panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

pudełko2

4. Gość z Piemontu. – Nowela – Szkocka krata.

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki cyklu – Szkocka krata – nowela erotyczna.

 

Gdy Ninę wreszcie wypuścili ze szpitala po wypadku, przeprowadziła się na drugi koniec miasta. Musiała wszystko zmienić, z resztą nie miała, do kogo i do czego wrócić. Jej dom wkrótce został wystawiony na licytacje i mieszkała tam inna rodzina.

Nie bardzo umiała żyć sama, więc poszukała sobie pracy idiotycznej pracy. Nie dlatego, że potrzebowała pieniędzy, tych miała wystarczająco dużo, nawet na bardziej luksusowe życie niż wtedy prowadziła, po prostu nie wiedziała od czego zacząć, a nie  mogła przecież tak bez sensu siedzieć i gadać do czterech ścian.

Przyjęła pracę, którą na ślepo wskazała sobie palcem w rubryce ogłoszeń w porannej gazecie. Zadzwoniła, poszła na spotkanie i dostała ją od ręki, sama nie wie dlaczego, może spodobała się grubaskowi od rekrutacji, a może w Monachium nikt nie chciał wtedy robić za pokojówkę.

Jak sobie już  w miarę poukładała nowe życie do hotelu przyjechał pewien Włoch. Wszyscy za nim wodzili oczami, bo był znanym śpiewakiem operowym, co ją w ogóle nie ruszało, bo nie znosiła opery. Był także bogaczem z hojną do napiwków ręką,  co też ją nie obchodziło, bo nie potrzebowała pieniędzy. Do tego był cholernie przystojny, a to ją wyjątkowo drażniło.

Jeżeli kiedykolwiek Nina zastanawiała się jak powinien wyglądać idealny facet, to ten śpiewak dokładnie pasował do jej wzorca.  Był w jej typie, no może poza tym, że nigdy nie myślała o śniadej cerze. Ciemne włosy, szerokie ramiona, długie nogi, zaokrąglony tyłek, pogodna twarz i to zaczepne spojrzenie słodkiego drania.

Podobał się jej, ale w sumie to go nie znosiła.  Był zbyt żurnalowy, zbyt perfekcyjny, zbyt nienaturalny i zbyt pewny siebie. Do tego na prawdę był zimnym draniem, który wyrywał wszystkie baby w hotelu i te które pracowały i te, które tu przyjeżdżzały, albo wpadały przepuścić kasę męża w kasynie.

Poprosił o pokój w  najbardziej oddalonej części hotelu i zaczął rozrabiać już w pierwszy dzień, ale maniery to on miał. Ostrzegł kierownika hotelu, że według niego seks to najlepsze lekarstwo na tremę i zmęczenie po występie, wiec będzie miewał panie i będzie głośno, bardzo go również prosi, aby gdy goście zaczną się skarżyć, że za głośno i nie mogą spać, aby jemu nie przeszkadzano w harcach, a niezadowolonych gości przenoszono  do innych pokoi na jego rachunek.

Kierownik od razu go polubił i jego kasę też, a gdy śpiewak przyjeżdżał do hotelu coraz regularniej, kierownik na początku przechwalał się co mu podokładał do rachunku, a później coraz częściej przesiadywał w pokoju obok i podsłuchując z bezwstydnie wystawionym ze spodni  fiutem  pieprzył gumowa lakę.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .