panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

łóżki_pościel

14. Ech ta Twoja klatka stop – cykl – Klatka stop

| 0 comments

 

 

***

Tak się spieszysz z kolacją jakby się paliło. Widzę jak na mnie patrzysz, dobrze znam i polubiłam to spojrzenie. Dawniej zastanawiałam się, czy jak mnie poznasz lepiej to Ci przejdzie i znikną te iskierki pożądania, ale wciąż je często widzę w Twoich oczach. Czaisz się dzisiaj, czuję Twoje feromony w powietrzu. Nosi Cię na ostry seks. Błyskawicznie zbieram talerze i wrzucam do zlewu, zmykam do pokoju, obawiam się, że się do mnie dobierzesz byle gdzie. Też mam ochotę, ale sorki wybieram mięciutkie łóżko, nie zaryzykuje, że mnie znów przelecisz na podłodze.

Widzę Cię przez uchylone drzwi sypialni, ale masz zdziwioną minę! Stoisz bez ruchu, marszczysz czoło i bezradnie pstrykasz palcami, pewnie sobie pomyślałeś, że wskoczyłam do pościeli i udaje, że śpię. O kurczę, kierujesz się w stronę łazienki, tylko nie to!  – Przyniesiesz mi coś do picia złotko? – prawie krzyczę w desperacji, mam nieładne skojarzenia, co mógłbyś w tej łazience robić!

Po chwili pojawiasz się w pokoju ze szklanką soku w ręce. Patrzysz na mnie klęczącą, a właściwie siedzącą na piętach na środku łóżka. Pstrykam nerwowo pilotem i udaję, że szukam czegoś w telewizji, przecież nie powiem, że mam ochotę na to samo, co Ty. Pewnie mogłabym, kto by się przejmował, czy wypada czy nie, tylko już Cię znam na tyle, że straciłabym połowę zabawy. Jak nie jesteś pewny to się tak słodko przymilasz, robisz to, co lubię najbardziej, byle tylko mnie skusić na więcej, czyli na to, co lubisz Ty.

 

***

Patrzysz na moje nagie kolana, kładziesz rękę tuż obok, leciutko dotykasz opuszkami palców, prawie nie czuję ruchu Twoich palców, przesuwających się po kolanie. To Twoje spojrzenie i przeciągające się wahanie. Po chwili wyjmujesz mi z ręki pilota TV, pstrykasz na kanał z muzyką i odkładasz go na stolik. Natychmiast ciągniesz sukienkę w górę, odkrywasz uda i brzuch, podciągasz jeszcze wyżej, odsłaniasz biust i przekładasz sukienkę przez głowę, zrzucasz materiał na podłogę.

Całujesz szyję i ramiona, pewnie zaraz wylądujesz głową na moich piersiach. Właśnie! Już je zaczepiasz wilgotnymi ustami! Przeciągłe pociągnięcia językiem i zabawne łaskotanie naprężonego sutka. Z Tobą zawsze jest jak w przewijanym na wyrywki filmie, nabierasz tempa, rozkręcasz akcję i nagle klatka stop, oboje wstrzymujemy oddech, wznowienie i kolejna klatka stop! Drażnisz mnie, ale przecież tak naprawdę lubię to Twoje klata-stop.

 

***

Dziwna pozycja, nadal klęczę na środku pościeli siedząc na własnych piętach. Patrzę, co wyprawiasz, ale moje ciało coraz bardziej się budzi do pieszczot. Ty leżysz całkiem wygodnie, oparłeś głowę na moich kolanach, zawiesiłeś dłonie na ramionach i lekko ciągniesz mnie do siebie. Pochylona w Twoim kierunku, lekko się kołyszę, ale wciąż jestem gotowa zamrzeć w bezruchu, gdy przyjdzie czas. Przyssałeś się do mojego biustu, i ciągniesz jak niemowlę. Jest mi dobrze, czas sprawdzić, co u Ciebie, wędruje dłonią po Twoim ciele w poszukiwaniu nabrzmiałego członka.

Jest dokładnie taki, jaki powinien być, przesuwam po nim dłonią, bawię się skórką, a Ty coraz bardziej się wiercisz, zaraz się zacznie i bardzo dobrze nie lubię zbyt długo przeciąganej gry wstępnej. To wychodzi najlepiej na filmach, a w życiu zdecydowanie lepiej jest jak stajesz się bardziej dziki i nieprzewidywalny! Ech ta Twoja klatka stop!

 

***

Ciągniesz mnie na skraj łóżka, uważałbyś trochę, cała pościel leci ze mną!  Nawet nie zauważyłeś, że wszystko zwaliło mi się na twarz! Nim wygrzebałam głowę z pod poduszek, rozłożyłeś mi nogi i zacząłeś macać moją cipkę. Nachalne, prawie ordynarne ruchy dłoni, jakbyś chciał wepchnąć palce przez majtki. Nagle pochylasz się i już przesuwasz brzeg bielizny zębami. Końcówką języka wędrujesz po udzie i pachwinie, łaskoczesz oddechem, kręcisz się palcami w szparce, nim zatopisz twarz między moimi nogami.

Majtki mocno odchylone w bok, ostre pociągnięcia języka, palcami rozchylasz cipkę i wpychasz język coraz głębiej. Świrujesz coraz ostrzej, dłonią rozcierasz podstawę łechtaczki, przyśpieszasz językiem i gwałtownie wyłaniasz głowę z moich nóg. Klęczysz miedzy moimi nogami, rzucasz mi przelotne spojrzenie. Pewnie wyglądam bardzo nieprzyzwoicie, leżąc na plecach z tak szeroko rozwalonymi na boki nogami, zaciskając palce na poduszce.

Ostro podciągasz mnie bliżej i wbijasz się kutaskiem wprost do mokrej dziurki.  Próbuje założyć nogi na Twoje ramiona, nic z tego, chwyciłeś za stopy i trzymasz moje nogi w powietrzu. Posuwasz szybciej, liżąc raz jedną raz drugą stopę, przelotnie wciągasz palce do buzi. Chwilkę ssasz któryś palec jak końcówkę cycka, a teraz wędrujesz językiem po śródstopiu. Cholera łaskocze! Nie przestajesz pieprzyć, dociskasz coraz mocniej, nie dasz złapać tchu.

 

***

Wiedziałam, że tak będzie, dopieścisz mnie do granic możliwości i będziesz się domagał, abym Ci wzięła do buzi. Nie mam nic przeciwko robieniu Ci loda, nawet jest to przyjemne, ale czasem przesadzasz. Pchasz tak głęboko jakbyś chciał  w napadzie furii rozerwać mi gardło. Próbuję mocniej odchylić głowę, ale ściskasz mnie mocno rękami. Wbijam się paznokciami w Twoje spocone dłonie i ściągam je w dół. Opierasz się, krztuszę się i usiłuje go wypluć.

Nic z tego mój drogi, jak masz ochotę na takie zanurzenie to musisz się dostosować! Zadzwoń po dziwkę, jak chcesz ciągnąć ją za włosy, zapłacisz ekstra to na chętnie poudaje, że ją to bawi.  O zreflektowałeś się, puściłeś moją głowę i spokorniałeś, patrzysz na mnie przepraszającym wzrokiem. Nie wypuszczam go z buzi i próbuję skarcić Cię piorunującym wzrokiem. Teraz moja klatka stop – przeholowałeś!

Stoisz bez ruchu, cierpliwie czekasz, aż mi nerw przejdzie. Co chwilę delikatnie podrygując kutaskiem, jakby pytał czy już może się ruszyć. Kiedy wreszcie zakodujesz, że nie znoszę tych uderzeń na boki i nabijania na oślep, ściskania głowy i takiego szarpanego rytmu?!

Powolutku ssam jego czubek, obniżając głowę w dół, łagodnie kładziesz rękę z tyłu głowy, podtrzymujesz, a nie ściskasz, zdecydowanie lepiej. Gładkie i rytmiczne posunięcia kutaskiem, z każdym ruchem głębiej, ślizgasz się równiutko po podniebieniu, dociskam penisa językiem, tak jest dobrze i to lubię. Tak możesz szybciej, tylko utrzymaj ten kąt natarcia!

Wsadziłeś go głębiej niż poprzednio, wcale nie boli i nie przeszkadza, oddycham nosem, tylko ten dziki odgłos mlaskania jest nie przyjemny. Ty pewnie tego nie słyszysz, pieprzysz moją buźkę jak w transie. Szkoda, że nie widzisz teraz swojej twarzy…

 

 

Wszystkie odcinki z cyklu – Klatka stop

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .