panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

psy_emigracji

50. Psy emigracji. – Cykl – Prawdy Zdumiewające.

| 4 Comments

 

Wszystkie odcinki z cyklu –  Prawdy Zdumiewające.

 

Emigrant ma pieskie życie, tak wynika ze statystyk i uporczywego powielania sloganów przez rodaków, którzy pozostali w kraju. Nagonka wciąż trwa! Wszyscy lepiej wiedzą jak jest zagranicą, mimo, że nie ruszyli dupy, aby sprawdzić osobiście. Rozpowszechniają legendę na temat parszywego życia emigracji i szykanują rodaków, którzy wyjechali. Tak, do tego jest najwięcej chętnych! Psy, mohery i inne dosadne określenia królują wszędzie: w rozmowach i na sieci.

Wszyscy już zapomnieli, że wyjazd z Polski to wolny wybór człowieka i powinno się go szanować, bez względu na to czy był trafny czy nie. Nikt nie zmusza do niczego, chcesz zostać w kraju to zostajesz, chcesz jechać w świat to jedziesz. Każdy ma swoje powody, aby podjąć taką czy inną decyzję, a ona nie musi ci się podobać, bo jest jego, a nie twoja! Nie rozumie, po co ta wrzawa, gdy ktoś dokonuje wyboru gdzie chce mieszkać.

Nie wszyscy jadą w poszukiwaniu kasy i nie wszyscy pracują, jako robole! Są też tacy, którzy przyjechali, bo w Polsce nie mieli możliwości rozwoju kariery, albo byli spragnieni nowości i przygody. Wbrew pozorom to nie lada wezwanie nauczyć się języka, poznać nowe zasady  odnaleźć w nowej kulturze! Tylko ma jedną największą zaletę – pozwala na całkowity reset dotychczasowego życia. Odrywasz się od schematów, które latami wiązały ci ręce w Polsce, uczysz się nowych sposobów życia i innego spojrzenia na świat. Przynajmniej wszyscy się nie wtrącają do tego co robisz, no poza tymi, którzy zostali i próbują wywołać w tobie moralną czkawkę.

Może to i racja, że jak Polacy będą nagminnie uciekać z kraju, to w Polsce wcale nie będzie lepiej, ale to, że kraj nie umie zatrzymać swoich obywateli to niestety najczęstsza przyczyna wyjazdów. Natomiast najbardziej niepokojącym faktem jest, że nie ma, do czego wracać! To, że kraj jest jaki jest, nie ważne, bo w końcu to nasz kraj, nie ważne czy jest biedny, czy jest taki czy owaki. Nie jeden emigrant by wrócił, czy to z tęsknoty , czy po to, aby zainwestować zgromadzony kapitał, tylko jest to technicznie nie wykonalne, tak skonstruowane prawo uniemożliwia takie pomysły. Powrót oznacza narażenie na podśmiehujki w stylu „następna ofiara losu, której się nie udało” i oddanie połowy dorobku fiskusowi! Psom emigracji nie podoba się ani jedno ani drugie!

Psy emigracji idą przez życie tak samo jak rodacy w kraju! W kraju i na emigracji obowiązują te same zasady, jak ktoś chce i potrafi to sobie wszędzie poradzi, oczywiście, że osobisty współczynnik szczęścia i pecha ma jakiś wpływ, ale gdzie go nie ma. Czy nam się to podoba czy nie, to… Zawsze będą ci, co im się udało i ci, co im nie wyszło, zarówno w kraju jak i poza nim. Zawsze będą emigranci, co doszli do czegoś i tacy, co pracują na zmywaku. W Polsce też są tacy, co coś znaczą i tacy, którzy kible szorują, czy na zmywaku zapychają i ich się nie obraża!

Wygląda, że rodacy z kraju wieszać psy na emigracji lubią najbardziej! Zabawne, że ci co najgłośniej krzyczą i wytykają brak patriotyzmu, z reguły proszą o pomoc! Na Internecie wiele takich znajdziesz, co na jednym forum wyzywają uciekinierów, a na innym błagają o radę jak przygotować się do wyjazdu. Do tego rodzinka, która wyciąga łapę , a to znajomy, który stracił pracę i szuka czegokolwiek i gdziekolwiek, wysyła ci maila SOS, albo nagle dzwoni po latach.

Przyznam szczerze, że najbardziej śmieszą mnie teksty typu „ci, co zostali w kraju, potrafią żyć biedniej, ale za to szczęśliwiej”. Czyżby umiejętność bycia szczęśliwym była uwarunkowana geograficznie?! Wydaje mi się, że ludzie, którzy nie wiedzą, co to szczęście, to gdziekolwiek będą żyć i tak będą narzekać! Szczęście to stan ducha, więc na zakończenie życzę wszystkim emigrantom i rodakom w kraju, uśmiechu na twarzy i pogody ducha w sercu.

 

Udostępnij na:

4 Comments

  1. Droga Autorko.

    Zapomniała Pani że jest coś takiego jak patriotyzm i na pewno większość rodaków nie opuszcza kraju bo wciąż wierzą w tą idee.
    Pozdrawiam

  2. admin

    Każdy ma swoje idee i swój sposób pozostawania im wiernym.
    Patriotyzm to przede wszystkim miłość do kraju ojczystego, szacunek do przodków i ojczyzny. Myślę, że większość tych, co wyjechali wciąż mają takie uczucia w duszy. Szkoda, że nie wszyscy!
    Zgadzam się, że wielu emigrantów nie jest patriotami, bo cele osobiste jak chociażby chęć zdobycia majątku czy wygodnego życia, przedkładają ponad cele służenia dla ojczyzny, ale służba Polsce nie jest uwarunkowana geograficznie!
    Chociaż statystycznie nie wielu emigrantów działa na korzyść naszego kraju, przebywając poza jego granicami, to proszę nie zapominać o tych, co rozsławili imię Polski na cały świat.
    Wszyscy pamiętamy o sławnych poetach jak Adam Mickiewicz czy Juliusz Słowacki, ale wielkich polskich emigrantów nie brakuje w każdej dziedzinie życia: kompozytor Fryderyk Chopin, reżyser Roman Polański, geolog Ignacy Domeyko, politolog Zbigniew Brzeziński, fizyk i chemik Maria Skłodowska Curie, generał Tadeusz Kościuszko czy Józef Bem.
    Pozostaje tylko nadzieja, że wśród tysięcy tych, którzy opuszczają Polskę pojawią się następni, którzy emigrację wykorzystają nie tylko na zaspokojenie własnych potrzeb, ale i na zrobienie czegoś dobrego dla kraju, który pozostawili za swoimi plecami.

    Dziękuje za komentarz.

    Pozdrawiam
    I.A. Jagoda

  3. To prawda co Pani pisze, ale Ci poeci czy aktorzy lub sławni wynalazcy prawdopodobnie opuścili ojczyznę nie poto aby zrobic coś dobrego dla Polski z innego kraju, lecz aby zrobic coś dobrego dla swojego nazwiska i wyjechali bo w Polsce nie widziano ich jako szczególnych ludzi wiec zrobili debiuty za granica, wiec słowo patriotyzm ma wiele twarzy.

    Pozdrawiam

    • admin

      O to czy wyjechali, aby rozsławić nazwisko, czy z innych powodów niech pani/pan zapyta samych emigrantów, albo poczyta o nich więcej np. ich bibliografię.
      Wg mnie zdecydowanie pokutują wciąż dwa modele emigranta, jeden to wygnaniec z ojczyzny, wykreowali go emigranci epoki romantyzmu jak np. Słowacki, Mickiewicz, czy Norwid, którzy tęsknili za ojczyzną i bardzo cierpieli „duszy katusze”, że nie mogą wrócić do kraju.
      Drugi to emigracja zarobkowa, a wszystko zaczęło się od „Emigrantów” Mrożka, „Szczuropolaków/ Szczurojorczyków” Redlińskiego i „Kochaj, albo rzuć” Chęcińskiego, albo niech pani/pan poczyta opowiadania Stachury.
      Teraz mamy model mieszany, większość emigrantów wyjeżdża w celach zarobkowych i dokleja sobie etykietkę wygnańca! Może to tylko wymówka i lekarstwo na nieczyste sumienie, a może mają rację, bo do Polski wrócić jest ciężko, chociaż bywają i tacy odważni ( i ci szarzy obywatele i wielkie sławy jak Miłosz, Zagajewski, Mrożek).
      Tak czy owak to tylko potwierdza tezę, że emigrantem się jest czy nie, to kwestia osobistego wyboru!

      I.A. Jagoda

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*