panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

lampa_świeci

123. Szczyt klimatyczny, czy szczyt cwaniactwa w drodze po naszą kasę? – cykl – Prawdy Zdumiewające

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki z cyklu – Prawdy Zdumiewające.

 

Politycy znów bajki opowiadają

Polityka to generalnie nie moja działka, ale jak ogłupiają ludzi to brew mi się nerwowo marszczy i mam ochotę tak jak dziś pokrzyczeć. No to zaczynamy wyciągać brudy!

Szczyt klimatyczny to nic innego jak sztucznie wykreowane cudo do wydojenia ludzi, kolejna akcja pod fałszywą flagą. O co w tym chodzi? Chodzi o ogromne pieniądze, które sprytnie się wyciąga przekonując naiwnych to durnej hipotezy, że to poprawi klimat i wpłynie na polepszenie naszego zdrowia.

Gówno prawda, nie wpłynie to odczuwalnie na klimat, to tylko pozorna gra o zmniejszenie globalnego ocieplenia. Manipulacja, dzięki której wyciągną od nas kasę polega na kilku prostych  trikach. Jak będziemy mieć mniej pieniążków to zaczniemy oszczędzać na czym się da, może na centalnym w zimie, może na jedzeniu, może na lekach – od tego przyciskania pasa, na pewno nam sie zdrowie nie polepszy.

 

Pierwsza sprawa: zmniejszenie CO2 produkowanego przez człowieka ma znaczący wpływ na klimat.

Ok nie przeczę, że człowiek zupełnie nie odpowiada za ocieplenie, ale nie jest to znaczący wpływ i wynosi poniżej 1%, co całkowicie ginie, wśród innych czynników, które odpowiadają za pozostałe 99%. Owszem cała ta rewolucja przemysłowa spaliny, sadze, freony, aerozole i inne wynalazki wraz z niemądrym użytkowaniem gruntów, a w szczególności wylesianie prowadzi do koncentracji CO2 i nieznaczącego 1% wpływu. Jest tylko jedno „ale” o którym propaganda w/Wielkiego b/Brata mówić nie lubi, czyli te 99% , które stanowią czynniki naturalne, dzięki którym klimat się ociepla np. takie jak aktywność słoneczna i wulkany.

O tym mówią sami naukowcy np. Bruce West i Nicola Scafetta z Uniwersytetu Duke’a, oceniają, że Słońce przyczyniło się do około 45-50% wzrostu średniej temperatury globalnej na powierzchni Ziemi w okresie 1900-2000, a około 25-35% w latach 1980-2000. (Nicola Scafetta, Bruce J West. – Phenomenological solar contribution to the 1900-2000 global surface warming. „Geophysical Research Letters”. Tom 33, 2006-03-09. nr 5)

Naukowcy PAN twierdzą, że globalne ocieplenie nie jest w pełni udowodnione, a w swoim oświadczeniu podali, że nie jest pewne, czy CO2 jest głównym czynnikiem zmian klimatycznych, a działania zapobiegające ocieplaniu się klimatu, mogą mieć skutek odwrotny od zamierzonego. Nie ma dowodów na to, że wzrost stężenia CO2 wynika z czynników antropogenicznych, czyli pochodzących z działalności człowieka. Naukowców sceptycznych wobec wpływu człowieka na zmiany klimatu skupia powstały w 2007 r. Nongovernmental International Panel on Climate Change (NIPCC).

A tak apropos globalnego ocieplenia, to wiesz, że naturalny efekt cieplarniany jest korzystny dla życia – bez niego średnia temperatura na Ziemi wynosiłaby ok. minus 19 st. C. Bez niego niedaleko do następnego zlodowacenia…

Krótko mówiąc nikt nie neguje, że zjawisko globalnego ocieplenia istnieje, natomiast zdania są podzielone na temat jego przyczyn. Są tacy, co obarczają winą działalność człowieka, i są tacy, co uważają, że skoro wpływ ludzi jest mniejszy niż 1%, to nie ma sensu go za to obciążać. O tym, że emisja CO2 wg mnie i wielu innych to wielka eko-manipulacja, do tego polityczno-fiskalna(!), wspominałam już pisząc o mitach o globalnym ociepleniu. A Ty jak myślisz, co powoduje globalne ocieplenie? Czy to wina ludzi?

 

 

Druga sprawa to: 40% cel redukcji to kaprys milionerów, przecież oni nie odczują tego, a biedni będą piszczeć!

Zanieczyszczanie powietrza kosztuje, przecież elektrownie i inne firmy muszą płacić za każdą tonę wyprodukowanego CO2. Firmy w Europie są zmuszone do zakupu specjalnego pozwolenia tzw. ETS UE, a ceny na takich aukcjach określa rynek, czyli im pozwoleń więcej, tym są tańsze, im mniej tym droższe.

Unia chce wpłynąć na cenę, przecież zmniejszając ilość pozwoleń, od razu uzyska efekt wysokiej ceny. Mami nas wizją, że wtedy firmy szybciej przestawią się na energię odnawialną, (np. będą czerpać energię z wiatraków, paneli słonecznych). Wczoraj, czyli 22 października 2014 na londyńskiej giełdzie (LSE) prawo do emisji 1 tony CO2 kosztowało 6,31 euro. Wg ekspertów w 2020 r ma przekroczyć 30 euro, aby w 2030 roku osiągnąć cenę powyżej 50 euro i zadowolić unijnych urzędasów.

I tutaj jest pies pogrzebany, można ukręcić łeb najbiedniejszym np. w Polsce elektrownie są na węgiel, czyli takie, które najbardziej zanieczyszczają, nie ma elektrowni atomowych jak we Francji, która ma 58 reaktorów, ani wiatrowych jak w Danii. Dania wprowadziła zresztą specjalne przepisy nie dostaniesz pozwolenia na budowę domu, jeżeli do jego ogrzewania ma być użyty węgiel, olej czy gaz.

Brytyjczycy sponsorują panele słoneczne dla ludności, reformują rynek energetyczny: budując farmy wiatrowe na morzu i wybrzeżu, a także nowe elektrownie atomowe (właśnie w Anglii powstaje przecież największa elektrownia atomowa w Europie, można tylko spierać się czy do końca jest to inwestycja brytyjska, bo koncern Toshiba posiada 60 % udziałów w budowie brytyjskiej elektrowni atomowej NuGen )

A co jest w Polsce? Węgiel podstawą! Szybko się to nie zmieni, czyli kto najwięcej zapłaci za zezwolenia? Zezwolenia same w sobie będą droższe, a więc ceny wybiją bardzo wysoko, czyli kto zapłaci, najbiedniejsi obywatele?

Czy w takim razie wymuszanie drastycznego ograniczenia wydzielania dwutlenku węgla to dla Polski i podobnych krajów to nie próba doprowadzenia wręcz do katastrofy gospodarczej? Unia reguluje emisję CO2, a najwięksi „truciciele” np. Chiny i Indie, mają to w dupie!

Na całym świecie i tak wzrasta wydobycie i wykorzystywanie węgla, bez względu na to, czy unia tego chce czy nie. I jak to się skończy? Truciciele nadal będą dymić i zaproszą cały brudny przemysł do siebie i się wzbogacą na unijnej polityce. O taniej sile roboczej słyszeliśmy to teraz usłyszymy o redukcji kosztów przeniesienia przemysłu energetycznego do tańszych lokalizacji.

 

Trzecia sprawa: Na siłę chcą wylansować odnawialne źródła energii.

Owszem zgadzam się, że węgiel się kończy i trzeba być przygotowanym, że kiedyś go zabraknie. W sumie im szybciej nie będziemy go potrzebować, tym lepiej i może zdążymy na czas.

Unia Europejską naciska w tej sprawie, szczególnie mocno od 2008 roku. Pytanie czy założenia polityki w energetyce niekonwencjonalnej naprawdę mają zapewnić czystsze powietrze i nowe miejsca pracy? A może skończy się jeszcze większym bezrobociem, po kompletnym zniszczeniu przemysłu starego typu? W nowych technologiach to już tak wielu ludzi do pracy nie potrzeba…

Chyba, że liczą tylko na mikro-instalacje, przydomowe wiatraki i instalowanie paneli słonecznych na dachach? Wymuszą zapotrzebowanie, wzrośnie produkcja, tylko gdzie i kto zgarnie za to największą kasę? Tak jak od lat mamy do czynienia z  próbami przejęciem polskiej energetyki przez Niemcy i Francję, tak i tu guzik będziemy mieli do powiedzenia! Oddano w obce ręce polski przemysł cementowy, piwowarski i inne, to co kogo będzie ruszać kto na elektryce bogaci się w Polsce!

A energię można mieć za darmo, ale lepiej abyś o tym nie myślał, bo na Tobie nie zarobią. Pytanie jak? Na filmach poniżej.
 

 

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*