panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

łóżki_pościel

12. W kuchni na podłodze – cykl – Klatka stop

| 0 comments

 

Kończyłam robić kanapki, sięgałam po sól ziołową, gdy wszedłeś do kuchni. Spojrzałeś na mnie tym swoim elektryzującym wzrokiem i wtedy dotarło do mnie, że zapomniałam ubrać szlafroka. Trochę nierozważne poruszać się po domu w samym podkoszulku i mocno podciętych majtkach. Z jednej strony to nie dobrze jak tak patrzysz, kolacja chyba się opóźni, ale z drugiej strony lubię jak się ślinisz na mój widok.

Jesteś już przy mnie, objąłeś mnie i gładzisz moje pośladki, czuję Twoje pocałunki z boku szyi. Nadal próbuje skończyć kanapki, udaję, że nie zauważyłam, do czego zmierzasz. Posypuje siekaną, zieloną pietruszka pomidora, ale Ty już całujesz mnie z boku biodra. Odwracam głowę w Twoją stronę. Klęczysz na podłodze i całujesz przy samej gumce od majtek, przesuwasz głowę na tyłek, ale szybko wracasz z pośladków na biodra i przepychasz się do przodu, jakbyś delikatnym szturchaniem prosił, abym odsunęła się od kuchennej szafki.

Zębami pociągasz materiał bielizny w dół, moje majtki opadają do kolan. Kątem oka widzę jak podsuwasz krzesło i prowokujesz, abym siadła. Uwielbiam jak klęczysz, tą rozpromienioną twarz, błagalny wzrok z iskierkami pożądania. A niech tam, kolacja może poczekać, zabawa z Tobą zawsze jest jak wizyta w raju rozkoszy.

Sadzasz mnie na krzesełku, ściągasz bieliznę, delikatnie gładzisz krocze i rozszerzasz moje uda, odsłaniasz coraz bardziej to, co kryją wciąż lekko się wahając. Po chwili zahaczasz nogi o oparcie i napawasz się widokiem nagiej cipki. Zbliżasz swoją twarz i witasz ją namiętnie. Czuję każde posunięcie języka w dół i w górę, zakręty, zataczane kółeczka, delikatne szturchanie i ssanie, suniesz między wargami wprost do dziurki i znów biegniesz wysoko wzdłuż łechtaczki, ach te Twoje zabawy kuleczką!

Powolutku ściągasz mnie na podłogę, delikatnie ląduję na Twoich dłoniach, przesuwamy się na środek, aby stół i inne meble nie przeszkadzały nam w pieszczotach. Mocno rozszerzone nogi, wysoko uniesione w górę i pomiędzy nimi Ty, coraz mocniej penetrujący moje wnętrze. Rytmiczne uderzenia kutaska, z uciskiem, ale delikatne przesuwanie się główki po wewnętrznych ściankach i znów głębokie wejście. Nabierasz szybszego tempa, pojękuje z zadowolenia, zmieniasz kąt natarcia i pojawiają się kolejne emocje.

Wyszedłeś, ściągasz moje nogi razem, ściskasz je kolanami przez moment, zastanawiam się co zrobisz, może usiądziesz, albo się oprzesz o moje rozpalone ciało i twarzą przylgniesz do moich piersi? Przesuwasz się w górę, wilgotnym kutaskiem łaskoczesz podbrzusze, później cycki, a teraz mam go już przy twarzy.

Zaczepiasz moją brodę i kąciki ust, rozchylam wargi. Delikatnie, ale stanowczo prowadzisz go po podniebieniu. Lekko słonawy smak zmieszanych kropelek naszego śluzu. Wolniutko zaczynasz się ruszać, ale wiem, że za moment rozpędzisz swoje biodra i przelecisz moją buźkę. To też lubię, nie krępuj się, odchylę bardziej głowę.

Kolejny powrót do cipki i ostra kaskada mocnych pchnięć kutaskiem, wygibasy z moimi nogami i kombinacje od boku. Po chwili znów prawie siedzisz na mojej twarzy i rozrabiasz kutaskiem w buzi. Posuwiste ruchy, tym razem dużo głębsze, czuję jak wdzierasz się do gardła. Wilgotne jajeczka ocierają się o moją brodę. Muszę Cię zatrzymać, za szybko, podbrzuszem zatykasz mi nos, zasłaniasz dopływ powietrza, prawie się krztuszę.

Ustąpiłeś, ale już dopadłeś kutaskiem moją cipkę i rżniesz ją zaciekle. Przesuwamy się po całej podłodze, od ścian echem odbijają się nasze pomruki, dominuje moje pokrzykiwanie, uderzasz bardzo precyzyjnie w czułe punkty. Zaciskam nogi na Twojej szyi, a cipkę wokół kutaska, słyszę jak wyjesz z zadowolenia, że zalewam Cię kleistym i gorącym soczkiem.

Odwracasz mnie na brzuch, unosisz pośladki w górę, podpieram się łokciami i wyciągam jak kotka. Teraz czuję Twój przyśpieszony oddech i opuszki palców czy koniuszek języka? Jednak mnie liżesz na obie dziurki, coraz dłużej zatrzymując się między pośladkami. Najpierw czułam Twój języczek próbujący rozszerzyć brzeg dziurki, teraz wszedłeś kutaskiem w cipkę, ale palcami i śliną dalej manipulujesz w tyłeczku. Krople zimnej oliwki, podpychane palcem…

Gwałtowna zmiana dziurki, kutasek wtargnął do pupy, pierwsze uderzenie zabolało, ale teraz jest dobrze, robi się przyjemnie. Strasznie się śpieszysz i głęboko nurkujesz. Wyszedłeś na moment, znów czuję chłodne kropelki oliwki spływające po ściankach do środka i Twoje ręce rozpychające moje pośladki na boki. Po chwili znów wepchnąłeś kutaska i serwujesz jeszcze mocniejsze ruchanko mojej pupci.

Wbijasz dłonie w moje biodra i ostro posuwasz, kolana mi się trzęsą, coraz bardziej opadam na podłogę, brzuchem już czuję zimną posadzkę, ale tyłek wciąż wypinam w górę. Wychodzisz kutaskiem, gorące krople spermy wlewają się do uchylonej dziurki i spływają do środka, część leci na boki, mocząc mi całe pośladki.

Opadam bezwładnie na podłogę, nie mam siły się ruszyć, obtarte kolana bolą niemiłosiernie. Gdzie idziesz? No chyba nie zostawisz mnie samej tutaj na środku kuchennej podłogi! A niech Cię szlak! Będę tak leżeć, pewnie jesteś głodny przypomnisz sobie o kanapkach, ciekawe czy podejdziesz do mnie, czy mnie ominiesz szerokim łukiem?! Co za facet! Zimno mi!

O wróciłeś! Próbujesz zebrać mnie z podłogi, przykro mi, nie mam siły wstać i trochę obraziłam się, że mnie tak zostawiłeś, nie będę współpracować. Ooo! Zaniesiesz mnie na rękach na sofę? Gdzie mnie niesiesz? Otwarte drzwi do łazienki, woda leje się do wanny, zapach płynu do kąpieli… Miła niespodzianka, trochę mi głupio, zakładam ręce na Twoją szyję i opieram policzek o Twoją spoconą klatę. Delikatnie upuszczasz moje ciało do wanny, przelotny pocałunek i wychodzisz szeptając, że zrobisz herbatkę do kolacji!

 

Wszystkie odcinki z cyklu „Klatka stop”

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .