panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

pudełko2

6. Końskie zaloty. – Nowela – Szkocka krata.

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki cyklu – Szkocka krata – nowela erotyczna.

 

Śpiewak był chyba większą gwiazdą hotelu niż tej opery. Trwonił pieniądze na baby i alkohol, a resztę zostawiał w kasynie. Kierownik miał coraz lepsze wyniki finansowe i coraz lepiej się bawił, gumową lalę zastępował coraz droższymi panienkami i małpował wyczyny Śpiewaka.

Kierownik polubił Włocha tak bardzo, że za jego namową kazał jej sprzątać pokój Śpiewaka. Powiedział, że nie będzie od tej pory tolerował żadnego zamieniania się z koleżanką i od dzisiaj tylko ona będzie ten pokój sprzątać.

Z początku próbowała się buntować, ale ten skwitował „ klient nasz pan, a to bardzo dobry klient, dostaniesz podwójną stawkę, wiec powinnaś być zadowolona… Wiesz, ty to cwana dziewczynka jesteś wszystkie mu same się w ramiona pchały, a ty go na tą udawaną niewinność chcesz złapać, ale ja znam takie jak ty! Tylko sobie za dużo nie wyobrażaj, przeleci cię raz, może dwa razy, może jak ci się uda to nawet kilka i zapomni…”

„Obleśny dupek”- pomyślała i opuściła biuro. W hotelu już wrzało, chyba wszyscy już o tym wiedzieli… Jak zwykle ploteczki docierają do niej na końcu. W sumie to była ciekawa, co gadają i zaczęła się przysłuchiwać tym rozmowom. Wszyscy powtarzali tylko jedno „Śpiewak ma huja jak koń i rżnie jak koń”.

Nie wiedziała, co o tym myśleć, o ile można by się spodziewać dużego fiuta, to co oznaczało to drugie? Stanęła na korytarzu, radio grało i słychać było kroki. – Świetnie, może dziś mi się upiecze, w końcu rzadko się sprząta w obecności gościa.- pomyślała i zapukała do drzwi Śpiewaka, wpuścił ją do pokoju natychmiast i aż ją cofnęło. Odurzający zapach jak z pijackiej mordowni drażnił jej nozdrza. – Co to za cholerstwo! – pomyślała biegnąc, aby otworzyć okna.

Śpiewak chwile się jej przygąadał i wszedł do łazienki, więc odetchnęła z ulgą. Ona sprzątała totalny chlew i klęła po polsku pod nosem, a Śpiewak podśpiewywał i brał prysznic przy uchylonych drzwiach. W sumie to podobało się jej to, co śpiewał i jego głos też, znała ten kawałek z dzieciństwa, Dziadek go czasem gwizdał przy goleniu, ale nie mogła sobie przypomnieć co to jest.

Zapach dobiegający z łazienki, odrobinę przypominał zapach wody kolońskiej, tej, którą Dziadek stawiał na najwyższej półce w łazience. Przed oczami zobaczyła pękatą butelkę w słomianej, skrzętnie uplecionej koszulce. Jako nastolatka czasem stawała na palcach i wyciągała do niej ręce, kiedyś nawet nie zatkała jej dobrze, czy przewróciła jego pędzel do golenia i była spora awantura, bo Dziadek nie znosił jak się rusza jego rzeczy.

Gdy Śpiewak wszedł do pokoju, Nina właśnie kończyła już odkurzanie, odetchnęła z ulgą, może teraz szybko posprzątać łazienkę i się wynieść.  Miała wrażenie, że się na nią gapi, ale nie chciała spojrzeć w jego stronę.

– Hej ślicznotko, masz zanieś to do pralni i powiedz, żeby przynieśli do pokoju jak będzie gotowe – powiedział i wepchnął jej klika banknotów w dekolt.

Nerwowo zagryzła wargi i spojrzała na niego z kpiną, a on się zawadiacko uśmiechnął i wepchnął dodatkowe banknoty i opuścił pokój. – Za kogo ty mnie masz dupku? – wyrwało się jej za głośno, a po chwili dodała już ciszej – A za kogo siebie masz?… bawifiutek zasrany… jebany makaroniarz, zamiast lubić pizzę jak na porządnego Włocha, to on lubi każdą pizdę… śmierdzący dupek!

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .