panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

dekalog

57. Dylematy wiary. – Cykl – Prawdy Zdumiewające.

| 5 Comments

 

Wszystkie odcinki z cyklu – Prawdzy Zdumiewające.

 

Wydaje mi się, że generalnie żadna religia nie jest bliska prawdy o b/Bogu, bo marniutki człowiek absolutu nie może opisać, sam człowiek tkwi na pograniczu, albo równocześnie w świecie materii i ducha. Wygląda na to, że człowiek jest zbyt ograniczony przez własne ciało, przede wszystkim przez własny mózg/rozum,  może tylko pytać kto mu go tak zaprogramował: otoczenie, rodzinny dom, szkoła, książki, religia, media?

Dodatkowo podstawowy problem z samym b/Bogiem – możliwość pomyślenia o czymś, czyli o absolutnej doskonałości nie oznacza automatycznie, że ona istnieje. Może istnieć, ale nie  musi. Wg mnie istnieje i jest to b/Bóg, ale jest to kwestia wiary i dowodów na to nie mam.

Następny problem stanowi kwestia stworzenia. Nie wiem czy mnie b/Bóg stworzył świat czy mnie, czy też nie, dla mnie obie opcje są możliwe i najfajniejsze, że nie muszę wybierać (tzn. religia i KK karze mi wybierać). Uznaje zjawiska kwantowo-grawitacyjne, a takim między innymi było powstanie Wszechświata nie muszą mieć przyczyny. Dodatkowo pasuje mi teoria wszechświatów cyklicznych, wg. której czasoprzestrzeń istniała od zawsze, więc w łańcuchu przyczynowym nie istniała pierwsza przyczyna (b/Bóg), porządek tworzą prawa natury, a ja nie wiem czy one podchodzą od b/Boga.

Próbuje sobie odpowiedzieć na pytanie skąd pochodzę, ale KK się „upiera”, że mnie b/Bóg stworzył, tak jak ten świat, a więc każdą inną opcje mi „ z urzędu” kasuje. Od razu mam uwierzyć, że b/Bóg stworzył wszystko: grawitację i kwanty, nawet czasoprzestrzeń, a na końcu karze wrócić do b/Biblii. No więc czytam b/Biblie, a im dłużej ją czytam to tym bardziej jestem przekonana, że b/Bóg, w którego ja wierzę to jest to ten sam b/Bóg z KK. Tak wychodzi, bo ten b/Bóg opisany przez b/Biblię z KK to jakoś o/On nie doskonały, albo j/Jego opis nie doskonały. Skoro opis był pod natchnieniem i karzą mi w niego wierzyć to czuję się jakby ktoś w bajki mi kazał uwierzyć. Tak czy owak bajki lubie, a na szczęście pamiętam co Mickiewicz powiedział „Świat ten jest czysta bajka! – Zgoda, przyjacielu; Lecz każda bajka ma sens moralny na celu.”, więc próbuję zrozumieć i dalej bajkę czytam.

Czytam i zrozumieć nie mogę, bo b/Biblia nie wygląda na księgę spójną i wg mnie i nie tylko mnie, jest sprzeczna. Paradoksów w niej bez liku, ostatni, który mi dość daje po kościach to Dekalog, ale staram się nie poddawać w końcu Jezus powiedział „ szukajcie, a znajdziecie”, tylko ja zanaleźć nie mogę, bo sprzeczne odpowiedzi dostaje.

Dekalog Nr.4 Czcij ojca swego i matkę swoją, a słowa Jezusa na ten temat:
Łukasz 14.25 „A szły z nim wielkie tłumy. On odwrócił się i rzekł do nich „Jeśli kto przy-chodzi do mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem.”
Mateusz 10.34. „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową  z teściową i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy”
Łukasz 12.49 „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd, bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu, ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu, matka przeciw córce, a córka przeciw matce, teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej”

A później Jezus mówi inaczej:
Mateusz 19:16-19 „A oto podszedł do Niego pewien człowiek i zapytał: Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne? Odpowiedział mu: Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, przestrzegaj przykazań. Zapytał Go: Których? Jezus odpowiedział: Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego!”

Wygląda na to, że Jezus często mówi coś, co wydaje się niezgodne z Dekalogiem, albo nie koniecznie nakazuje przestrzeganie Dekalogu.

Jan 13:34 „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.”
Jan 15:10-12„Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem.”

Mateusz 22:36-40
36. Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?
37. On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem.
38. To jest największe i pierwsze przykazanie.
39. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego.
40. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.

A co do przestrzegania, czy nie przestrzegania Dekalogu to gubię się też z powodu innych sprzeczności:
Mateusz 5:17-18 : „Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni”
2 Koryntian 5:17 :”Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe.”

Próbuję uwierzyć, że to nie sprzeczne ze sobą na podstawie: Rzymian :7.6 : „Teraz zaś Prawo straciło moc nad nami, gdy umarliśmy temu, co trzymało nas w jarzmie, tak, że możemy pełnić służbę w nowym duchu, a nie według przestarzałej litery.” Próbuje, ale kurczę jakoś mi nie wychodzi! Wygląda na to, że Nowy Testament znosi Stary przynajmniej w zakresie prawa i przepisów liturgicznych, a jednak Stary Testament nadal jest  obowiązujący w KK. Co do praw moralnych to jeszcze dumam, ale też chyba znosi, bo zamiast „ząb za ząb” jest „nastaw drugi policzek”.

Jest jeszcze wiele spraw, które nie dają spokoju, jak sam dobór tekstów do b/Biblii, nie tylko przebieg soboru nicejskiego i sam sposób ujednolicenia  religii – zawsze faktem historycznym pozostaje, że sporo e/Ewangelii  zostało nie tylko odrzuconych, ale i spalonych. Nie chce się rozpisywać na temat co o tym sądzę, ponieważ zbyt wielu przede mną  krzyczało, że nie pasowały doktrynie Kościoła, że Kościół tak bardzo się ich obawiał i za posiadanie nawet groziła kara śmierci, że w Watykanie ukrywane są inne niewygodne ewangelie. Kościół najczęściej kwituje sprawę , że wszystko wynika z nieznajomości problemu apokryfów, starożytnych sekt itp. i oczywiście świadczą o złej woli.

Ja złej woli nie mam, co do Kościoła złej woli też się nie wtrącam, Kościół tworzą ludzie, a oni się mylić mogą. To Kościół ma problem, lub nie ma problemu, z tym czy ludzie pamiętają co złego zrobił czy nie. Ja np. pamiętam pewne słowa, które wyszły z Kościoła i mam wątpliwości, czy to co Kościól naucza jest tym czego powinien nauczać, ale nie mnie oceniać.

Chrześcijański pisarz Laktancjusz pisze: „Pomiędzy tymi, którzy poszukują siły i korzyści ze swej religii, nigdy nie będzie brakło z tego powodu skłonności do fałszu i kłamstwa”. Do tego biskup Fell, stwierdza: „W pierwszych wiekach kościoła tak powszechnie było dozwolone fałszowanie, tak łatwowierni byli ludzie, że świadectwo dokonania tego zostało całkowicie zatarte”.  Biskup Synezjusz pisał: „Ludzie pragną, aby ich oszukiwać; nie możemy z nimi inaczej postępować”. A inny biskup, Heliodor, przyznaje, że: „…fałsz jest dobrą rzeczą, gdy pomaga i nie czyni szkody słuchaczom”.

W b/Biblii  św Paweł mówił:
– „…ale będąc chytrym, chytrością was podszedłem” (2 Kor., 12:16), (Biblia Tysiąclecia „ale będąc przebiegłym, zdobyłem was podstępem”
– „I stałem się Żydom jak Żyd, aby pozyskać Żydów” (l Kor., 9:20),
– „Wszystkim stałem się wszystko, abym wszystkie zbawił” (l Kor., 9:22),(Biblia Tysiąclecia „Dla  słabych stałem się słaby, by pozyskać słabych”)
– „jeśli prawda Boga przez moje kłamstwo obfitowała ku chwale Jego, czemuż jeszcze i ja bywam osądzon jako grzeszny?” (Rz., 3:7). (Biblia Tysiąclecia ” ale jeżeli przez moje kłamstwo prawda Boża tym więcej się uwydatniła ku Jego chwale, jakim prawem jeszcze i ja mam być sądzony jako grzesznik?” – znam interpretację i tłumaczenie kłamstwo tutaj użyte w kontekście niewierności.

Ja złej woli nie mam, chcę tylko prawdę poznać, więc czasem czytam to co Kościół nie chce, abym czytała, powertowałam sobie i Protewangelię Jakuba, i Ewangelię Judasza i Ewangelię św. Tomasza, i parę innych.  Cóż ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale jak miam tam trafić to trafię nie tylko za to! Może b/Bóg, w którego ja wierzę nie okarze się b/Bogiem z KK, ale gdyby jednak… Na dzień dzisiejszy to chyba mam „syndrom niewiernego Tomasza”, a co będzie jutro? W sumie to sama jestem ciekawa jak moja historia się zakończy? Jeszcze nie wiem, w przeciwieństwie do b/Boga – o/On wie wszystko.

Cóż zostałam wychowana w takiej, a nie innej, nawet ochrzczona i do pierwszej Komunii doprowadzona bez pytania jaka wola moja… Na dzień dzisiejszy całkiem świadomie mogę powiedzieć jedno, że chyba z tą religią trafiłam całkiem nieźle, bo przynajmniej generalne przesłanie moralno-etycznie jest ok. Pewnie, dlatego nie mogę odpuścić i ciągle usiłuję się w niej odnaleźć, lub sprawdzić czy ten b/Bóg, którego znalazłam to przez przypadek nie ten b/Bóg z KK.

Może kiedyś się uda, może jednak ten mój b/Bóg to b/Bóg z KK. W końcu ktoś powiedział, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, może jak obejdę cały świat dookoła to też tam trafię?! Ja tego nie wiem, mogę mieć tylko nadzieję, że nawet jak nie zdążę za życia do Rzymu, to to tam na drugiej stronie, chociaż do tzw. czyśćca się załapie i sobie odpowiedzi poszukam, tak długo jak będzie trzeba.

 

Udostępnij na:

5 Comments

  1. Jagoda przeginasz, a kto niby stworzył świat jak nie Bóg?

    • admin

      W tym sęk, że nie wiem. Ja nie pytam, kto stworzył b/Boga, bo dla mnie o/On był, jest i będzie, podobnie jak wg. KK wychodzi, że b/Bóg nie musiał się stwarzać, bo był zawsze. To dlaczego bycie zawsze ma tylko obowiązywać tylko b/Boga, a innych nie? Nauka zakłada, że czasoprzestrzeń też zawsze była, nie znaczy, że ona jest bogiem, widać niektórzy i niektóre rzeczy były zawsze.

      A skąd ja mam wiedzieć może ja też byłam zawsze, ta cielesna powłoka to wszyscy wiemy jest czasowa, a dusza nie – nie wiemy czy moja dusza została stworzona w momencie zapłodnienia, czy narodzin ciała, mogła zaczać się wtedy jej historia, ale dusza też mogła być od zawsze, my tego nie wiemy.

      To ludzie pytają co, kiedy i dlaczego, a jak sie okazuje rzeczy, zjawiska, nawet sami ludzie i b/Bóg nie musieli mieć przyczyny, to w świecie mechaniki klasycznej obowiazuje łańcuch przyczynowo-skutkowy, w kwantówce już nie zawsze, to dlaczego ma obowiazywać w świecie duchowym?

      Jagoda

  2. Chyba bajki lubisz nie tylko czytać, ale pisać też.

    • admin

      Lubie pisać bajki o życiu, a bajka, którą właśnie czytasz ma tytuł Moje3po3, mam tylko cichą nadzieję, że też jest z morałem.

      Jagoda

  3. Można wierzyć we wszystko w prawdę i w kłamstwo z taką sama wiarą, bo nie wiemy co jest prawdą a co nie! Wiara ( religijna ) jest aktem egoizmu, wiara to też zaufanie, a niestety w obecnym świecie bardzo zostały te wartości zepsute :-(

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*