panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

pudełko2

65. Droga przez Niemcy. – Nowela – Szkocka krata.

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki cyklu – Szkocka krata – nowela erotyczna.

 

Nina nie mogła ochłonąć i zebrać myśli, a wiadomości od jej chłopców przychodziły bardzo regularnie. Szybko spakowała się i ruszyła w drogę w kierunku domu. Jechała i myślała, ale nie wiedziała, jak się pozbyć pijanego Szkota z domu. Była przerażona tym, co zastanie, gdy wreszcie dotrze do domu. A od domu dzieliło ją dwa tysiące kilometrów! Normalnie można to pokonać nawet w 19-20 godzin, ale czy Nina będzie miała siłę jechać non-stop?

Nina wjechała na niemiecką autostradę i z ulgą mocniej wdepnęła pedał gazu, tu nie musiała zwracać uwagi na ograniczenia prędkości, tu można było jechać ile fabryka dała. Nina włączyła głośno radio i pruła przed siebie. Nad ranem wjechała do małego miasteczka, zwolniła, ale widocznie nie wystarczająco, bo mundurowi zatrzymali ją za pierwszym zakrętem.

Gdyby to było w innym kraju, Nina pewnie próbowałaby się tłumaczyć, albo negocjować, albo zaproponowałaby łapówkę, ale tutaj… Nina przytakiwała głową i nic nie komentowała, z niemiecką policją lepiej nie zaczynać, bo można się w pakować w poważne kłopoty. Pokornie przyjęła swój pierwszy mandat w życiu i zaparkowała pod marketem. Kupiła papierosy i zastanawiała się, co robić dalej, nic mądrego nie przychodziło jej do głowy.

Po kilku minutach wyjęła telefon i zadzwoniła do motelu pod Monachium, bez problemu zarezerwowała pokój i ruszyła w drogę, mając nadzieję, że tam poczuje się lepiej, odpocznie, może się prześpi, tak czy owak w Monachium zawsze najlepiej Ninie układają się rozbiegane myśli.

Dojechała do felernego skrzyżowania, tam gdzie przed laty zdarzył się ten wypadek. Wszystko wróciło ze zdwojoną siłą, Nina zjechała na pobocze i wyszła z samochodu. Patrzyła na naprawioną bandę, była daleko, ale jej kształt rysował się ostrym łukiem, a srebrny metal błyszczał w promieniach słońca.

Odpaliła papierosa i zamknęła oczy, zobaczyła srebrnego pasata uderzającego o bandę, rozerwany metal i auto fikołkami spadające w dół. Kolejny raz poczuła jakby była zamknięta w obracającej się kuli i miażdżący uścisk pasów, znów ujrzała tył głowy męża i profil twarzy syna… Usłyszała huk rozpędzonego samochodu uderzającego w beton i jęk mnącego się dachu…

Nina spojrzała jeszcze raz na metalową bandę – Ja i tak pamiętam uderzenie białej ciężarówki w drzwi bagażnika, zabawki syna rozłożone na klapie od kombi upadły na nasze kolana, mąż głośno zaklął i jechaliśmy jeszcze parę metrów nim auto uderzyło i poleciało w dół! Najpierw uderzyła ta ciężarówka, a dopiero później stracił panowanie nad kierownicą! Dlaczego tamci nie powiedzieli prawdy, tylko wpierali mi, że mąż za ostro wszedł w zakręt?

Nina wsiadła do auta, przetarła kilka łez z policzka i powiedziała do siebie głośno – Czas pokonać jeszcze jedno widmo przeszłości, przecież nie będę tu wracać, co kilka miesięcy, aby kolejny raz stchórzyć i znów pojechać okrężną drogą. Odpaliła samochód…

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*