuchajcie go sami w filmie poniżej

 

 

Co z tego, niech mi patrzą na ręce, wcale mnie to nie obchodzi

Może jednak powinno? Systemy inwigilacyjne rozszerzają coraz bardziej swoje pole zasiegu.  Wydawałoby się generalnie, że skoro nie masz nic do ukrycia, to nie powinieneś się martwić, ale gdy słyszysz, że nie ma znaczenia, czy jesteś winny czy niewinny, jak zechcą dopaść to zrobią to, wtedy już nie jest tak wesoło. Poza tym pytanie brzmi gdzie jest moje prawo do prywatności? Dlaczego każdy telefon jest na podsłuchu i nie mogę sobie spokojnie sam na sam pogadać z kimś z Rodzinki?

Dlaczego obcy mają wiedzieć o mnie wszystko, jakich mam znajomych, o czym z nimi rozmawiam, czym się interesuje i na co chorowałam i jak wyglądam. Owszem niech wiedzą jak będę chciała o tym poinformować, a nie, bo ktoś ciągle patrzy mi przez ręce, jakbym nie wiem co miała strasznego zrobić. Niedługo pierdnąć sobie nie można będzie, bo jakiś urzędas przyjdzie z mandatem za zanieczyszczenie powietrza, w moim własnym domu!

Tak przy okazji, co to za własność? Muszę płacić podatek od posiadania domu, jak chcę dobudować, czy coś diametralnie zmienić muszę się prosić o zezwolenie, mam dużo szczęścia, że nic nie planują tu wybudować i mnie przymusowo nie wysiedlą w najbliższym czasie. Nie będę narzekać, bo największa paranoja jest z mieszkaniem własnościowym spółdzielczym w PL, to dopiero własność, doliczają do czynszu pieprzony nowowybudowany chodnik, powiesili kolejną kamerę i głośnik jak za komuny i planują kolejne zmiany, na które człowiek musi się zgodzić i finansować.

Co to za wolność? Muszę iść w stronę ekologii nawet jak nie chcę, wielkie mam pole wyboru np. oddać im materiały wtórne, aby zarobili, albo przywalą mi karę za brak segregacji śmieci – moje kubły na śmieci mają chipy, więc wiedzą jak u mnie z rycyklingiem. Nawet tradycyjnej żarówki 100 watowej nie da się kupić tylko energooszczędną – muszę oszczędzać energię, aby im na dłużej do przemysłu i realizacji ich celów starczyła, ale mam wierzyć, że to przez globalne ocieplenie i przyczyniam się do ratowania całego świata.

Co to za wolność? Nie mogę nawet podjąć pracy, którą chciałabym, bo musiałabym się podporządkować, czemuś co mi nie odpowiada. Np. aby pracować w szpitalu NHS, bo musiałabym przejść przez serię trujących szczepień (wymaga się ich już ok 30), które więcej by mi zaszkodziły niż uchroniły przed chorobami na które byłabym narażona. Z resztą, aby w ogóle móc pracować  gdziekolwiek muszę mieć konto bankowe, aby pensje mi wysyłali i w/Wielki b/Brat wiedział, co u mnie słychać w finansach.

Co to za wolność? W kartach debetowych i kredytowych, w większości dokumentów powkładali chipy i inne kody identyfikacji, więc mogą mnie namierzyć gdzie zechcą i kiedy zechcą, jak zostawię dokumenty w domu to i tak po telefonie, czy serfowaniu po Internecie znajdą, a jak nie po tym, to jak jadę lub idę ulicą jest wystarczająco dużo kamer. Nie ma różnicy czy mam chipa pod skórą czy nie! W dzisiejszych czasach, przecież każdy może śledzić każdego, jak tylko tego zechce.

I wiecie, co teraz muszę się zgodzić na chipowanie moich psów. Nie mam wyjścia, mogę tylko zwlekać ile się da, do teraz jedyne, co to nie mogę startować w zawodach, ani ich wystawiać, ale od 6 kwietnia wchodzi obowiązek, że wszystkie psy muszą mieć implant. Wielki brat chce wiedzieć jak często z nimi wychodzę, do jakich klubów sportowych uczęszczają, jak sobie radzą w skakaniu przez przeszkody? I guzik go obchodzi, że to moja prywatna sprawa i nie podoba mi się wszczepienie rakotwórczych pluskiew w skórę moich ulubieńców!

Za mało ma kontroli nade mną? Ostatnio oddałam do lumpeksu szałowe buty, po dwóch wyjściach zrezygnowałam, były śliczne i wygodne, ale poczytałam o ich producencie i zaczęłam podejrzewać, że mają implant w obcasach, wolałam pójść kupić nowe. Szkoda dywagować, o takich sprawach możecie doczytać gdzie wsadzają chipa.

Wyrabiając paszport w ambasadzie w Londynie będę zmuszona zostawić odciski palców jak jakiś przestępca, a jak nie to dokumentu nie będzie. Będę udupiona na wyspie na zawsze, bo dowód zielony i przedatowany, tak samo gówno warty jak nieaktualny paszport. Z tym to emigrant może sie ruszyć tylko w jedną stronę, do PL i już stamtąd nie wyjadę.

Bez paszportu nawet nie mogę aplikować o brytyjskie dokumenty, jakby mi się zachciało „królewskiego paszportu z chipem”. Jedyne co to mam czas, tu nie muszę nosić dokumentów, ale w banku czy pewne czynności prawne mogą być utrudnione lub nie możliwe. Wolny wybór: siedzisz bez papierów, albo dostosowujesz się i możesz się poruszać po Europie, tak czy owak i tak wiemy gdzie jesteś.

Kontrolują wszystko, ile pracuje i gdzie, jak się bawię w tych kilku godzinach wolnych od harowania na kogoś, nawet to co jem i piję, bo przecież oni lepiej wiedzą jakie jedzenie sprzedają nasze markety. I co mogę zrobić? Przestać kupować i przestać jeść, a przy okazji popaść w jakąś paranoje? Pewnie, że nie, takie czasy ! Mogę tylko częściej gotować od podstaw, czy używać sokowirówki, aby uniknąć nadmiaru cukru, tłuszczu, konserwantów i chemii, które tam ładują. Wyeliminować nie dam rady, tylko zmniejszyć dawkę trucizny na co dzień.

Pamiętacie, co powiedział Thomas Malthus, anglikański pastor w 1826 w swoim Eseju o Principiach Populacji? Ktoś widać pamięta i to bardzo dobrze, patrząc na system kontroli populacji! „Wszystkie rodzące się dzieci, powyżej potrzeby by utrzymać społeczeństwo na odpowiednim poziomie, muszą koniecznie umrzeć, jeśli nie będzie dla nich miejsca uczynionego przez śmierć dorosłych … powinniśmy ułatwiać, a nie, bezrozumnie i próżnie, starać się przeciwstawiać, działaniu natury w stwarzaniu śmiertelności; i jeśli obawiamy się zbyt częstego nawiedzenia co straszniejszą formą głodu, powinniśmy skwapliwie zachęcać inne formy zniszczenia, które wymusimy na naturze. Zamiast rekomendowania biednym czystości, powinniśmy zachęcać przeciwne zwyczaje. W naszych miastach powinniśmy budować węższe ulice, skupiać więcej ludzi w domach, i powitać plagę z otwartymi rękami. Powinniśmy budować wsie blisko zatęchłych stawów, i szczególnie zalecać osiedlanie się w podmokłych i niezdrowych okolicach. Ale ponad wszystko, powinniśmy potępiać leczenie wyniszczających chorób; i tych dobrotliwych, choć mylących się ludzi, którzy myślą, że czynią usługę ludzkości obmyślając wyleczenie różnych chorób.”

Poglądy Thomasa Malthus teraz są bardzo modne, nawet uznano je za fundament kontroli populacji.  Przekonania te popierali kiedyś Margaret Sanger i Adolf Hitler. Brytyjskiemu filozofowi Bertrandowi Russel też były bliskie: „Obecnie populacja światowa wzrasta … Wojny, jak dotąd, nie maja dużego wpływu na ten wzrost … Nawet nie będę udawał, że kontrola narodzeń jest jedynym sposobem, którym można powstrzymać wzrost populacji. Są inne sposoby … Jeśli Czarna Plaga mogłaby przewalić się przez cały świat raz na pokolenie, ci przeżywający mogliby się oddawać prokreacji do woli, bez doprowadzania świata do przepełnienia … stan rzeczy mógłby być nieco nieprzyjemny, ale co z tego? Doprawdy, szlachetni ludzie są obojętni na cierpienie, szczególnie cierpienie innych.” (Wpływ Nauki na Społeczeństwo)

Całą wypowiedź B. Russela  i kilka innych cytatów znanych osób na temat kontroli populacji i sposobów jej przeprowadzenia znajdziesz w Kontrola ludności na świecie.

 

 

 

 

Udostępnij na:

4 Comments

  1. tekst rodem z powieści Orwella, ale rzeczywistość pokazuje, że spełniły sie jego przewidywania!!!

    • admin

      Działania NSA i GCHQ to rzeczywiście G. Orwell, ale Google, Facebook, Apple, Yahoo, Microsoft, Skype to chyba świat jaki widział A. Huxley.
      Dzięki za komentarz, pozdrawiam. Jagoda

  2. W Niemczech też była o to awantura Online-Durchsuchungen/rewizje online prowadzone przez kontrwywiad.

    • admin

      Rzeczywiście, afera w parlamencie o zdalne sprawdzanie dysków komputera, rewizja na odległość bez zgody sądu i wiedzy właściciela. Dzięki za przypomnienie tej sprawy. Pozdrawiam. Jagoda.

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*