panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

pudełko2

28. Śniadanie. – Nowela – Szkocka krata.

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki cyklu – Szkocka krata.

 

Faktycznie spotkali się w hotelowym barze,  miło im się rozmawiało, ale Nina  wróciła do pokoju po dwóch drinkach, była trochę zmęczona i widziała, że Szkot miał ochotę na coś więcej, na szczęście mimo, że jego oczy zdradzały przebłyski pożądania to zachowywał się bardzo kulturalnie. Nina chyba też miała na niego chrapkę, tylko dwóch napaleńców wydawało się jej za dużo jak na jeden wieczór.

Spotkali się przy śniadaniu, Szkot zaprosił ją do swojego stolika,  przy nim ktoś już siedział, ktoś niski, przez moment Ninie wydawało się, że to nastolatek i pomyślała, że Szkot zabrał syna ze sobą, ale  jak się okazało, siedział ze wspólnikiem, bardzo małym z postury wspólnikiem. Jedli śniadanie, panowie gadali o interesach, Nina trochę próbowała przytakiwać, ale z czasem zamilkła i zaczynała się nudzić, no może nie zupełnie, bo trochę bawiły ja te ich spojrzenia.

Nina wstała i podeszła do stołu z owocami, przez moment zawahała się nad bananem, ale wydał się jej zbyt ostentacyjny. Przyniosła jabłko i świeże winogrona. Jabłko było bardzo soczyste, a Nina bardzo zamyślona, więc na początku tak dla żartu trochę jadła nie przyzwoicie bardziej się bawiąc niż gryząc,  ale w pewnym momencie zupełnie się zapomniała. Gdy dolna, odchylona warga przesunęła się zbyt namiętnie posuwistym ruchem po skórce jabłka, a Nina chwyciła jej końcówkę bokiem…

– To kiedy masz samolot – usłyszała głos Szkota, Nina spojrzała zdziwiona w jego stronę i pomyślała  „…ale jego twarz wygląda… cholera jego wspólnika też tak wygląda… czyżby ode chciało im się gadać o biznesie…”

– Za jakieś 2 godziny  – odparła Nina i patrząc Szkotowi prosto w oczy dodała -… mam tu jeszcze jeden biznes do załatwienia… – ręka Niny zsunęła się pod stół trafiając prosto między nogi Szkota i leciutko przesunęła się w poszukiwaniu… Druga ręka odłożyła jabłko i sięgła po dwa lekko podłużne winogrona, biorąc jedno do buzi Nina dodała – widzę, że te owocki też zapowiadają się na słodziutkie…

– To przyniosę sobie kilka – powiedział wspólnik Szkota wstając od stolika.

– Wydawało mi się, że ci się nie spodobałem, bo wczoraj tak szybko uciekłaś… – wyszeptał Szkot.

– Wydawałeś mi się za duży, dzisiaj jestem odważniejsza – odparła Nina.

Szkot uśmiechnął się i ogarnął Ninę mocnym ramieniem, a ona prawie utopiła się pod jego pachą. Coś chwilkę szeptali, gdy Nina szukała klucza w torebce…  Gdy wychodzili, Szkot  przez ramie rzucił w kierunku wspólnika  – Nic się nie martw, nie powinienem się spóźnić na negocjacje.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .