panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

kamienie__za_metalową_siatką

125. Człowiek na krótkiej smyczy (geofencing) – cykl – Prawdy Zdumiewające

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki z cyklu – Prawdy Zdumiewające.

 

Geofencing – inwigilacja, czy najnowocześniejsze metody zabezpieczeń?

Niewidzialne ogrodzenie, ogradzają płotem Ciebie i mnie, każde miejsce na ziemi i każdą rzecz, witaj na wspólnym wybiegu dla ludzi. Nie zwariowałam, ale zastanawiam się czy nie zwariował świat.  W skrócie, mam chyba mam dość tzw. geofencingu i dochodzę do wniosku, że skutecznie wspomaga on powszechną inwigilację i produkcję współczesnych niewolników.  Sama nazwa geofencing mówi za siebie i odpowiednio kojarzy się z ogradzaniem świata, jako, że geo to ziemia, fence – to ogrodzenie, płot.

W geofencingu chodzi o wykorzystywanie funkcji GPS, gdzie się da, a obecnie szczególnie intensywnie w smartfonach. Jak wiadomo GPS (The Global Positioning System) to satelitarny system nawigacji w przestrzeni kosmicznej, która dostarcza informacji o lokalizacji i czasie, w każdych warunkach pogodowych, w dowolnym miejscu na Ziemi lub w jej pobliżu. GPS wykorzystywany jest do rozmaitych celów wojskowych, cywilnych i handlowych na całym świecie. Pewnie sam z niego często korzystasz chociażby posiłkując się mapą podczas jazdy autem.

Geofencing to technologia, która definiuje wirtualną granicę wokół danego obszaru geograficznego. Programy, które zawierają tzw. geo-ogrodzenia pozwalają administratorowi odpowiednio skonfigurować wyzwalacze, więc gdy osoba z urządzeniem GPS tam przechodzi, zostanie wysłana wiadomość najczęściej SMS lub e-mail.  Tak, w obecnych czasach otrzymuje się wiadomości, gdy znalazłeś się w danym miejscu, w uproszczeniu wszedłeś na czyjś teren.

Jaki teren? Czyj to teren?  Odpowiedź absurdalna, ale prawdziwa – tego, kto chce i odpowiednio swój teren zaznaczy. Wiele aplikacji geo-ogrodzenia ma włączone Google Earth, co pozwala zdefiniować granice np. za pomocą długości i szerokości geograficznej lub poprzez mapy tworzone przez użytkowników. Nadal nie wiesz, o co biega, po co ktoś by oznaczał swój teren na ziemi, nie będąc nawet jego właścicielem i po co mu to?

 

Geofencing – przykłady z życia.

Geo-ogrodzenia są generowane w określonej lokalizacji – wyznacza się granice np. w danym promieniu wokół sklepu, biura, restauracji, urzędu, szkoły itp., podobnie też są wyznaczane strefy uczęszczania.  Gdy urządzenie posiada oprogramowanie oparte na lokalizacji (LBS) to gdy jego użytkownik wchodzi do jakiegoś geo-fence („terenu ogrodzenego”) to automatycznie otrzymuje się wygenerowane powiadomienia.

Geofencing, używane jest np. do zlokalizowania dziecka – może powiadomić rodziców, gdy dziecko opuszcza wyznaczone miejsce np. wychodzi ze szkoły i kolejne powiadomienie, gdy dziecko użytkownika dotrze do domu. W tym przykładzie, w geo-fence oznaczono wirtualny obszar wokół geograficznej granicy wokół szkoły czy domu. Gdy komórka dziecka wchodzi w ten obszar e-mail jest automatycznie wysyłany do rodziców dziecka przez program zainstalowany na telefonie. Nie musisz zastanawiać się, czy pociecha kłamie, że była w szkole, a wagarów się jej zachciało…

Oczywiście powiadomienia nie wymagają fizycznej obecności człowieka np. możliwe ustalenie obszaru wokół miasta i wysyłanie powiadomień o zbiórce śmieci przez samorząd lub firmę wykonującą tą usługę. Na pewno znasz ten system z powiadomień o przesyłkach jak kupujesz na Internecie. Może pamiętasz kampanię Coca-coli z wydrukowanymi imionami na etykietach, dodatkowo wyświetlali imiona klientów przechodzących przez zainstalowane przez nich bramki. Użytkownik, który miał zainstalowaną aplikację „mógł jechać po swojej drodze” – zobaczyć swoje imię wyświetlane podczas jazdy samochodem.

 

 

 

 

Gdzie króluje geofencing?

Geofencing jest kluczowym elementem sprzętu i oprogramowania do ochrony. Te geo-ogrodzenia, gdy są przekraczane przez pojazdy lub osoby wyposażone w GPS, mogą wywołać ostrzeżenie do użytkownika lub operatora poprzez SMS lub e-mail. Przykład? Administrator sieci może skonfigurować alarmy tak, że gdy opuszczasz dany teren z jego własnością to wysyłane jest powiadomienie, np. wynosisz Ipada z firmy to administrator dostaje alarm i może  np. wyłączyć urządzenie. Pracodawca np. dostaje alert bezpieczeństwa, jeśli pracownik próbuje wejść na nieautoryzowany obszar.

Niezły użytek z tego robią w zarządzaniu transportem, z trackerów GPS pozakładanych w np. autach i za pomocą telefonów służbowych, wiedzą, kiedy mają przerwy kierowcy ciężarówek, dyspozytor otrzyma nawet ostrzeżenie, gdy zmienił trasę. Mogą określić kto i jak jeździ, nie tylko skraca żywotność pojazdów służbowych, marnuje czas i paliwo kluczowych zasobów firmy, ale może wysłać powiadomienia o przekraczanej prędkości.

Korzystanie z GPS w czasie rzeczywistym można monitorować swoje pojazdy firmowe, gdziekolwiek się znajdują. Można zobaczyć, gdzie pojazd jest w danej chwili, że kierowca skręca z kursu i zatrzymuje się na przerwę obiadową. Coś podobnego wykorzystują organy ścigania w tzw. bransoletce kostki, bransoletka GPS może ostrzegać władze, że osoba w areszcie domowym opuściła miejsce zamieszkania, a także monitorować więźniów na tymczasowym zwolnieniu.

Obecnie geofencing jest bardzo lubiany przez marketingowców, więc nie powinno nas dziwić coraz większe jego wykorzystanie do promocji produktów i miejsc.

 

Geofencing – inwigilacja, czy nowoczesny sposób marketingu?

Ostatnio nagminnie wykorzystują geofencing w reklamie. Dzięki rosnącej popularności smartfonów, geofencing używa się do rozpowszechniania konkretnych reklam do klientów zlokalizowanych po urządzeniach mobilnych. Nie jest to aż tak wyszukane jak na filmie o przedsięwzięciu Coca- coli… Dzięki GPS-owi wiedzą, gdzie się znajdujesz, czyli gdy ich klient wchodzi do wyznaczonego obszaru geograficznego np. jesteś kilka metrów od sklepu. W momencie, kiedy się do niego zbliżasz, w twoim telefonie wyskakuje informacja, że jest promocja, albo masz zniżkę jak na kawę w Starbucks, czy darmowe jedzonko w Domino’s Pizza.

Geo-ogrodzenie pozwala reklamodawcy wybrać punkt geograficzny, używając informacji o współrzędnych geograficznych, a następnie stworzyć wirtualną „ogrodzenie” wokół tego punktu danym promieniu. Na przykład ostatnio wskazano oddział mojego banku i ciągle dostarcza się konkretną reklamę do każdego, kto znajdzie się w promieniu 200 metrów od tego oddziału.

Czasem czuję się jak na wirtualnej smyczy, nie wiem, po jakim geofence stąpam dopóki mi nie wyślą SMS z tego ogrodzonego terenu. Dlaczego każdy biznesmen, a nawet zwykły człowiek może być w/Wielkim b/Bratem i jak on znać moją lokalizację. Geofencing, iBeacons … lokalizacja, lokalizacja, lokalizacja! Wszyscy chcą wiedzieć, gdzie jesteś. Lokalizacja, lokalizacja – koszmarna współczesna mantra inwigilacji. Guzik z pętelką dziś znów zostawiłam wyłączony smartfon w domu, dziś idę na luzie spacerkiem po mieście, delektując się odrobiną prywatności. Właśnie się zastanawiam, czy  w obecnych czasach da się żyć bez telefonu i gdzie schowałam starą komórkę, chyba moja zorana przez lata Nokia na kartę podoba mi się coraz więcej!

Nim zlinczują mnie fani aplikacji Reminders(iOS)… Z góry odpowiadam: jeszcze nie podzieliłam świata, w którym się obracam na strefy: strefę domu, pracy, ulubionej knajpy. Również nie tworzę sobie listy zakupów, która aktywuje się po wejściu do danego sklepu, gdy wchodzę do domu komórka nie musi przypominać mi o tym, co ma zaplanowane na wieczór.  Moja pamięć jeszcze wydala, a gdy mam wątpliwości, czy jej za bardzo nie obciążam, używam tradycyjnego notesu, urodziny znaczę w papierowym kalendarzu itp. itd.

 

„Naszych współczesnych ustawicznie zżerają dwie namiętności: potrzeba by ktoś prowadził ich za rękę, oraz pragnienie zachowania wolności”- Alexis de Tocqueville

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*