panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

fraktale

6. Iluzja życia i śmierci, iluzja duszy i ciała, część 1 – cykl – Fałszywa rzeczywistość.

| 0 comments

 

*Wszystkie odcinki serii Fałszywa rzeczywistość listuje z linkami pod koniec pierwszej części tego cyklu

 

Iluzja życia i śmierci, iluzja duszy i ciała, część 1

Największe iluzje gnębiące człowieka

Podobno wszystko jest iluzją, niektórzy twierdzą, że wszystko jest hologramem, albo iluzją naszej duszy i np. świat materialny w ogóle nie istnieje. W tym momencie najbardziej problematyczna wydaje się odpowiedź na pytanie, czyja to iluzja? Fizyczna, czy duchowa. To iluzja naszego ciała o istnieniu duszy, czy iluzja naszego niematerialnego jestestwa, któremu wydaje się, że posiada ciało? Wszystko zamyka się w podejściu, jakie masz do ciała i duszy.

Wychodząc od tego, że życie cielesne jest iluzją to śmierć też nią być musi. Jeżeli twierdzisz, że ciało jest iluzją wytworzoną przez duchowy świat to zakładasz życie wewnętrzne/duchowe jest prawdziwe, a życie doczesne to iluzja życia i śmierci w materii. Jeżeli jesteś zorientowany na życie doczesne to dusza i życie pozagrobowe może wydawać się iluzją ciała, które posiadasz.

Trudno się w tym odnaleźć, gdyż coraz więcej przybywa dowodów na to, że świat, jakim go widzimy jest iluzją naszych cielesnych zmysłów. Ile razy słyszałeś, że sama materia jest iluzją, materia i my jesteśmy holograficznym odbiciem źródła energii? A ile razy słyszałeś, że sprytny mózg/umysł wytwarza iluzję, że mamy ducha, a to tylko działanie chemii w naszym organizmie?

Pierwsi twierdzą, że pierwiastek duchowy np. dusza czy świadomość przetrwa bez ciała po śmierci, a drudzy zapewniają, że tunel prowadzący do światła itp. to halucynacja w trakcie procesu umierania, abyśmy łagodniej odeszli w nicość, małe oszustwo organizmu, abyśmy nie zorientowali się, że gaśniemy jak wypalona świeca.

Trochę to dziwne, ale ludzie, albo są mocno osadzeni w materializmie, albo w świecie duchowym, niezwykle rzadko udaje im się zachować równowagę. Brak równowagi prowadzi do jeszcze większych problemów.

Ci nastawieni materialnie są wiecznie zagonieni za pieniędzmi, niekoniecznie wielkimi, tylko tymi pozwalającymi przetrwać i związać przysłowiowy koniec z końcem, nie mają czasu i są zbyt zmęczeni na to, aby otworzyć się na życie duchowe. Ludzie, którzy identyfikują się z pierwiastkiem duchowym np. wyższe ja, świadomość, czy dusza, zaczynają egzystować w ogromnym oderwaniu od spraw doczesnych i materii.

Tutaj powstaje pierwsza iluzja, że wiemy, po co żyjemy i robimy to dobrze. Obie strony najczęściej widzą ciało, jako sposób do osiągnięcia celu, sprawność mózgu, czy umysłu pozwala zapewnić sobie wygodne życie tu na ziemi, a drudzy twierdzą, że ciało dostarcza doświadczeń niezbędnych do duchowego rozwoju i jest tylko narzędziem np. odbiornikiem świadomości czy przekaźnikiem miłości i prawdy o świecie.

 

Iluzja życia i śmierci

Człowiek opiera swoje rozumowanie na kontrastach typu czarne i białe, instynktownie dąży do skrajności, nawet w szarym stara się wyodrębnić, jakie elementy odpowiadają za ciemne odcienie w szarej miksturze.

Rozmawiając o iluzji życia i śmierci, łatwo zauważyć kontrast śmierć i życie, a to jest iluzja. Skoro śmierć to koniec to przeciwieństwem powinny być narodziny jako początek. Życie to, co jest między nimi, to nieustawiczny proces. Życie duchowe nie jest do końca przeciwieństwem życia materialnego, będąc tu na ziemi te dwa aspekty dzieją się równocześnie.

Pytanie, co dzieje się po śmierci ciała to już kwestia osobistego podejścia, czy kontynuujesz życie duchowe, czy ono też się już kończy. Jeżeli kontynuujesz w drodze reinkarnacji, czy poprzez zbawienie to pojawia się kolejny dylemat, co robiłeś przed wejściem do ciała, istniałeś w planie bożym, czy Cię nie było, lub pytanie, które to wcielenie i kiedy było pierwsze, kiedy dojdę do doskonałości i wypadnę z cyklu powrotów.

Iluzja polega na tym, że myślimy i planujemy to, czego nie ma. Nie cieszymy się życiem, nie przeżywamy tego, co najbardziej nas dotyczy, czyli teraźniejszości, tylko próbujemy rozwiązać zagadkę, co będzie po życiu, albo gdzie byliśmy przed narodzinami.

Powielamy ten schemat w naszej zwykłej i przyziemnej codzienności. Myślimy o tym, co zrobiliśmy, a to już przeszłość i tego nie ma, lub planujemy jutro, a to przyszłość, której nigdy nie dogonimy, bo gdy nadejdzie jutro to zamieni się na dzisiaj. Na dobrą sprawę nigdy żyć w przyszłości nie będziemy, bo tam nas jeszcze nie ma.

Iluzja życia polega na tym, że wydaje nam się, że żyjemy, aż w trzech czasach przeszłym, teraźniejszym i przyszłym, a tak naprawdę potrafimy żyć tylko w teraźniejszości. Żywe wspomnienia, żywe plany to iluzja życia, coś czego nie ma i co podlega silnym zniekształceniom, wspomnienia się zacierają i jak plany na przód podlegają zniekształceniu.

Wydaje nam się, że żyjemy, a gonimy za mrzonkami jak pies za swoim ogonem i nie widzimy jak prawdziwe życie przecieka nam przez palce. Dlaczego nie żyć teraźniejszością, póki jeszcze żyjemy? Teraźniejszość jest też ulotna, chwile mijają, a w pośpiechu nawet nie zauważamy jak szybko zmieniają się w przeszłość.

Tworzymy kolejną iluzję, możemy sobie nazywać ją jak chcemy iluzją czasu, iluzją przemijania, iluzją życia tu i teraz, lub przeszłości. Życie to ustawiczny ruch, a my tylko możemy wpłynąć na to jak go postrzegamy, budując swoje opinie, gdzie i jak żyjemy.

Czy żyjemy teraźniejszością? Nie, bo widma przeszłości i wybieganie w przyszłość, zabierają za dużo czasu. Nie, bo z punktu widzenia ciała żyjemy tylko przeszłością, nim nasz mózg uświadomi nam coś, to tego już nie ma, obrobienie informacji zajmuje ok 5-6 sekund.

Świat, który dociera do naszych zmysłów, to świat, jaki był 6 sekund temu.  Możemy tylko próbować żyć bliżej teraźniejszości, nie tracąc sił na wspomnienia i wielkie plany. To wystarczy zrobić w uproszczeniu, w generalnym zarysie, ewentualnie skupić się w jakimś newralgicznym punkcie na moment np. aby znaleźć przyczynę kłopotów lub zwizualizować w jakim kierunku podążamy.

Przecież mózg sam sobie podświadomie wszystko poukłada, wg. swojego schematu szufladkowania świata. Mózg jest po to, aby pracować dla nas, a my na siłę tracimy czas na wykonywanie jego roboty, wtedy gdy my drążymy w nieskończoność drepcząc w jednym miejscu, mózg/umysł staje się przekleństwem, a nie pomocnym narzędziem. Wszystko jeszcze bardziej się opóźnia, do tych 6 sekund i chwilo na myślenie dochodzą godziny, a może i lata. To zabawne, a może zadziwiające, ale zawsze się spóźniamy, aby żyć tu i teraz.

Człowiek nie wie, ani w jakim momencie istnieje, ani nie wie wiele o świecie, w jakim egzystuje, ale mu się bardzo dużo wydaje. Człowiek nieświadomy, jaka jest prawdziwa natura jego samego i otaczającego go świata, ale może przeżyć całe swoje życie i nie zauważyć tego, kiedy i jak toczyło się życie. Czy życiem rządził cielesny mózg, czy pierwiastek duchowy, a co dopiero ma zauważyć, że to, co namacalne i realne składa się z cząstek elementarnych, które są puste w środku. Człowiek większość życia spędza na jego systematycznym marnowaniu.

 

Iluzje ciała

Iluzje ciała dotyczą wszystkich i tych uduchowionych – twierdzących, że ciało jest iluzją i tych, co wierzą, że życie ziemskie to nasze realne życie. To bardzo ciekawe, gdyż świadomość, czy jakkolwiek nazwiemy pierwiastek duchowy ma swoje iluzje pomijając największą złudzenie posiadania ciała to np. iluzja cierpienia. Ciało ma też swoje iluzje np. bólu. A tak naprawdę cierpią i boli ich obydwóch. Obaj twierdzą, że są chorzy, gdyż są oboje związani ze swoim fizycznym ciałem, bo się z nim identyfikują.

Ci uduchowieni z reguły robią wszystko, aby osłabić tą identyfikację, szukając ścieżki dla mózgu, aby mu uzmysłowić, że nieprawidłowo interpretuje, to co się dzieje. Najczęściej są to tłumaczenia samemu sobie, w stylu: ciało to tylko powłoka mojej duszy, jak ubranie, nie jestem ubraniem, ja tylko je noszę, albo wsiadając do auta nie staje się nim, po prostu go używam, aby dostać się do celu.

Materialiści i Ci przekonani, że ciało jest rzeczywiste realne sięgają po domowe sposoby leczenia, paracetamol, albo zasuwają do doktora. On ciało za nich wyleczy, co jeszcze bardziej ich umacnia w wierze, że ciało realnie istnieje, bo jak by lekarz zbadał coś, czego nie ma.

 

Iluzje cielesnych zmysłów

Iluzja zmysłów polega na zniekształconej interpretacji istniejących bodźców. Do tej pory pisałam o samych zmysłach, że to jak działają, powoduje iluzje. Oko czy ucho przekazuje odpowiednie wibracje, a mózg je przetwarza tworząc obraz, który widzimy, czy dźwięk, który słyszymy. Nic nie dociera do nas bezpośrednio i stąd przekłamania. To swoją drogą, ale jest jeszcze coś.

Nasze zmysły podlegają iluzji otoczenia. Na ogół te złudzenia jesteśmy w stanie skorygować z rzeczywistością np. widząc z daleka coś po ciemku nie upieramy się, że to duch czy napastnik w pokoju, tylko usiłujemy sobie uzmysłowić, co to jest, może ubranie przygotowaliśmy na jutro, powiesiliśmy na wieszaku i w świetle księżyca wygląda jak postać, zapalamy światło, aby rozmyć swoje wątpliwości.

Wzrok dominuje nad innymi zmysłami, więc najwięcej złudzeń wzrokowych doświadczmy. Najczęściej mamy do czynienia z iluzją Ebbinghausa, w której dwa identyczne koła postrzegane są jako różnej wielkości, w zależności jakiego rozmiaru koła znajdują się obok. Gdy otaczające koło jest duże to automatycznie widziany środek wydaje się mniejszy.

delboeuf_iluzja_koła

Druga prześladująca nas ułuda to iluzja Ponzo, w której dwa identyczne elementy postrzegane są jako różnej wielkości, w zależności od umiejscowienia, kwestia wytrenowanego mózgu, aby brać poprawkę na perspektywę.  Gdy namalujesz tory kolejowe, to szyny wykreślisz skośnie, one jakoby schodzą się w najdalszym punkcie.

Te dwie ukośne linie interpretujesz nadal, jako równoległe, gdyż zakodowane masz, że tory zawsze są równoległe. Jeżeli miedzy nimi domalujesz dwie identyczne kreski, jako przęsła kolejowe to ta bliżej ukosu/schodzenia się linii będzie się wydawać automatycznie mniejsza, bo jest to oddalone przęsło, a to co leży w dalszej odległości od obserwatora zawsze wydaje się mniejsze.

iluzja_torów_kolejowych

Oszukać zmysły, nie tylko wzrok jest bardzo łatwo. Gdy zimą wracasz zmarznięty do domu chcesz rozgrzać ręce czy nogi w ciepłej wodzie, zaczynasz od letniej lub zimnej wody, bo zwykła temperatura wydaje się zbyt gorąca. Jak masz lodowate ręce to nawet wydaje Ci się, że nawet zimna woda też parzy.

 

Część 2

 

 

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*