panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

pisanie_bloga

136. Pisać, nie pisać, a o czym pisać? – cykl – Prawdy Zdumiewające

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki z cyklu – Prawdy Zdumiewające.

 

O czym pisać i czy w ogóle pisać, brak weny itp.

Ja już znam  moje odpowiedzi na te pytania i wiem, czy będę dalej pisać teksty i tego bloga. Ty prawdopodobnie trafiłeś tutaj, bo szukasz natchnienia do pisania, jak nie, to może przeczytaj tylko końcówkę tekstu.

Wszyscy doskonale wiedzą, że treść najważniejsza – content is a king. Dodatkowo żadna tajemnicą jest, że pisać można o wszystkim. Ty nie jesteś tutaj po listę tematów do wyboru, to pewnie już masz za sobą, bo przestudiowałeś już pół Internetu i nie ruszyłeś z miejsca, nadal nie wiesz, co pisać.

Żaden temat Ci nie podszedł, czy przeraża Cię, że wszyscy piszą o tym samym i temat się wyczerpał, zapadło sakramentalne „wszystko już zostało powiedziane”? Co to za różnica, czy tematy się skończyły, czy wena odeszła, czy TY się wypaliłeś/łaś? Co ważniejsze przyczyna, czy moment, w którym właśnie jesteś: chcesz, a nie piszesz!

Nie wiadomo jak odpowiedzieć, bo przyczyna może da się usunąć i wtedy warto ją znać. Daj sobie 15 minut jak nie znajdziesz czegoś łatwego do eliminacji, co Cię zablokowało, to daj sobie spokój. Na brak czasu, zmęczenie, czy rozkrzyczane dzieciaki sam znajdziesz szybką metodę i nie musze jej podpowiadać głośno. Na brak weny jest tylko jedna odpowiedź: nie zwalaj na natchnienie, bo to nie ono uciekło, ono jest zawsze, tylko Ty go nie widzisz.

Jest coś, co przeszkadza Ci to zobaczyć, może opanowało Cię lenistwo, a może przeżywasz coś i emocje przesłaniają widok, wtedy może najpierw rozwiąż swoje kłopoty lub wróć do pisania, gdy stresy przestaną odwracać Twoją uwagę. Najprostsze, ale najbardziej ryzykowne rozwiązanie, bo co gdy jeszcze bardziej wypadniesz z rytmu, może być trudniej się „nawrócić”, albo zupełnie rzucisz pisanie?

Najlepszą metodą jest na pisanie wtedy, jest przelanie na papier tego, co przeżywasz, podejmujesz wybór czy piszesz w sposób pośredni czy bezpośredni i siadasz na 4 literach i klepiesz w klawiaturę, własnymi rękami mordujesz gnębiący Cię problem. Bezpośrednio: Nie wiem, co pisać, może któryś z czytelników podpowie, o czym by najchętniej poczytał? LUB Dzisiaj uśpiłam psa, takie i takie miałam myśli, jest mi żal, waham się, czy to była dobra decyzja itd. itp.

Przykład na sposób pośredni – wymyślasz bohatera, niech to będzie Twoja sąsiadka, znasz ją całkiem dobrze, wiesz lub domyślasz się jakby zachowała się w tej sytuacji, lub nawet już o to zapytałeś/łaś. Pisząc o tym to: pierwsze wygadasz się i może ulży Ci na duszy, drugie masz artykuł na bloga, a trzecie to widzisz inne rozwiązanie do wyboru.

Oczywiście inne rozwiązanie nie znaczy lepsze, z reguły gorsze, bo to rozwiązanie sąsiadki a nie Twoje, ale nie chodzi o to, aby tak właśnie zrobić, tylko o to, aby nabrać dystansu do problemu, a na to nie ma nic lepszego niż spojrzenie na sprawę przez pryzmat kogoś innego. Masz porównanie, co dla Ciebie ważne, a dla kogoś innego nie, a ten fakt, sam się dopomina, aby przemyśleć wszystko pod innym kątem i ewentualnie przewartościować swoje argumenty. Wielka szansa, że zmienisz swoje podejście np. będzie Ci lżej, bo ona uważa, że cierpiące zwierzęta lepiej uśpić niż patrzyć jak w oczach marnieją i się męczą.

Może akurat powie, że pies był uśpiony za wcześnie i nie spróbowałeś wszystkiego. Zapewniam Cię, że to też dobre, bo skoro to Cię gnębiło to warto to z siebie wyrzucić, a jak usłyszysz to na głos, to będziesz musiał się wytłumaczyć przed sąsiadką i sobą samym np. powiedzieć nie miałem pieniędzy na operację; albo operacja dawała małe szanse, a nawroty rak były prawie pewne; albo pies zrobił się agresywny użarł kogoś i nie ja podejmowałem decyzję tylko odpowiednie służby.

Cokolwiek jej odpowiesz ( w rzeczywistości, czy jako postaci literackiej) to usprawiedliwisz siebie i w jakiś sposób osłabisz wyrzuty sumienia, czyli umocnisz się w swojej decyzji – zmienisz perspektywę, z jaką patrzysz na problem. „Nie możemy rozwiązywać problemów używając takiego samego schematu myślowego, jakim posługiwaliśmy się w trakcie ich pojawienia się.” (Einstein)

 

Sekret, o czym powinieneś pisać właśnie TY!

Cofnij się w myślach w przeszłość – dlaczego chcesz pisać? Każdy ma swoje powody, jedni chcą się wygadać, inni chcą sprawdzić czy potrafią pisać, a inni pragną sławy i pieniędzy. Ile ludzi tyle powodów, a jaki jest/był Twój powód? Odpowiedz sobie sam, bo tylko wtedy będziesz wiedział, co napisać. To, co napiszesz na Twoim blogu, nie zależy ode mnie czy jakiegoś doradcy zależy tylko od Ciebie, a dokładniej od celu, jaki sobie wyznaczyłeś, gdy zapadła decyzja o powstaniu bloga.

Jeżeli go ustaliłeś wtedy to super masz problem rozwiązany, jeżeli nie to najwyższy czas się zdecydować, co będzie kierować Tobą w blogowej przyszłości. To, że teraz nie piszesz to tylko przejściowy kryzys, a „napisane w języku chińskim słowo “kryzys” złożone jest z dwóch symboli, jeden oznacza niebezpieczeństwo, a drugi nowe możliwości.” (John F. Kennedy).

Natomiast za to, że nie piszesz jesteś odpowiedzialny tylko Ty, a nie życie, czy inni ludzie. To Ciebie bolała głowa, to Ty wolałeś się nad sobą użalać, to Ty potrzebowałeś czasu, aby od bloga odpocząć lub załatwić pilne sprawy, czy zwyczajnie pójść do kina. To Ty wybrałeś pisać lub nie pisać. Ktoś kiedyś powiedział „Zdarzyło mi się niegdyś ujrzeć w lesie rano dwie drogi; pojechałem tą mniej uczęszczaną – reszta wzięła się z tego, że to ją wybrałem.” (Robert Frost).

Skoro powiedzieliśmy sobie już tyle to najwyższy czas odpowiedzieć na pytanie, co napisać. Wiemy oboje, co powinieneś napisać, dokładnie to, co zaprowadzi Cię do obranego celu: do podzielenia się czymś z innymi, do spokoju wewnętrznego, do sławy, do pieniędzy itp. Prosty przykład, jeżeli prowadzisz bloga firmowego, wiesz, że powinieneś napisać o swojej firmie i czym się zajmuje, o swoim sektorze i to w profesjonalny i skuteczny sposób.

Skoro jesteś człowiekiem interesu to nie działasz nieprzemyślanie, bo zarabianie nie polega na robieniu czegoś na łapu- capu tylko na oszacowaniu ryzyka, przecież nikt nie skacze do pustego basenu, każdy wcześniej sprawdzi poziom wody, dodatkowo widząc trampoliny nie biegniesz do nich na oślep tylko wybierasz to, co jest odpowiednie dla Twoich możliwości, schodzisz drabinką, skaczesz z krawędzi basenu, albo z trampoliny, ale to Ty wybierasz wysokość i ewentualne piruety po drodze. Liczysz się z ewentualną nieprzewidzianą sytuacją, ale powiedzmy sobie szczerze nikt zakłada, że się poślizgnie, a Ci, co boją się wody trzymają się z daleka od basenu.

Dokładnie wiesz, w jaki sposób wypromować swoją markę, towar, czy usługi, zainteresowanie Twoją strefą rynku i odnieść sukces, czyli z czasem stać się liderem i liczyć zyski. Co i jak wiesz lepiej niż ja przygotowałeś się i węszysz w tym kasę, sprawdziłeś, co doradzają inni, podglądałeś konkurencję i ich strategię, przeanalizowałeś ich/swoje mocne strony i słabości, masz listę sprawdzonych trików jak osiągnąć sukces i kardynalnych błędów, czyli działasz dokładnie w taki sposób, aby ściągnąć potencjalnych klientów, wzbudzić ich zaufanie, sprzedać to, co zamierzasz i mieć satysfakcję pieniężną i osobistą.

Nie przyszedłeś tu po poradę, a po coś zupełnie innego i oboje wiemy, po co. Przyszedłeś po więcej, chcesz więcej, więcej pomysłów, więcej czytelników, więcej kasy i więcej wiedzieć na temat błędów, aby zyskać na czasie i zmniejszyć ryzyko. Oboje wiemy, że aby to osiągnąć musisz dowiedzieć się czegoś nowego, a ja zamierzam Ci to podsunąć pod nos.

Receptę zdradził dawno temu Einstein „Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, i przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to robi.” Ty wiesz, bez względu na to, czy szukasz tematu lub sposobu, aby się zmotywować, albo recepty na sukces, jesteś w momencie, w którym wydaje Ci się, że utknąłeś i ruszyć z miejsca się samemu się nie da. Po to przejrzałeś, co ludzie na ten temat, bo myślałeś, że to pomoże i świetnie jak to zadziało, ale następnym razem może się nie wyjdzie, a jeśli nie powiodło się, to została Ci ostatnia rzecz pomóc sobie samemu.

Zapomnij natychmiast, że się nie da, a później poudawaj, że się jednak da, znajdź takiego, co jeszcze nie wie, że się nie da! Sekret siedzi w Tobie, tylko Ty jeszcze nie wiesz, co nosisz w sobie, bo Twój mózg zakodował, że się nie da. Teraz musisz go przechytrzyć i sprawić, aby uwierzył, że się jednak się da. Wtedy Ty i Twój umysł otworzycie się na poszukiwanie rozwiązania, zobaczysz to, co do tej pory nie zwracałeś uwagi.

Jeżeli nie załapałeś jeszcze, o co chodzi to zapytaj się siebie, co to jest nowość? Nowość to coś co jeszcze nie zostało udostępnione na rynku, a to właśnie ty nie udostępniłeś tego co masz do powiedzenia, bez wzglądu na to czy to jest opowieść z życia prywatnego, pojedyncza myśl czy rozwinięta refleksja, recenzja piosenki, opis obecnej sytuacji na rynku papierniczym, czy jak interpretujesz cytat  z b/Biblii itp. – to jest właśnie to, czego jeszcze nie było, to cząstka Ciebie i Twój wkład. Powodzenia!

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*