panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

pudełko2

66. W motelu. – Nowela – Szkocka krata.

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki cyklu – Szkocka krata – nowela erotyczna.

 

Nina siadła na łóżku, wolniutko pociągła wino z kieliszka. – Co to za toast, jeżeli pije go sama? A co to za toast, gdy łzy lecą mi ciurkiem? Nina rozpłakała się na dobre i wyczerpana zasnęła ściskając starą fotografię rodzinną w ręku. Obudził ją telefon z Anglii, chłopcy informowali Ninę, że Szkot obudził się i znów pije, ale uwierzył, że ona przyjedzie, dał sobie wytłumaczyć, że to potrwa i nie rozrabia.

Nina spojrzała na uśmiechniętą twarz męża na fotografii – Nikt nie jest w stanie cię zastąpić! Tylko, co ja mam teraz zrobić z tym Szkotem, który najwyraźniej tego nie rozumie?! – Nina patrzyła i patrzyła to na fotografię, to na chmury za oknem, uroniła jeszcze kilka łez, ale jej mózg zaczął powoli pracować… Nina pojechała do centrum miasta pospacerować w miejscach gdzie często bywała z mężem.

Wróciła do motelu spokojna i zrelaksowana. Nina zadzwoniła do Szkota, telefon był wyłączony. Po chwili wykręciła numer do jego domu. Po chwili w słuchawce odezwała się kobieta, jej głos był lekko drżący, ale zadziwiająco młody. Nina przedstawiła się jako klientka firmy Szkota, zapytała o kontakt, bo jego komórka nie odpowiada, pani odparła, że wyjechał i nie wie kiedy wróci, i rzuciła słuchawką.

Niny humor się poprawił, czuła intuicyjnie, że żona Szkota jeszcze go nie skreśliła i przeżywa jego nieobecność. – A więc jeszcze nie wszystko stracone! Muszę tylko szybko wymyślić sposób jak posprzątać ten bałagan, którego narobiłam! Kurczę, on nie będzie chciała ze mną rozmawiać, a poza tym to co ja mam jej powiedzieć?! Halo, tu kochanka twojego męża, zabieraj chłopa do domu, bo mam dość użerania się z nim?!

Nina przypomniała sobie o synu Szkota, tańczyła na jego osiemnastych urodzinach, a Szkot dał jej jego numer i maila, zawsze powtarzał, aby traktowała to, jako kontakt w nagłym wypadku. – Czas, aby z tego skorzystać… – wymruczała pod nosem Nina.

Zadzwoniła do swoich chłopaków pilnujących jej domu i zapytała o Szkota, siedział spokojnie w salonie, popijał i oglądał telewizję, grzecznie czekając na jej powrót.  Nina poinformowała, że nie bardzo wie, jak rozwiązać ten problem, tym razem w za duże kłopoty się wpakowała i liczy na ich pomoc, oczywiście jak zwykle dobrze zapłaci. Wpadł jej do głowy głupi pomysł, ale nie jest pewna czy jest wykonalny.

Nina przedyktowała numer do syna i do domu Szkota, poprosiła, aby się skontaktowali, albo z żoną, albo z synem na zasadzie zatroskanego przyjaciela, zrobili cokolwiek co się da, aby zamiast niej po Szkota przyjechała żona. Poprosiła, aby jeżeli trzeba to Szkota upili, a jak żona nie będzie miała zamiaru po niego przyjechać to niech szukają lepszych pomysłów, aby się go pozbyć, albo jak nic się nie uda to niech go wyrzuca na bruk, wzywają policję czy kolegów do pomocy, cokolwiek…

Nina odłożyła słuchawkę – Dobrze jest mieć kogoś zaufanego obok, kto pomoże, wtedy gdy brakuje już sił… nawet jak trzeba słono płacić za posprzątanie bałaganu! Na szczęście mnie stać, na szczęście są tacy, co dla kasy wyręczą cię we wszystkim, na szczęście mogę to gdzieś przeczekać i na szczęście mam do kogo pojechać, aby nie zapomnieć, że na nie wszystko w tym życiu trzeba wykładać kasę…

Nina spakowała się, uregulowała rachunek i wyjechała z Monachium.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*