panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

mycie

47. Higiena do kosza, a zdrowie na przesłuchanie. – Cykl – Prawdy Zdumiewające.

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki z cyklu –  Prawdy Zdumiewające.

 

Wciąż pokutuje stereotyp, że Anglicy to straszne czyściochy. Wiecie, dlaczego? Ponieważ w UK wszyscy są przewrażliwieni na punkcie dbania o czystość i zdrowie. Tutaj uczą o higienie i infekcjach wszędzie i zawsze, w szkole, w pracy, w urzędach, w pubach i nawet w kiblach. Dodatkowo w UK wypracowano też specjalne systemy zabezpieczające i wspierające walkę o higienę.

Raport szczegółowy

Anglicy wyjątkowo dbają o zdrowie

DOWODY:

Każdy pracownik musi przejść odpowiednie kursy, z czego najpopularniejsze są Higiena pracy i Pierwsza pomoc. Na pierwszym uczysz się jak oceniać bezpieczeństwo i jak unikać ryzyka, ogólnie zapoznajesz się z tym, co zakazane w świetle prawa królowej. Po jakiś dwóch godzinach zaczynasz się zastanawiać czy powiedzieć szefowi czego się nauczyłeś, czy odmówić wykonywania większej części obowiązków, czy udawać, że jesteś tak samo pojętny jak reszta tubylców i milczeć.

Na drugim kursie, czyli Pierwszej pomocy dowiesz się jak ratować ludzi i aby nigdy tego nie robić dopóki nie zrobisz bardziej zaawansowanego szkolenia i nie uzyskasz specjalnego certyfikatu, a jak  go masz to dalej nikogo nie ratuj dopóki twój szef nie wyznaczy cię na Pierwszego Ratownika. Na kursie dowiesz się jak drogo może cię kosztować taka nieautoryzowana pomoc, słuchając o odszkodowaniach, chorobach jakimi możesz się zarazić i wysokim prawdopodobieństwu znalezienia się więzieniu lub płacenia odszkodowania do końca życia; na pewno nie będziesz miał problemów aby zapamiętać, że jak widzisz człowieka w potrzebie to używasz tylko telefonu, aby powiadomić pogotowie.

Uwaga: jeżeli nie masz czasu i pieniędzy na 20 minut rozmowy to i o tym zapomnij. Muszą ci zadać setkę pytań, na które i tak prawdopodobnie nie będziesz znał odpowiedzi np. czy pacjent cierpiał na choroby sercowe, epilepsję… Czy w jego rodzinie były podobne problemy? Jeżeli widzisz człowieka pierwszy raz na oczy, leżącego na ulicy nim zdążysz zakończyć to przesłuchanie i odpowiedzieć na wszystkie pytania nie wiem, on na pewno zdąży umrzeć nim skończysz. Lepiej zadzwoń na policję i powiedz, że się boisz, bo ktoś leży wygląda jakby go pobili, albo postrzelili, wtedy nikt nie będzie cię przesłuchiwał i wszyscy się tam zlecą: policjant i ratownik przyjadą na motorach prawdopodobnie do 2-3 minut, a za następne 2-3 minuty pojawi się radiowóz i ambulans z lekarzem.

A skoro przy pogotowiu jesteśmy, jeżeli przysyłają pogotowie do domu, to na pewno nie przyjedzie lekarz tylko sanitariusz, ale się nie przejmuj, bo on lepiej cię zbada i więcej pomoże niż niejeden doktor. W karetce zrobią ci ekg, czy opatrunek, podadzą ci tlen lub środki przeciwbólowe. Naprawdę będzie ci to potrzebne przed tobą długie godziny w szpitalnej poczekalni nim cię przyjmie lekarz dyżurny i następne godziny nim cię przebadają np. zrobię prześwietlenie i kolejne godziny nim przyjmie specjalista.

Są oczywiście sposoby, aby trochę wszystko przyśpieszyć, zarówno przyjazd pogotowia jak i obsługę w szpitalu tzn. przestać oddychać – symulacja działa świetnie przy wszystkich dolegliwościach, oczywiście jak jesteś z osobą towarzyszącą, bo tutaj niczego nie zauważą do póki ktoś nie zgłosi. Gdy jesteś sam, a kolejka w poczekalni ogromna: zatrzyj mocno oczy, aby były czerwone i najlepiej łzawiące, zacznij coraz głośniej oddychać i kieruj się w kierunku recepcji, a przy okienku po pierwszym wyrazie „trać” oddech. W przypadku ran ciętych i złamań świetnie działa utrata czucia w palcach lub innych miejscach, cokolwiek, co by wskazywało na zamieranie nerwów. Każda inna taktyka, która pozwoli ci się wyrwać z poczekalni dozwolona.

W UK w szpitalu możesz spotkać ludzi z różnymi problemami, najczęściej poważnymi, którzy czekają w kolejce przez tych, co są niepoważni, czyli przyjechali, z zatkanymi drogami oddechowymi (katarem), z utkwieniem ciała obcego ( np. z drzazgą w palcu), z krwotokiem w tyłku (hemoroidy). A wszystko przez lekarzy ogólnych, którzy podczas wizyty zamiast rozmawiać i badać pacjenta prowadzą formalne przesłuchanie tzn. czytają pytania z komputera i zaznaczają jakich odpowiedzi udzielił chory. Po paru minutach czytają głośno diagnozę, jaka się pojawiła na ekranie i zaraz po tym z drukarki wyskakuje recepta. Każdy lekarz potrafi podpisać antybiotyk dobry na wszystko, czyli amoksycylinę, którą prawie zawsze zaleca komputer. Natomiast lek dobry na wszystko, czyli paracetamol możesz kupić wszędzie nawet w kiosku, ale ponieważ jest przyczyną najczęstszych zatruć w tym kraju – jest obecnie limitowany, więc gdybyś potrzebował więcej niż dwa pudełka, czeka cię wędrówka ze sklepu do sklepu.

W UK bardzo dba się o bezpieczny seks. Życie seksualne ma być bezpieczne i bezstresowe, dlatego środki antykoncepcyjne (pastylki antykoncepcyjne, spiralki i implanty przepisane przez lekarza) są w UK za darmo. Raz na pół roku przysługuje specjalna awaryjna pastylka, aby ją otrzymać musisz wypełnić specjalny formularz, ale za to nie musisz iść do lekarza, pastylka chroni cię przed konsekwencjami sklerozy w pożyciu seksualnym (wczesne poronienie dla tych, którzy zapomnieli się zabezpieczyć).  Wszystko przez to, że sprawa kondomów jest tutaj bardzo skomplikowana. Są one za darmo od lekarza i w szkole, gdzie indziej trzeba za nie słono płacić. Prezerwatywy możesz jednak kupić w każdej aptece i w niektórych supermarketach, gdy nie masz po drodze polecam skorzystać z automatu, znajdziesz go w każdym publicznym kiblu.

W UK wszyscy są uczuleni na brudne ręce

DOWODY

  • Nad każdą umywalką w UK czy to w pracy, urzędzie czy w kiblu ulicznym na żetony znajdziesz szególową instrukcję mycia rąk, gdzie w 6 lub 8 krokach wytłumaczą ci jak prawidłowo umyć ręce. Nie musisz nawet umieć czytać, bo masz wszystko na obrazkach jak odkręcić kran, użyć mydełka, jakie ruchy wykonywać, jak opłukać z piany, wyjąć papierowy ręczniczek z dozownika, wysuszyć rączki i na końcu zużyty papierek wyrzucić do kosza.
  • W środkach masowego przekazu np. w radiu po co drugiej reklamie również cię instruują, co byś nie zapomniał całej procedury
  • W każdej pracy na którymś z kursów obowiązkowych dowiesz się jak porządnie umyć ręce i jakich rękawiczek używać do ich ochrony np. na szkoleniu BHP, Pierwszej pomocy, a jeżeli masz do czynienia z jedzeniem lub opieką nad ludźmi w tuzinie innych.
  • Instrukcja ta pokazuje się coraz częściej nawet na mydłach w płynie.
  • Wszędzie możesz kupić antybakteryjny żel do rąk i co druga osoba nosi go ze sobą.

 

Opis systemów wspierających walkę o czystość i ich stosowanie.

Obowiązują tu dwa podstawowe systemy TĘCZOWY i KOSZ.

SYSTEM TĘCZOWY

Należą do niego wszystkie systemy oparte są na kolorach, jedne z najpopularniejszych w UK, mimo że w tutaj dość często ludzie są colour-blind (nazwa generalnie obejmuje wszystkich daltonistów, ale tubylcy wykazują wyjątkowo specyficzny daltonizm – nie odróżnianie tylko dwóch kolorów od siebie, najczęściej brązowy i niebieski zlewa im się i rozpoznają to jako jeden i ten sam kolor czyli szary).

System kolorów polega na tym, że wszystko co jest na wyposażeniu kupuje się (lub otrzymujesz od urzędu miasta za darmo) w kilku egzemplarzach, ale każdy w innym kolorze. Kolory te tworzą specjalne kody, a każdy kod jest inny dla każdej innej dziedziny życia, obowiązują również inne kolory w innych miastach i tylko nieliczni potrafią je bezbłędnie rozszyfrować, używać i zrozumieć ich znaczenie. Dla początkujących hakerów z mojej okolicy sprawa wygląda następująco:

  • Powinieneś mieć kolorowe kosze i worki na śmieci. Ogólnie kosz zielony na odpady z ogródka, niebieski na materiały wtórne i czarny na wszystko co nie możesz włożyć do innych koszy, bo np. nie umiesz (nie wypada się przyznać, że ci się nie chce) posegregować. Kolorowe kosze służą edukacji ciebie (lekcja z ekologii) i dla twojego bezpieczeństwa (jedni śmieciarze zabierają zawartość tylko zielonych koszy inni innego koloru, a więc nie mogą się pomylić i nie muszą zmieniać rękawiczek, ale o rękawiczkach trochę później)
  • Istnieje również system kolorowych toreb i tak dla domów prywatnych niebieska jest na papier, żółta na szkło, a zielona na metal, przeźroczysta dla tych co nie rozróżniają z jakim materiałem mają do czynienia, aby w razie wątpliwości nie narażali społeczeństwa na koszty (przecież naprawa maszyny rozdrabniającej dany materiał kosztuje fortunę, a ktoś za tą puszkę, która zawieruszyła się w papierze musi zapłacić)
  • Jest również system kolorowych worów, obowiązkowy w przedsiębiorstwach i rzadziej stosowany w prywatnych domach, ale presja społeczna jest ogromna. Zgodnie z nim odpady z ogrodu lądują w zielonym, z jedzenia w niebieskim, brudne pranie w czerwonym, a w żółtym pampersy i inne tzn. odpady kliniczne… Kolorów jest jeszcze kilka, ale zatrzymajmy się na żółtym, bo jego sytuacja jest wyjątkowo ciekawa. Powinien być w każdym domu, gdzie są małe dzieci, ale nie jest i pampersy trafiają do czarnego wora (pozostałe odpady), natomiast jest obowiązkowy w każdym domu, w którym jest osoba dorosła przykuta do łóżka ( np. po wypadku, osoba starsza itp.), a przecież podobno żółty jest zarezerwowany dla materiałów radioaktywnych, no cóż odpady domowe o dużej zawartości moczu i kupy to niejako bomba chemiczna…
  • Najbardziej rozbudowany jest system kuchenny. Zawiera większość elementów przedstawionych powyżej i różnego koloru fartuszki i prestoplasty, deski do krojenia. System zbyt skomplikowany do opisania. Największym wezwaniem jest 8- kolorowy system desek do krojenia. Jeżeli kucharka gotuje to musi rozłożyć przynajmniej 5 desek na blacie, bo chleb, nabiał, mięso, warzywa wszystko musi przygotowywać na innym kolorze… czyżby nie łatwiej było nauczyć kogoś myć deski? Ale kogo to interesuje, że na brązowej desce wciąż widnieją niedomyte resztki zeszłotygodniowej ryby?

SYSTEM KOSZ

Wszystko co dotyczy środków czystości i innej chemii do czyszczenia w UK jest nazywane kosz. Jest tu również szafka lub pokoik o nazwie kosz (COSSH) pilnie zamknięta na klucz. Dostęp do niego jest limitowany, uprawnienia mają tylko sprzątający budynek, bo tylko oni przeszli odpowiednie szkolenie jak obchodzić się z substancjami groźnymi dla zdrowia, pozostałym nie wolno się podejmować ryzyka. Substancjami niebezpiecznymi możesz posługiwać się tylko we własnym domu i na własne ryzyko. Przynajmniej dopóki ten system nie jest obowiązkowy w domach prywatnych!

Gdy w pracy masz uprawnienia do obsługi kosza, musisz do niego wkładać wszystkie chemikalia czyszczące i środki higieniczne, czyli wszystko od szamponu po domestos.  Kosz zawsze jest pełny bo mało kto używa czegokolwiek tam schowanego, prawdopodobnie z braku czasu , bo zastanawianie się lub sprawdzenie jakiego koloru ściereczki użyć gdzie i w jaki worek wpakować jakie śmieci  zajmuje dłużej niż mógłbyś się spodziewać.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*