panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

Book question

4. Dziwny sen – cykl- Prawdy Zdumiewające.

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki z cyklu – Prawdy Zdumiewające.

 

??? Co to było? Nie wiem, może to był proroczy sen, a może to się już kiedyś zdarzyło i wróciło jak natrętne wspomnienie z alternatywnego świata?

Jeszcze nie wiem, ale się dowiem, tyle ile potrzebuję wiedzieć. Nie muszę wiedzieć wszystkiego, ale …

 

Sporo by opowiadać, ale w generalnym skrócie to, każdemu coś się śni. Jednym rzadziej innym częściej, sporo snów nie pamiętamy, są jednak takie, które utkwiły w nas na zawsze i takie, których nie chcielibyśmy zapomnieć.  Najwyższy ma swoją dość ciekawą teorię na temat snów, a ja mam niektóre swoje sny spisane w zeszytach i ku mojemu zdziwieniu sporo z nich się sprawdza.

Najwyższy uważa, że podczas snu w pewien sposób wychodzimy z siebie i nasze prawdziwe ja trafia do świata duchowego. Tam prowadzimy swoje własne duchowe życie, bez jakichkolwiek ograniczeń, czy to czasowych, wymiarowych i generalnie cielesnych. Mamy dostęp do wszystkiego, czego potrzebujemy lub pragniemy np. do nieograniczonej wiedzy, do siły witalnej i możemy być gdzie tylko chcemy i z kim chcemy. W tamtym świecie nie jesteśmy niczym ograniczeni, a gdy wracamy do ciała to musimy tego ducha zmieścić w cielesnej powłoce, którą na jakiś tam czas posiadamy.

Ciało jak wiadomo ma swoje ograniczenia, dlatego nie wiele pamiętamy z tego, co się z nami działo w tamtym duchowym świecie. Sny to część duchowej pamięci, która została zniekształcona poprzez próbę zapamiętania czy zrozumienia tamtego świata. Jest to uproszczony i symboliczny zapis jak tam wyglądaliśmy i nasi bliscy, oraz cały świat duchowy, który nas tam otaczał. Nasz rozum nie może tego pojąć i upraszcza w formie przyswajalnej dla człowieka, który żyje w materialnym świecie.

 

***

Sny dość trudno zrozumieć, z reguły są poplątane i mało logiczne, chociaż niektóre fragmenty wydają się być spójne i ciągną się jakby tworząc chronologiczną całość. Zbyt często przypomina to film, który czasem tylko oglądasz, a czasem bierzesz w nim czynny udział. Moja teściowa zawsze wierzyła, że sny mają duże znaczenie i zaczytywała się w sennikach próbując je zrozumieć. Jakoś te senniki nie robią na mnie dobrego wrażenia niby czasem się sprawdzają, jak np. śniła mi się kiedyś pustynia, a to podobno ma oznaczać zupełną zmianę.

Tak, zmiana jako zmiana sprawdziła się, ktoś kogo kochałam i był mi bliski już nie żyje, a ja jestem w zupełnie innym kraju niż miałam być,  pracuje nie tam gdzie planowałam, a moje życie zmieniło się diametralnie. Tylko pytanie jest, czy to było proroctwo? Zmiana jest bardzo charakterystyczna dla życia, nic nie trwa wiecznie, zmieniamy się na co dzień, tak jak i otoczenie wokół nas, więc może to zwykły zbieg okoliczności? Zaskakujące, że wszystkie te zmiany skumulowały się akurat w tak krótkim czasie po tym śnie, ale gdybym go nie zapamiętała to nie byłoby żadnej różnicy. Życie jest jakie jest, zmienia się, czy chcemy tego czy nie, czy sny mają się spełnić czy nie i tak będziemy żyć dalej.

Lubię swoje sny, nie wiem od czego one zależą, a nie wierzę, że mózg sobie wtedy układa i szufladkuję wiedzę czy doświadczenia zdobyte za dnia. Jakoś bardziej jestem skłonna uwierzyć, że sobie fantazjujemy, albo bujamy w świecie duchów jak twierdzi n/Najwyższy. Nie sądzę, aby sny dotykały przeszłości, od tego są wspomnienia. Sny raczej budują naszą wizję przyszłości, albo są ostrzeżeniem co nas czeka. Tylko, co lub kto nas ostrzega? Zmarli, którzy żyją w świecie duchów i znają przyszłość? Sami siebie ostrzegamy, bo w trakcie pobytu w krainie duchów coś zauważyliśmy, coś się dowiedzieliśmy? Czy może to nasza intuicja?

A jeżeli sny, ktoś nam zaprogramował, to kto to był, jeżeli nie zmarli, nie my sami, to kto? Przypomniała mi się bajka o złotym piasku przynoszącym sen. Kto rozsypuje ten piasek nad naszymi głowami? Może nie warto się zastanawiać, może to zwykła chemia w naszym organizmie tak działa, aby ciało miało czas, aby się zregenerować po przebytym dniu? Tylko jedno mnie dalej zastanawia, dlaczego te cholerne sny lub ich fragmenty się urzeczywistniają, czasem od razu, a czasem dopiero po latach…

Tak dużo mi się różnych rzeczy śni, pewnie będę musiała długo żyć, aby zdążyły się zrealizować te wyśnione rzeczy. Na samą myśl mi nie dobrze, nigdy nie chciałam długiego życia, zawsze obawiałam się dodatkowych ograniczeń, jakie stawia przed człowiekiem stare i zniedołężniałe ciało. Nie łatwo jest być starym, a szczególnie uzależnionym od innych człowiekiem.

 

 

 

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*