panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

pudełko2

14. Studio. – Nowela – Szkocka krata.

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki cyklu – Szkocka krata.

 

Choć, mam dla ciebie niespodziankę.- powiedział Śpiewak i się podniósł. – Trochę za dużo tych niespodzianek. – pomyślała Nina i podała mu rękę. Wsiedli do auta i wrócili do Turynu, ale nie podjechali pod hotel jak się spodziewała Nina.

Ulica była głośna i tłoczna, wypełniona szeregiem maleńkich sklepów, Śpiewak wysłał komuś wiadomość z komórki i wciągnął ją do jednego z nich. Nina nie mogła uwierzyć, na półkach, w szklanych gablotach i na licznych stojakach powystawiano biżuterię. Nina nie wiedziała, co ma powiedzieć patrząc na tandetną masę plastiku, kolorowych szkiełek, kolorowych piórek, skóry i wielobarwnej stali.

Śpiewak ciągnął ją za rękę w głąb sklepu, a ona tylko patrzyła po ścianach obwieszonych w coraz to większe niespodzianki. Przez chwilę nawet pomyślała, ze jej się śni, bo co Śpiewak operowy mógł robić w sklepie, w którym mógł się zaopatrywać tylko podrzędnej klasy heavy- metalowiec… Śpiewak wciąż ją prowadził w głąb, a ona coraz  wyraźniej słyszała dolatująca muzyka.

Zaczęła cichutko nucić  – every day for us something new, open mind for a different view, nothing else matters … Life is ours, we live it our way, all these words I don’t just say… and nothing else matters…  But I know, so close no matter how far…  ( Każdego dnia coś nowego dla nas, otwórz umysł i spójrz na świat inaczej, nic innego się nie liczy… Życie należy do nas, żyjemy po swojemu… i wszystkie słowa nie tylko mówię i nic poza tym się nie liczy… Ale ja wiem, zbyt blisko, mimo że tak daleko… Metalica)

Nina poczekaj tu chwile i Śpiewak zniknął za drzwiami. Nina próbowała zrozumieć, co on mówi, ale włoskiego nie znała, więc bezradnie zaglądała przez uchylone drzwi, jedyna widoczna ściana była wypełniona kolorową mozaiką grafiki.

… Chyba będzie mały problem, przeliczyłem się z czasem, zdaje się, że będziesz miał dużo więcej roboty niż się spodziewałem… jutro muszę odwieźć ją na lotnisko do Mediolanu… – powiedział po włosku Śpiewak do faceta w głębi pokoju i jeszcze moment Nina słyszała ich niezrozumiałą rozmowę, a później drzwi się szeroko otworzyły. Śpiewak gestem zaprosił ją do środka i po angielsku coś powiedział, ale Nina była w szoku i nic do niej nie docierało.

– Rozbieraj się! – powtórzył Śpiewak.

– Ty już całkiem zwariowałeś… – wycedziła Nina.

– Nie możesz tańczyć z tym paskudztwem na sobie!

– …ale…  ale…jak możesz?!

– Nina nie marudź tylko ściagąj te ciuchy… nie ma czasu…  tylko nie becz mi tu! – powiedział patrząc jej w oczy – mówiłem ci sprawdziłem cię i wiem, że pół roku temu byłaś w klinice w Polsce…  na cholerę ci piękne cycki jak masz takie ohydztwo… – Nina ryczała już jak bóbr, ale zaczęła się posłusznie rozbierać.

– Co on teraz zrobi? – zapytała Śpiewaka cichutko.

–  To co powinno już dawno temu być zrobione, czyli tatuaże chowające te …

– Lepiej nie kończ… – odrzekła – Ok, wytłumacz mu, że nie chce ruszać ręki, zbyt często była operowana i może znów położą mnie na stół… a tancerki czasem zakładają długie rękawiczki…

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*