panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

pudełko2

7. Przypadkowa randka i nieplanowany taniec. – Nowela – Szkocka krata.

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki cyklu – Szkocka krata – nowela erotyczna.

 

– Nareszcie 5 minut i zmykam. – powiedziała Nina sama do siebie i usłyszała za plecami głos Hansa.

– Jak było?

– Lepiej nie pytaj, tylko mnie stąd zabierz, najlepiej szybko, zanim napluje Kierownikowi, albo Śpiewakowi prosto w twarz… Zrobię to jak tylko któryś z nich się nawinie!

– Nie gorączkuj się, z miłą chęcią cię zabiorę. Gdzie chcesz iść?

– Nie napalaj się tak, żartowałam.

– No tak!

Znów zobaczyła te wielkie smutne ślepia i zrobiło się jej go żal. Usłyszała własny głos  – Wiesz w sumie to przydały by się duże lody…- i dodała już w myślach – ciekawe czy po niemiecku lody też się tak ze stawianiem fiuta kojarzą? Nie ważne, w razie czego trzeba będzie grać głupa.

Kawiarenka była prawie pusta, ale przyjemna i czyściutka. Podeszła  do nich podstarzała kelnerka i przyjmując zamówienie spojrzała najpierw na jej biust, a później na twarz Niny i odwróciła się z niepochlebnym grymasem. Nina popatrzyła na Hansa i chciała zapytać, o co tej kelnerce chodzi, ale on też gapił się na jej cycki.

Spojrzała tam… Zapomniała o kasie o Śpiewaka, a banknoty posunęły się wyjątkowo wysoko. Nina nerwowo zaczęła je wyciągać na stół, kilka upadło na podłogę, więc się schyliła, aby je pozbierać.

– fiu, fiu tyle kasy za sprzątanie… fiu, fiu i stanika też zapomniałaś!

Wybiegła z lokalu i gnała tak przed siebie, aż brakowało jej tchu. Gdy się zatrzymała, nie wiedziała gdzie jest, nie znała tej dzielnicy. – O cholera, ale dzień! – krzyknęła, gdy odkryła, że nie ma nic, ani torebki, ani telefonu, ani pojęcia co zrobić.

Przez chwilę rozglądała się wokół, ale nie pamiętała nawet drogi jaką tu dotarła. Wtedy zobaczyła reklamę na chodniku „Szkoła tańca… otwarta w godzinach…” i strzałkę wskazującą na sąsiednią bramę. Podeszła i nacisnęła dzwonek, brama otworzyła się po chwili.

Weszła na salę, młodziutka para zamiast tańczyć robiła dziwne wygibasy, chłopakowi nawet nieźle szło, ale dziewczyna gubiła się za każdym razem gdy podnosił ją do góry. Trener wyraźnie już zniecierpliwiony, próbował  jeszcze raz wytłumaczyć jej,  jak ma przełożyć nogi, przez ramiona partnera.

– Tego się nie da wytłumaczyć, to trzeba zobaczyć!

– Pewnie tak, tylko jak ja mam jej to pokazać… on mnie nie udźwignie!

– Ale ty zapewne udźwigniesz mnie.

– Umiesz tańczyć?

– Kiedyś umiałam… – Instruktor tańca podszedł do stolika ze sprzętem i włączył ten sam kawałek od początku.

-No to zapraszam nieznaną i miłą panią…

– A odwieziesz mnie do domu?

– Tak – odpowiedział, ukłonił się nisko i wręcz groteskowo.

Nina wzięła głęboki oddech i podała mu rękę. Pierwsze kroki robiła niezdarnie, ale po kilku sekundach było już lepiej, z czasem nogi i ręce zaczęły tańczyć same. Tańczyła jak w transie, jak we śnie, jakby dawne czasy wróciły. W tej chwili była znów szczęśliwa.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*