panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

pudełko2

27. Zapraszam na drinka. – Nowela – Szkocka krata.

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki cyklu – Szkocka krata.

 

Nina siadła na łóżku, zamyśliła się zaintrygowana tym szkockim akcentem, za bardzo zaskoczyło ją nagłe skojarzenie z jej Szkotem z Internetu. Po chwili stwierdziła, że facet przypominał go faktycznie z głosu, chociaż przez telefon jego głos był dźwięczniejszy. Dodatkowo jej Szkot ostrzegał ją, że z niego kawał chłopa, ale ten był bardzo przy kości, albo bardzo przypakowany, a jej Szkota wyobrażała sobie jako nalanego lekko podtytego czterdziestolatka… Nina mimo jej zezowatego szczęścia do dziwnych zbiegów okoliczności, nie mogła uwierzyć, że to on, bo niby skąd miałby się wziąć w Londynie?

Po chwili Nina wyjęła laptopa i zalogowała się najpierw do hotelowej sieci, a później na czata. Sprawdziła ich ulubione dwa czatowe pokoje, ale Szkota nie było. Miała już zamykać, gdy zauważyła kilka zaproszeń, sprawdziła je bardziej z ciekawości kto klika, może któryś ze stałych bywalców i miała wyłączyć, gdy Szkot jednak kliknął.

– Cześć, a co ty nie w Polsce?

– Ccześć, wylatuje jutro w południe, jestem w Londynie, musiałam coś załatwić

– Nie jesteś przypadkiem w hotelu?

– A skąd wiesz?

– Jestem w interesach i właśnie przed chwilą pewna pani o mało nie zrzuciła mnie ze schodów!

– Czyżbym to ja wpadła ci w ramiona?

– Chyba nie wiele kobiet ma taką bliznę na prawej ręce!

– Przecież przyznałam ci się w zeszłym tygodniu, tylko dlatego, że chciałeś się spotkać.

 

Szkot nie odpowiedział, więc Nina wystukała pytanie i była trochę zaniepokojona jego reakcją.

– Wypłoszyłam cię?

– Spodziewałem się większego ohydztwa!

 

Nina tym razem nie wiedziała co napisać, wiec postanowiła poczekać, czy Szkot się jeszcze odezwie. Za chwilę zadzwonił telefon i usłyszała Szkota w słuchawce.

– Słuchaj…faktycznie ta blizna jest zajebiście szeroka, ale wyobrażałem sobie ją inaczej, jak jakąś wystającą czerwoną pręgę, albo zapadniętą szczelinę, chyba nie miałem odwagi zapytać.

– I jak  teraz zobaczyłeś to…

– Jest w kolorze skóry i prawie z nią równa… rzeczywiście jest w kształcie błyskawicy… Nina nie spodziewałem się, że ręka z protezą, jak to stwierdziłaś metalowym widelcem w środku może być tak sprawna.

– Przecież mówiłam ci, że jest sprawna, ale nie dam rady dźwigać i często cierpnie… – wycedziła niepewnym głosem.

– Nina nie wygłupiaj się, zapraszam na tego drinka na dół.

– Ok, zejdę za 15-20 min, teraz musze wziąć prysznic.

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*