panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

łańcuchy_niewolnictwo

6. LSD, radiacja… i masowa kontrola umysłu, część 2 – cykl – Kontrola umysłu

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki w cyklu – Kontrola umysłu.

 

LSD, radiacja… i masowa kontrola umysłu – część 2

 

Kontrola umysłu i agencje rządowe

CIA nie jest jedyną agencją rządową, która przeprowadzała i nadal przeprowadza doświadczenia na ludziach, oprócz tego istnieje ich multum, w Ameryce chociażby DARPA, czy NASA, ale o tego typu działalności donosi się ze wszystkich zakątków świata. Rozwinę ten temat w dalszych odcinkach, najobszerniej wspomnę o Japonii i Polsce, jak w miarę szybko uda mi się skończyć z American Dream 😀

Każda agencja federalna, czy instytucja militarna, posiada kilka lub kilkadziesiąt tajnych ośrodków, większość z nich dokooptowana jest do podziemnych baz. Nie do końca wiemy, co się w nich dzieje i do czego są wykorzystywane, ale na pewno służą także do badań nad kontrolą umysłu.

Gdzieś te programy muszą być realizowane, kiedy jest możliwość wykorzystuje się cywilne ośrodki, wprowadzając do nich odpowiednich ludzi, lub szkoląc, przepłacając, czy szantażując, albo mamiąc karierą i kasą jak np. w niektórych szpitalach, czy ośrodkach zamkniętych dla psychicznie chorych lub więzieniach.

Pewnych doświadczeń nie da się w miarę bezpieczny sposób przeprowadzić „w świetle dziennym”, trzeba je ukryć w ściśle szczerzonym miejscu i do tego wykorzystuje się właśnie tajne bazy wojskowe, czy rządowe. Trzeba również sprytnie zatrzeć ślady, a nie wszystkie króliki doświadczalne się poddaje likwidacji, większość z nich jest szkolona do jakiś celów, jak np. Oswald po praniu mózgu został wysłany na swoją misję, do której go przygotowano i dokonał zamachu.

Najłatwiej zatrzeć ślady przez wrobienie kogoś w chorobę psychiczną lub własną dyskredytację, przecież ktoś kto opowiada głupoty, nie będzie brany na poważnie. Jedną z takich standardowych głupot jest utrzymywanie, że spotkało się duchy lub Ufo. Między innymi dlatego David Icke wygląda nie poważnie, bo prawie nikt nie uwierzy mu w Reptylian.

Nie chcę Cię przekonywać do jego teorii, czy istnienia Annunakich, Reptylian, Greysów i innych o/Obcych. Sama nie wiem, zakładam, że jest możliwe, że o/Obcy istnieją, może nawet niektórzy ich spotkali, ale zbyt dużo doniesień śmierdzi kiczem. Wszystko jest możliwe, nie neguje, ale nie upieram się, że są tak blisko nas przez cały czas, raczej wierzę, że czasem nas nawiedzają przypadkiem lub planowanym rejsem, tak jak ludzie polecieli na Księżyc, a że gdzieś tam w kosmosie są to jestem pewna.

 

Do kamuflarzu eksperymentów i projektów poddawania ludzi kontroli umysłów, rządowcy wykorzystują MILAB

CIA, FBI i inne rządowe organizacje żerują jednak na UFO, wykorzystują historyjki o porwaniach przez obcych i podszywają się, aby ofiary nie były wiarygodne i odwrócić uwagę społeczeństwa od tajnych projektów. Sporo doświadczeń typu bliskie spotkania nie dotyczyły kosmitów, tylko spotkań z personelem sekretnego laboratorium.  Opowiadania o Ufo za bardzo przypominają eksperymenty wojskowe, szczególnie te z kontrolą umysłu.

Osoby uprowadzone przez ludzi np. na zlecenie agentów rządowych zbyt często opisują windy, korytarze, generatory, pomieszczenia konferencyjne i medyczne. W przeciwieństwie do świadectw o porwaniach przez o/Obcych, gdzie mówi się o obdukcji, istotach czy podróżach pozaziemskich i dziwnych paranormalnych wydarzeniach. Osoba uprowadzona przez personel militarny/wywiadowczy to tzw. ofiara MILAB. Czasem jednak bardzo trudno rozróżnić, czy za tym stoi wojsko czy prawdziwe Ufo, bo świadkowie wielokrotnie wspominają o miejscach z pojazdami Ufo i obcych humanoidach pracujących wspólnie z ludzkim personelem.

Staram się mieć otwarty umysł, nie do końca wszystko da się poukładać w jakąś logiczną całość, zakładam, że o/Obcy istnieją, nie jestem pewna czy wojażują po Ziemi. Spotkania z kosmitami są prawdopodobne, współpraca ludzi z o/Obcymi też, czy to prawda czy bujdy nie mam pojęcia, dla mnie to wciąż sprawa nie wyjaśniona. Jedno, co to intuicyjnie czuję, że najwięcej jednak ludzi zostało uprowadzonych przez organizacje działające na zlecenie rządowców, które zorganizowały cały ten cyrk, aby pod przykrywką o/Obcych prowadzić swoje tajne eksperymenty, bo legalnie się wszystkiego zrobić nie da.

Najłatwiej zwalić na o/Obcych, co? Ludzi uprowadzonych do ich badań nazywa się ofiarami MILAB i nie wchodząc w czy porywacze działali z Ufo, czy samodzielnie, skazali na cierpienie niewinnych i tyle. Tu urywam rozważania na temat, kto kogo uprowadził, więcej znajdziesz w MILAB – porwani przez Ufo czy wojsko. Na koniec tylko zaznaczę jedno, termin MILAB jest bardzo wieloznaczny, bo sprawa tajemnicza i zewsząd pojawiają się coraz to bardziej zawiłe definicje.

Osobiście MILAB najbardziej kojarzy mi się z programami tajnej militarnej lub paramilitarnej „task force” zwanej MILAB – Military Abduction (coś jak NRO – Delta Force, stworzone dla odzyskiwania pojazdów o/Obcych). Wg mnie skoro organizacja ta miała na celu wyłapanie i uprowadzanie ofiar autentycznego porwania przez o/Obcych, przesłuchiwała ich z użyciem narkotyków i stosując przemoc, nie raz stosując techniki prania mózgu, czyli robiąc dokładnie to co podczas projektu MK-Ultra, czy Montanuk, to nie ma problemu, aby rozszerzyli swoją działalność i wzięli się za ludzi, którzy kontaktów z kosmitami nie mieli.

Oddziały MILAB muszą wymazać z pamięci udział wojska, a za pomocą hipnozy wstawić fałszywe wspomnienia, więc dlaczego miałyby nie zwalić na o/Obcych, nie wmówić ofiarom, że porwani zostali przez kosmitów. Wojsko zawsze miało sprzęt i tajne bazy gdzie można było zorganizować to przedstawienie np. z wykorzystaniem projekcji holograficznej. Malując trójwymiarowe i realistyczne obrazy wraz z psychotronicznymi technikami i środkami psychotropowymi mogą wywrzeć tak silny wpływ na umysł ofiar i przekonać je, że obcy kontaktują się z nimi. Wbrew pozorom to bardzo łatwe jak VRS (Virtual Realisty Scenerio), czyli scenariusze rzeczywistości wirtualnej, które dla obserwatora są praktycznie nie do odróżnienia od rzeczywistości.

„Wszyscy ci, którzy nie chcą uwierzyć w to, że miały miejsce tajne doświadczenia na ludziach, w tym dzieciach, powinni zapoznać się z dokumentami dowodzącymi istnienia doświadczeń przeprowadzanych przed, w trakcie, oraz po zakończeniu zimnej wojny, które są ogólnie dostępne” (Lammer).

Druga opcja wchodząca w grę to współpraca z istotami pozaziemskimi i wielki znak zapytania, co te siły specjalne MILAB znalazły, czy manipulując umysłami autentycznych ofiar UFO, dotarły do kosmitów? Czy może z nimi współpracują, dlatego doskonale wiedzieli, kto doświadczył spotkania? Ludzie nie lubią się chwalić tego typu przeżyciami, boją się, aby ich nie okrzyknęli wariatami. Skąd wojsko wiedziało? Psychiatrzy, czy rodzina zaczęła sypać?

O ile opcja tajemnej współpracy z kosmitami, jeszcze ujdzie na zasadzie, lepiej niech się dogadają, chociaż jakim kosztem jest nie do przełknięcia, o tyle wykorzystywanie nas przez Reptyliańskie Gady (jak w teoriach Davida Icka) czy wymiana ludzi na kosmitów (stąd wziął się projekt SERPO? ) brzmi dla mnie jak science fiction.

 

Kontrola umysłów – MILAB, UFO i projekt SERPO

Mimo wielu zeznań świadków uprowadzonych przez MILAB, że istnieje taki tajny projekt podmiany SERPO, tylko nie bardzo da się w to uwierzyć. Victor Martinez i jego grupa upiera się, że planeta SERPO istnieje i elitą rządzącą świata, a szczególnie z tajnymi służbami wojskowymi USA pracują nad wymianą ludzi na SEPRO-kosmitów.

Wybaczcie, ale to brzmi trochę jak teoria o Nibiru, którą promował Zecharia Sitchin i daję bardzo małe szanse, że dzieje się to naprawdę. Nie neguję, bo dziwne by było, że ludzkość jest jedyną cywilizacją w kosmosie. Według najpopularniejszej wersji historii Victora Martinez o SEPRO, jeden obcy przeżył katastrofę w Roswell, został dobrze potraktowany przez amerykańskie siły zbrojne i skontaktował się swoją rodzinną planetą i ostatecznie dogadali się o repatriacji. Podobno od tego czasu ustanowiono jakiejś relacje między rządem amerykańskim i rządzącymi w systemie gwiezdnym Zeta Reticuli.

 

autostrada_ufo-Roswell

 
Nie neguję, że samo Zeta Reticuli może istnieć, ma to swoją długą historię w ufologii i większość ludzi wie jak Greys ma wyglądać. Potwierdzają to uprowadzenie Betty i Barney Hill i historia Boba Lazara, oni też mówili o obcej rasie Szarych. A dlaczego by nie, my mamy inne kolory, a Ufo wcale nie musi być zielone, tylko nie mogę uwierzyć w to co podają.

Podobno 12 amerykańskich wojskowych odwiedziło tę planetę w latach 1965 i 1978, i wszyscy poumierali pod wpływem wysokiego promieniowania z dwóch słońc. Bill Ryan, główny zwolennik upublicznienia projektu SERPO twierdzi, że program wymiany pozaziemskiej naprawdę istnieje, choć stwierdza, że temat Serpo jest przepełniony planowanym szerzeniem dezinformacji.

Dla mnie to brzmi prawie bajka, bo śmierdzi przysłowiowym odgrzewanym kotletem. Pewna pani reżyser, czyli Linda Moulton-Howe po raz pierwszy powiedziała o programie wymiany ludzi i obcych w 1983 roku, kiedy robili badania do „ET Factor” filmu dokumentalnego dla HBO. Sierżant Richard C. Doty miał umożliwić, aby tajne informacje i materiały wideo Air Force umieszczono w tym dokumencie.

Informacje dotyczyły rzekomego programu wymiany ludzi, którzy opuścili Holloman Air Force Base w 1964 roku i polecieli na Zeta Reticuli. Trzech ludzi poleciało, jeden umarł na obcej planecie; jeden oszalał (i nie można ujawniać informacji na temat jego losu); a jeden wrócił na Ziemię i ma żyć w bezpiecznym domu rządu USA na nieznanej wyspie.

Doty obiecał dostarczyć materiały, które potwierdzają istnienie pozaziemskiej rasy, ale jego przełożeni zabronili udzielania dalszych informacji. Bez dowodów od sierżanta Doty HBO zrezygnowało z filmu dokumentalnego w 1984. Od tego czasu nazwisko Doty pojawiła się w związku z innymi rzekomymi tajemnicami UFO i rządu np. MJ-12, dlatego ta ​​historia jest bardzo podejrzana, a jak sam pan Doty, którego odesłali do cywila.

Badacze UFO przez lata mówili o tajnym programie wymiany między USA i obcej rasy, ale teraz informacji są ciągle zmieniane jak np. liczba członków zespołu przesłanych Serpo, podobno błędy zostały celowo umieszczone w celu ukrycia tożsamości informatorów. Intrygująca historia tylko mało wiarygodna, ale im więcej takich opowiastek tym większy chaos, a w bałaganie najwięcej da się ukryć, z tym związany jest przecież największy sekret o UFO

Na zakończenie tego odcinka, jedna z bardziej wiarygodnych historii o UFO na filmie poniżej, a czy uwierzycie temu panu i innym mówiącym to samo, bez dowodów tylko na słowo to już inna sprawa.
 

 

 

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*