panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

pudełko2

25. Kolacja. – Nowela – Szkocka krata.

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki cyklu – Szkocka krata.

 

Lokal był nastrojowy, jedzenie dobre, a młody człowiek był sympatyczny, ale Nina robiła się coraz bardziej rozdrażniona. Jego wzrok zatrzymywał się zbyt długo na jej cyckach, a on już przysunął swoje krzesło zbyt blisko. Ciągle próbował ją dotknąć, obejmował w przelocie, w powietrzu a może bliżej całował jej włosy, albo szyję. Jego ręka pchała się na Niny kolano, aż ciężko było jej jednym ruchem nogi zgrabnie zrzucić natręta.

Nina przeprosiła i z uśmiechem poszła w stronę łazienki, po drodze starając się wziąć głęboki oddech i wymyślić co dalej. Co prawda młody człowiek był milutki, ale za bardzo napalony. Nina nie ma ochoty na bzykanie i nie rzucała się bezmyślnie nieznajomym w ramiona. – I co z tym fantem zrobić? – Nina myślała intensywnie – Cholera, następny amator jednej nocy! – przeklęła, i wtedy zobaczyła drzwi dla personelu. Podeszła bliżej, nie były kodowane, więc delikatnie nacisnęła klamkę i spojrzała w głąb.

Olbrzymia metalowa kuchnia, ten na środku ten, co krzyczący do telefonu, to pewnie szef, zniecierpliwiony kelner z talerzem w ręku, szturcha go po ramieniu i próbuje go przekrzyczeć – THE RETURN! (zwrot jedzenia)… Nina nie mogła zlokalizować drugich drzwi na końcu kuchni, więc zaczęła się rozglądać na boki i wtedy zobaczyła jego. Chłopak krojący jarzynę, spojrzał na nią zdziwiony, Nina wślizgnęła się do kuchni, nie zbliżając się do niego, grzebała nerwowo w kieszeni i w końcu wyciągnęła kilka zmiętych banknotów. – Wyprowadzisz mnie tylnym wyjściem złotko? – Chłopak jeszcze bardziej zdziwiony spojrzał na nią i zwinięte w ręce banknoty, wycierając ręce szybkim krokiem podszedł do stojącej niepewnie w drzwiach Niny.

Wyciągnął rękę, ale Nina zacisnęła  palce w pięść i zaciskając banknoty, i włożyła ją w jego śmierdzącą cebulą rękę. Uchwycił ją mocno i pociągnął za sobą. Najpierw przemknęli przez kuchnię, tuż za plecami szefa i wkurzonego kelnera.

-Wyprowadź mnie na ulicę.-  powiedziała Nina gdy docierali do drzwi – wezwij taksówkę.

– What else (co jeszcze?) – krzyknął zniecierpliwiony.

– Nothing, I don’t know London and there is no chance I read this street name… it’s so complicated…  (nic, nie znam Londynu i nie ma szans, że przeczytam tak skomplikowaną nazwę ulicy) – powiedziała Nina, gdy prawie biegli przez podwórze. Chłopak szarpnął furtkę i wyciągnął komórkę z kieszeni

– Where you’re going? (gdzie jedziesz?) – Nina bez słowa podała mu wizytówkę hotelu.

Gdy chłopak skończył , Nina upuściła banknoty w jego dłoń i odetchnęła z ulgą. Chwilę patrzyła za biegiem oddalająca się sylwetką. – Ci co zrobią wszystko za kasę mają to wymalowane w oczach. – pomyślała – Są też tacy, których oczy nic nie mówią, jak tego napaleńca  co został w środku!

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .