panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

fraktale

2. Świat w naszym umyśle, część 2 – cykl – Fałszywa rzeczywistość

| 0 comments

 

*Wszystkie odcinki serii Fałszywa rzeczywistość listuje z linkami pod koniec pierwszej części tego cyklu

 

Świat w naszym umyśle, część 2

(Kto ma ochotę zacząć od pierwszej części  to zapraszam tutaj, tekst poniżej jest nierozerwalną kontynuacją wcześniejszej wypowiedzi.)

 

Iluzja postrzegania materii

Druga popularna interpretacja otaczającej nas iluzji to sposób postrzegania materii.  Jak w filmie Matrix stawia się tezę, że życie to iluzja, jakaś wirtualna rzeczywistość ogarniająca wszystko, a my odbieramy ją jako rzeczywistość, bo nasza świadomość z poziomu percepcji umysłu, za prawdziwą ją podaje. Teraz patrzysz na swój ekran, siedzisz na fotelu i opierasz stopy o podłogę i prawdopodobnie trudno Ci sobie wyobrazić, że ten ekran, fotel, a nawet stopy, są wirtualne i w rzeczywistości nie są ciałem stałym. Możesz dotknąć to, czego nie ma, absurd jakiś, no nie? Albo nie dowierzasz w teorię, albo zaczynasz ją interpretować. W drodze desperacji zaczynasz podpierać się fizyką kwantową. Och wszystkie te rzeczy zbudowane są z atomów!

Zaczynasz myśleć o atomach, jak o energii drgającej z różną częstotliwością. Tłumaczysz sobie, że wibracje atomów przedmiotów stałych są tak do siebie podobne, ale zupełnie inne niż tych w stanie ciekłym czy gazowym, dlatego możesz przejść swobodnie przez powietrze, a przez ścianę już nie. Kurczę jak by było fajnie przechodzić przez ścianę tak jak fale radiowe!

Może dojdziesz do wniosku, coś w tym jest. W rzeczywistości to, co widzę i słyszę to iluzja, bo nie dociera do mnie bezpośrednio. Oko to tylko receptor, narząd ciała umożliwiający widzenie. Ma zdolność wykrywania pewnego zakresu promieniowania elektromagnetycznego, pobiera informacje o kierunku padania światła, jego intensywności oraz kształtach obiektów, stąd widzę to, co widzę. Mózg przetwarzają daną częstotliwość na wzorce np. wzorzec przedmioty stałe.

Kolejne narzędzie ciała to ucho, wyłapuje falę wibracyjną w powietrzu, ona uderza w bębenek ucha i jest przekształcana w impuls elektryczny, który układ nerwowy przekazuje do mózgu. Mózg wytwarza sygnał, który jest interpretowany np. jako huk czy muzyka. Znowu umysł narzuca mi swoją wizję świata. Dochodzisz do wniosku, że to, co uważamy za materialną rzeczywistość istnieje tylko w naszej głowie.

Skoro świat istnieje tylko w naszej głowie …Paranoja, cały świat, w którym żyje nie istnieje, jest tylko iluzją! Jeśli tak to ja też chyba nie istnieje, skoro moje ciało jest tylko iluzją!  Prrrrrrrrrrrrrr hamuj to wcale nie znaczy, że Ty, czy świat nie istnieje. Iluzja to złudzenie, nie oznacza od razu, że czegoś nie ma, tylko, że niewłaściwe oceniamy to, czym jest życie i świat, interpretujemy błędnie otaczającą nas rzeczywistość.

Na strategię „pod prąd” przeskakujesz, gdy chcesz przechytrzyć swoje zmysły i poznać prawdziwy świat. W momencie, kiedy zdajesz sobie sprawę, co determinuje Twoje życie, przestajesz być tego niewolnikiem, fałszywy koncept rzeczywistości rozlatuje się, bo już w niego nie wierzysz, już wiesz, że to była iluzja. Gdy miraże opadną podejmujesz decyzję czy chcesz być wolny, czy być niewolnikiem.

Brzmi absurdalnie, ale umysł, gdy jest uwarunkowany iluzjami nie widzi życia takim, jakim jest ono naprawdę, a skoro uwolniłeś się od złudzeń Twojego umysłu to jesteś wolnym człowiekiem. Wolność nie jest niczym innym, jak byciem wolnym od narzuconych nam wzorców i własnych wyobrażeń o świecie. Wolni ludzie mogą wybrać wolność, albo niewolę, no nie?

Możesz wybrać znów bycie niewolnikiem umysłu, było Ci wygodnie, a może bezpiecznie w niewoli swoich zmysłów i cudzych wizji, świat jaki myślałeś, że Cię otacza, znałeś go z domu, szkoły i kościoła wydawał Ci się odpowiedni, bo był mniej skomplikowany i rozumiałeś go bardziej, przez to wydawał się bardziej przyjazny. Nic straconego włączaj autopilota społecznego, religijnego, naukowego itp. i do przodu wskakuj w karuzelę życia i nie zadawaj więcej pytań.

Opcja druga możesz pozostać wolny, może powinnam powiedzieć bardziej wolny, bo możemy uwolnić się od ideologii, wyznawanych poglądów, czy emocji, a nawet natrętnych myśli, ale od ciała to się nie uwolnimy do śmierci. Chodzi mi tylko o to, aby to człowiek miał poglądy, a nie one złapały go w niewolę i narzucały co ma robić, o to aby człowiek myślał i doznawał emocji, a nie był niewolnikiem myśli, czy emocje miały go pod kontrolą.

Nie nawołuję do żadnego przebudzenia, do żadnej ideologii, do odrzucania czegokolwiek, jedyne co mogę tu zacytować, to pierwszy zwrot z TAO. „TAO nazwane nie jest prawdziwym TAO”. Nie odwołuję się do systemu filozoficznego, TAO traktuje jako symbol, zmienną x w równaniu, w miejsce x możesz podstawić wszystko, co zechcesz miłość, b/Boga, ludzkie rozumienie świata. Człowiek patrzący z perspektywy zmysłów, interpretuje prawdę, ubiera ją w słowa, reguły i w ten sposób zniekształca.

Pewnych zjawisk, jako ludzie nie jesteśmy w stanie opisać. Nawet to kim myślimy, że jesteśmy, jest mocno zniekształcone. Człowiekowi brakuje obiektywizmu, najczęściej widzi siebie jaki chciałby być, albo jaki boi się być. Ile razy próbuje się rozgrzeszać i wybielić, a czasem bierze na siebie za dużo, z jego perspektywy jest np. gruby, jak twierdzi, co drugi anorektyk. Lustra, opinie innych ludzi, wzorce narzucone w telewizji powodują porównywanie się do nich, bez względu na to, czy są słuszne czy nie. Sama ta chęć samooceny i oceniania innych kształtuje nie raz fałszywy obraz rzeczywistości.

Cielesność, posługiwanie się zmysłami, przesłania nam to, czym jesteśmy naprawdę. Ludzie powoli zapominają kim są, utożsamiają się z rolą narzuconą w dzieciństwie, gdy nadano mu imię i nazwisko rodziców, gdy wpierano to twoje ręce, a tam w odbiciu lustra to ty, tak wyglądasz, tak się nazywasz, pójdziesz do szkoły tu jest twoja ławka, tego nie ruszaj bo to moje, nie należy do ciebie. Ludzi wepchnięto w schematy moje-twoje, ja-ty i inne podziały, sztuczne konstrukcje tego świata nim jeszcze był zdolny do wyrażenia swojego sprzeciwu lub zgody. Iluzję zbudowano w momencie, gdy zaczęliśmy się utożsamiać z naszym narzuconym społecznie ja.

 

Duet ciało i pierwiastek niematerialny.

Kim jest człowiek? Ciałem z duszą/ świadomością? Co to jest ta niematerialna część mnie? Kim jestem? Czy na pewno Kowalskim, Nowakiem i Iksińskim? Kim jest ten w lustrze? Oko coś tam zobaczyło, coś tam zinterpretowało, w głowie wyświetlił się obraz wizji mózgu jak wyglądasz, ale ile on ma wspólnego z rzeczywistością.  Czy wyświetlony film na ekranie to rzeczywistość? Owszem dopóki wczuwasz się w akcję, ale jak wyłączysz to pozostaje ekran i nic więcej. Twój mózg bardzo nie lubi pustego ekranu, dlatego tak trudno jest się wyizolować i nie myśleć. Mózg chce dalej puszczać przedstawienie i wrzuca na ekran, co tylko może.

Co wyświetla interpretację świata? Mózg? Kto jest świadomy moich poglądów, emocji i pojawiających się myśli? „Myślę, więc jestem”, a jak chwilowo nie myślę, to mnie nie ma? Kto myśli? Kto jest świadomy tych myśli? Myśli są świadome samych siebie, czy coś/ktoś jest ich świadomy?

Świadomość/dusza nie mieści się w ciele, za to ciało mieści się w wyobrażonej przez mózg rzeczywistości. Życie na Ziemi nie jest iluzją, to jak je postrzegamy i jak interpretujemy rzeczywistość jest iluzją, czyli złudzeniem, że tak wygląda rzeczywistość, a to jest tylko fragment wielkiej całości. Innymi słowy tak wygląda rzeczywistość, która ma ograniczenia w materii, ale  jest realna, tak samo jak rzeczywistość duchowa. To, że nie widzę całości nie czyni świata iluzją, tylko uproszczona, zawężoną do naszych zmysłów interpretacja jest błędna, ale to co otacza nadal jest.

Jeżeli powiem Kowalski jest gruby i śmierdzi, a Kowalski w jest przy kości, jest czysty i pochlapany perfumami, których ja nie lubię. Np. nie lubię zapachu lawendy, dla mnie ona śmierdzi, ale dla mojej znajomej przepięknie pachnie. To, że Kowalski wg mnie jest gruby i śmierdzący, a wg mojej znajomej a w sam raz i pachnący, nie ma nic wspólnego z istnieniem samego Kowalskiego. Kowalski, czy śmierdzący czy nie dalej istnieje.

Terminy, nazwy determinują i zniekształcają rzeczywistość. Zobacz na dzieci, na ich sposób postrzegania świata, jest dużo mniej zniekształcony. Dziecko w parku nie potrafi nazwać tego, co je otacza. Widzi drzewa jak kwitną i lecące ptaki, zachwyca się ich pięknem. Dopiero po chwili pyta, co to jest. Człowiek dorosły nie do końca potrafi zachwycić się, bo od razu widzi ulotność, ptaki odlecą, drzewa przekwitną, wiosna się skończy. A czasem jest gorzej, bo nie widzi ptaka, tylko gołębie, drzew tylko klony i topole itd. im więcej myśli się pojawi tym bardziej wiedza przysłania mu piękno. Mózg ma więcej do wyświetlania!

Popada znów w niewolę umysłu, nawet nie do końca zdaje sobie sprawę, że jest niewoli wytresowanego mózgu. Kto go wytresował? Obserwujemy świat, ale nasze widzenie świata jest zniekształcone podwójnie, pierwsze przez zmysły, drugie przez zaszufladkowane informacje w mózgu, które nam nachalnie wyświetla. Uświadomienie sobie tego od czasu do czasu wystarczy, dopóki jesteśmy w naszych ciałach i tak w ten sposób będziemy postrzegać świat.  Pogdybać, pomyśleć trzeba, gdy stajemy przed decyzją, czy próbujemy odpowiadać na pytania egzystencjonalne, które namolnie wracają od czasu do czasu.

W parku przyjmujmy to co jest. Szkoda psuć sobie życia, łapiąc się, co chwilę na iluzji i ją analizując, nawet jak park jakim go widzę jest iluzją, to park istnieje naprawdę, może nie wygląda tak, ale to nie przeszkadza, aby napawać się pięknem, które ja widzę. Po prostu bądź, nie pozwól, aby filozofie czy nauka i inne rzeczy ograniczały Twoje bycie, bo utkwisz w kolejnej iluzji : wszystko jest iluzją, nic nie dzieje się naprawdę, a życie to wielka gra. Świat nie jest taki, jakim go widzisz, jest zupełnie inny, w rzeczywistości wcale go nie ma!

Pozbycie się iluzji nie oznacza walki z wiatrakami i na każdym kroku przywoływania się do porządku, że nic nie dzieje się naprawdę, dzieje się tu i teraz, przynajmniej w Twojej głowie, a może o gdzieś indziej. Piękno życia i świata, wolność i szczęście to umiejętność korzystania z posiadanych narzędzi, zasobów wiedzy i doświadczeń wtedy, gdy trzeba, nie powinny być uwarunkowane naszym procesem myślenia, myśleć będziemy, gdy przyjdzie ochota pofilozofować, większość życia musimy po prostu przeżyć. Cała sztuka polega na tym jak je przeżyć…

“Don’t think. FEEL. It’s like a finger pointing at the moon. Do not concentrate on the finger, or you will miss all of the heavenly glory.” („Nie myśl. Czuj. To tak, jak palec wskazujący na księżyc. Nie koncentruj się na palcu, bo przegapisz piękno nieba „.)

 

 

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*