panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

Płonący stos

33. Na stos, wszystko na stos! – Cykl – Prawdy Zdumiewające.

| 4 Comments

 

Wszystkie odcinki z cyklu – Prawdzy Zdumiewające.

 

Każdy czasem chciałby być magiem, albo czarownicom i wyczarować sobie lepszy świat, chociaż trochę udoskonalić ten, w którym przyszło mu żyć. W takim świecie mógłby być bogatszy, piękniejszy, młodszy, albo zdrowszy, cokolwiek oby czuł się szczęśliwszy. Nie raz dopadają nas takie myśli i spychamy je na bok, pogardliwie dodając – to tylko nigdy niespełniające się marzenia – i zapominamy o nich tak szybko jak się da, aby nie drażnić umysłu wizję tego, czego mieć nie możemy.

Czasem to zapominanie jednak nie wychodzi, bo wylali cię z pracy, bo kochanek cię rzucił, albo coś boleśnie łupnęło w krzyżu. Przeklinasz świat i złorzeczysz na szefa, na kochanka i świat dookoła. Najchętniej machnąłbyś magiczną różdżką i wyczarował weselszą rzeczywistość, wsiadł do wehikułu czasu i cofnął się kilka dni, czy lat! Co robisz? Narzekasz, może walniesz kielicha, albo zaczniesz snuć ambitne plany, co dalej – w stylu poszukam nowej pracy, kochanka, pastylki przeciwbólowej!

Mimo, że podobno wszystkie czarownice spłonęły na stosach, a magowie wymarli przed wiekami, szamani są rasą na wyginięciu, to wciąż nosimy ich pod pazuchą. Nie siedzą jak nam się wydaje w książkach, czy na ekranach filmowych, ukryli się w nas samych, w zakątku duszy, do którego  wolimy nie zaglądać. Wychodzą z nas, gdy bezwiednie rzucamy zaklęcia w przestrzeń – a niech go szlak trafi! Albo w uniesieniu krzyczymy o pomoc do duchów i nie tylko – Niech go piekło pochłonie! Niech ją bóg ma w opiece!

Obrzędy czarodziejskie też nie wygasły, ukryły się w licznych religiach, najczęściej tych, które od wieków walczą z poganami i magicznymi obrzędami. Nie wierzysz? A skąd się wzięły tradycje, symbole, talizmany czy święte przedmioty? Kult boski, czy kultowa kultura showbiznesu – a jaka to różnica? Dla jednych idolem jest Chrystus, a dla innych piosenkarz, a inni wzdychają do pieniędzy! Każdy ma coś, czemu poświęca całą swoją uwagę i wiernie postępuje z regułami, aby być blisko. Jedni się modlą, drudzy śledzą karierę gwiazdy, a inni kręcą kołem fortuny.

Podobno miała być tolerancja i wzajemna akceptacja, ale każdy obóz walczy za ciekle jakby chciał przeciwnika wysłać na stos. Kościół głośno krzyczy, aby przestrzegać jego nauk i daje receptę jak godnie żyć, czyli między innymi przestrzegać tradycji wywodzących się z pogaństwa, z którym od wieków walczy. Samo słowo Amen, przez Kościół tłumaczone „Niech się stanie” już nasuwa skojarzenia z egipskim kultem boga urodzaju i płodności, który też miał na imię Amen (Zastanawiające, dlaczego źródła lubią częściej nazywać go Ammon, Amon-Re, Amun?). Dziwnym trafem sprawca wszelkiego dobrobytu na ziemi – egipski Amen – zawędrował na grecki Olimp, a stamtąd, już jako Amen – Zeus trafił do Rzymu…

Wszyscy wiemy o tradycjach typu Wielkanoc i Wigilia, co wtedy ma na głowie duszpasterz? Wiesz jak się nazywa ta czapeczka? Mitra, czyli symbol barana. Dwa skojarzenia katolicka Wielkanoc wypada dokładnie wtedy, gdy słońce wchodzi w znak Barana, czyli w okresie przesilenia wiosennego, Boże Narodzenie wypada w czasie przesilenia zimowego. Drugi zbieg okoliczności to Baranek Boży, pojawił się dużo przed narodzeniem Chrystusa, w świątyniach Izydy, Horusa, Seta i Mitra. Po co tak daleko w przeszłości szukać, jak bardziej interesujące jest, dlaczego skoro bóg w biblii potępił i zniszczył Wieżę Babel, to po cholerę na placu św. Marka w Watykanie stoi Wieża Babilońska? No chyba nie chodziło tylko o symbol pomieszania języków!

Show-biznes mimo, że ogólnie agresywnie działa na niekorzyść kościoła, to skrzętnie pomaga zbijać biznes za jego plecami, wykorzystując wszystko co się da, aby zwiększyć popyt na kościołowi niezbędne akcesoria. Nie ma dla niego znaczenia, ze choinka pochodzi z Niemiec, pisanka wielkanocna z Persji, a Halloween od Celtów.  Nieważne czy przyjdzie Mikołaj, czy Dziadek Mróz, czy rozdajesz prezenty w Boxing Day, tylko kupuj i rozdawaj, kupuj i ozdabiaj co tam chcesz, koniecznie kupuj kartki i prezenty urodzinowe i imieninowe, komukolwiek i oczywiście sobie też, oby jak najczęściej! Ważne, że jakieś badziewie da się wypromować, a jak się sprzeda, to wtedy wielkie biznesy podzielą się zarobioną kasą.

Technika ta sama jak kiedyś, chrześcijanie pozwalali zachować pogańskie obrzędy, aby nawróceni nie tęsknili, za czymś, czego nagle nie wolno było już wyznawać, proponowało się im, jak dziś nową oprawkę dla ukorzenionej w duszy wiary. Wcale nie narzekam, bo gdyby nie religie i media to wiele prastarych obrzędów by w ogóle nie przetrwało, ja tylko stwierdzam, że ciągle nadaje się im nową interpretację, w zależności od potrzeb.

W czasie nieświątecznym Show-biznes robi to samo, co kościół, czyli nawraca obywateli na swoją wiarę, najczęściej nawołując ich do naśladowania gwiazd ekranu skrzętnie krzewiąc modele wprost z zamierzchłych czasów pogaństwa, jak np. wielożeństwo (rozwiedź się i poszukaj lepszej żony), łapówkarstwo (złóż kasę na ofiarę, a wszystko da się załatwić), politeizm (bóg, moda, sława, kasa i kilka innych bożków w różnej kolejności).

Nie zapominajmy też, że Show-biznes ma jeszcze okazję obchodzić sobie wszystkie święta związane z porami roku. Nie będąc złośliwym, kolejna okazja aby być na topie i wzorować się na religii, o której się głośno nie mówi, czyli kulcie Wicca. Jakoś tak brzmi podobnie do WIDZA. Wicca była celebrowana w duchu dwóch bóstw: Potrójnej Bogini i Rogatego Boga. Nie powiem głośno z czym mi się to kojarzy. Ani nie skomentuje, z czym kojarzą mi się dwa odwrócone trójkąty w kole, przecież to symbol religii Wicca.

Symbol Wicca.

Symbol Wicca.

Gwiazdy Show-biznesu mają kilka ulubionych gestów, które tak świetnie pasują do tego symbolu. Nic już nie powiem, bo każdy wie, jaką religię wyznają! Dziwne, że pomnikom innych religii też się udzieliło!

gest-rogi gest-diabla- p_200x200_scaled_cropp

 

pomnik-212_200x200_scaled_cropp pomnik-22_200x200_scaled_cropp

 

No cóż wielu na pewno Bogini i Bóg nie kojarzy im się z podstawami taoizmu yin i yang, ale za to mi to wszystko wiąże się czarami.

Prośba o pomoc do aniołów czy demonów tak czy owak przypomina magię, a nim zaatakują mnie zaciekli wyznawcy podziału na białą czy czarną magię, albo wyznawcy białych czy czarnych mocy duchowych, może zdążę napisać, że największa magia to magia naszych myśli!

Wyznawcy, ateiści, nauczyciele i nawet naukowcy zgadzają się z jednym, jeżeli czemuś poświęcamy dużo uwagi to w pewien sposób kreujemy przyszłość. Nasze obawy czy pragnienia często decydują, czego doświadczymy w przyszłości. Jednym do tego, aby uwierzyli potrzebna jest wiara w byty duchowe, innym w energię wszechświata, a innym psychoterapeuta.

Nieważne, co jest potrzebne, nawet niech sobie kupią medalik, pentagram, albo talizman, niech sobie noszą w kieszeni gałązkę dębu, który doda im mocy, albo uzdrawiającej brzozy, albo wiążą czerwoną kokardę przeciw urokom! Cokolwiek, jakikolwiek symbol nadprzyrodzonych mocy, byle tylko łatwiej im było uwierzyć, że wszystko się może zdarzyć, nawet to, co podobno jest  nigdy niespełniającym się marzeniem.

Wszystkim, co dotarli ze mną, aż tutaj – życzę, aby zrewidowali, w co wierzą i dlaczego, życzę także odwagi w walce z przekonaniami wpojonymi przez rodzinę, religię, czy telewizję, życzę powodzenia i sprytu w posługiwaniu się magią myśli. Od czego zacząć? Proponuję od kilku rad Einsteina:

  • „Podążaj za swoją ciekawością!
  • Bądź wytrwały w tym, co robisz!
  • Używaj naturalnej mocy wyobraźni!”
Udostępnij na:

4 Comments

  1. Za grosz wstydu nie masz na Kościół tak mówić?! Szatan cie chyba opentał

  2. admin

    Szatan? Nie sądzę, a tak dla jasności to w b/Boga wierzę, a do religii mam wątpliwości.
    Wolno mi.

    Jagoda

  3. A mi sie tekst podoba. Kościół ma tradycje pogańskie i manipuluje tak samo jak rząd tylko z ambony a nie z telewizora!

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*