panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

zegar

7. Tzw. poślizgnięcie czasowe (miraże i wiry czasowe, pamięć miejsca itp) – cykl – Sekrety podróży w czasie.

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki cyklu – Sekrety podróży w czasie

 

 

Poślizgnięcie czasowe, nazywane jest także przeskokiem czasowym, albo czasowym mirażem. Takie poślizgnięcie czasowe zdarza się, gdy inny czas np. przeszła epoka pojawia się w „nieodpowiedniej” rzeczywistości. Większość takich wydarzeń dzieje się spontaniczne i zaskakuje ludzi, którzy doznają przeskoku, ale również są takie miejsca na ziemi, w których to zdarza się bardzo często, a także ludzie, którym przytrafia się to częściej niz innym.

Przyczyn tego zjawiska może być wiele, ale najczęściej wymienia się trzy: wiry czasowe, pamięć miejsca i predyspozycje osób, które doświadczyły przeskoku czasowego. Ciężko to wytłumaczyć, ale spróbuję w jakiś prosty sposób omówić podstawowe aspekty.

Wróćmy do tego, co to jest czas? Daty pewnych wydarzeń, zegarki, kalendarze zapewniają nas, że on płynie, a przecież to tylko umowny sposób, aby opisać i uporządkować otaczającą nas rzeczywistość. Każdy inaczej odczuwa przepływ czasu i ma swój pogląd, w jakim czasie się znajduje. Jedni twierdzą, że ciągle są w teraźniejszości, bo przeszłość już minęła, a przyszłość jeszcze nie nastąpiła. Inni zapewniają, że wcale nie ma teraźniejszości, a właściwie ciągle żyjemy przeszłością, bo każda chwila minęła, nie da się jej zatrzymać i automatycznie jest przeszłością.

Nie wiem, jakie Wy macie na ten temat zdanie, ale pozwólcie, że dla uproszczenia pozostanę w klasycznym podejściu, czyli podziale czasu jaki wtłoczono nam w szkole, czyli mamy: teraźniejszość, przeszłość i przyszłość. Można założyć, że człowiek doświadcza teraźniejszości i przeszłości na raz, czego najlepszym przykładem niech będzie niebo, siedzę tu i piszę, a za oknami widzę gwiazdy, czyli ich przeszłość, a może ich nawet już nie być.

Z przyszłością jest większy kłopot, ale też w sumie można założyć, że w niej czynnie uczestniczymy, najlepiej wytłumaczyć to poprzez „law of attraction”, czyli to, o czym myślimy, co przyciąga naszą uwagę staje się naszą rzeczywistością. Można bajać na temat autosugestii, działania placedo, czy samego filmu „Sekret”, ale można spojrzeć też na „rozpoczęcie przyszłości” w banalny sposób. Kupiłeś to, co potrzebne do obiadu, gotujesz, zaczynasz przyszłość, bo za chwilę to zjesz z rodzinką. Piszę/napisałam, a więc odkąd tekst  jest na necie to zacznie żyć przeszłością, teraźniejszością, a także przyszłością dla tych, co przeczytają za kilka dni.

Mam nadzieję, że to wystarczy, aby przyjąć, że pojęcie czasu zależy od perspektywy odbiorcy, czyli kto i na co patrzy, jak to przeżywa, kto dotarł gdzie i kiedy. Jednocześnie pozwala wyobrazić sobie, że żyjemy w miejscu, gdzie wszystkie trzy: przeszłość, przyszłość i teraźniejszość dzieją się równocześnie, tylko my sami zwracamy się w kierunku jednej z nich. Najczęściej jednak przeszłości, gdyż tak jest zaprogramowany nasz mózg, bo przecież on sam przetwarza wszystkie informacje już z opóźnieniem.

Krótko mówiąc możemy powtarzać za fizyką, że na czas ma wpływ prędkość, wysokość, grawitacja itd., ale nie powinniśmy zapominać, że nasze subiektywne podejście też jest ważne. Każdy odczuwa czas inaczej, na pewno wiesz, że gdy się nudzisz to czas się dłuży, a gdy coś Cię zaintrygowało to czas pędzi niezauważalnie i czasem tracisz rozeznanie, która godzina.

O to mniej więcej chodzi  z predyspozycjami człowieka, są ludzie, którzy łatwiej skaczą w czasie, bo ich mózg skupia się na takim, a nie innym odczuwaniu czasu. Często mają poprzez „paranormalne” zdolności umiejętność zaglądania w przeszłość czy przyszłość innych, ale tak naprawdę może to być związane z tym, że wszystko dzieje się na raz, więc odczuwają tylko w szerszym zakresie rzeczywistość, w której żyjemy.

Jest to związane ze zjawiskiem deja, rozmyślnie nie używam deja vu, bo deja ma swoje grupy, które występują osobno lub razem. Najbardziej znane to:

 

déjà entendu – już usłyszane

déjà éprouvé – już doświadczane

déjà fait – już zrobione

déjà pensé – już pomyślane

déjà senti – już odczuwane

déjà trouvé – już znalezione

déjà vécu – już przeżyte

Deja to zobaczenie czegoś, lub przeżycie, tego co było w przeszłości i podobno nie jest możliwe, jest tylko złudzeniem. W starożytności wiązano je z wędrówką dusz, a obecnie jest wrzucane do grupy zaburzeń neurologicznych i złudzeń pamięciowych „utożsamiających”. Natomiast ja dziś pokuszę się na tezę, że może jednak ma coś wspólnego z podróżami w czasie!

Wiry czasowe, tunele czasowe, okna czasoprzestrzeni to fizyka, która rządzi się swoimi prawami, nawet jeśli do końca ich nie poznaliśmy.  Przestrzeń pomiędzy pewnymi punktami może się rozszerzać. Sławny pomysł na statek kosmiczny (pojazd Alcubierr`a) miał być otoczony zakrzywioną czasoprzestrzenią, na kształt bańki mydlanej, przed nim czasoprzestrzeń miała się kurczyć, a za nim rozszerzać. W środku bańki czasoprzestrzeń miała być płaska, czyli miała zerową bezpieczną grawitację.

Nikt nie jest w stanie udowodnić, czy potrzebujemy jakiegoś pojazdu do podróży w czasie, może nie tylko nie każdego mózg o tym wie, albo jest w stanie przełączyć się na odpowiednie trybiki. Wtedy wehikuły czasu to rzecz, która zmusza go do takiej pracy, jakiś samowyzwalacz dla leniwego umysłu, czy uświadomienie mu, co ma robić. Nie ma instrukcji obsługi, aby wyrobić odpowiednie ścieżki neuronowe, więc chcemy je stworzyć je sztucznie?

Zakładając, że możemy je odkryć przez przypadek, nagle coś innego wyzwoli taka umiejętność, zjawiska deja już nie trzeba tłumaczyć jako zaburzenie psychiczne, w sumie i tak nie wiemy do końca co to jest. Może podczas zjawisk deja dochodzi do przeskoków w czasie?

Einstein porównywał czas do wielkiej rzeki, która wije się wokół gwiazd i galaktyk, raz przyśpiesza, a raz zwalnia. Różnic dopatrywał się m.in. w grawitacji, czy ogromnych masach, ale nasze subiektywne odczuwanie czasu powiązane jest z emocjami i tym jak bardzo zajęty jest mózg,  może nie trzeba, aż tak daleko sięgać, aż do gwiazd? Może my sami możemy wywoływać wiry czasowe, a ich natura i mechanizm nie do końca da się pojąć z punktu widzenia fizyki i świata materialnego?

Jest jeszcze coś dziwnego tzw. pamięć miejsca. Okazuje się, że świat materialny też może mieć pamięć, pewne miejsca, a może wszystkie mają zdolności do rejestrowania, tego co kiedyś się przeszłości w tym otoczeniu zdarzyło. Niektóre miejsca mają zdolność „odtwarzania” tych obrazów ludziom, albo niektórzy  ludzie mają odpowiednie predyspozycje, aby je zobaczyć. Może to nawet dziać się równocześnie, np. zwykły Kowalski pojedzie do miejsca X i poddany wpływom X nagle zobaczy przeszłość, będzie w stanie zarejestrować wciąż odtworzone wspomnienia tego miejsca.

To zjawisko najbardziej związane jest z tzw. odbiciem czasowym. Te sprawy na tyle  mnie fascynują, że były natchnieniem do mojego ulubionego opowiadania Tajemnica drzewa. (Sorki za autoreklamę, ale nie mogłam się powstrzymać.) Druga sprawa to nawiedzone przez duchy miejsca, czy naprawdę tam widzimy duchy – jakieś istoty, czy to odbicie czasowe, tylko nie zawsze na tyle wyraźne, aby je zakwalifikować, do odtwarzania na zasadach pamięci miejsca?

Jedno jest pewne istnieją jakieś mechanizmy ograniczające naszą wędrówkę w czasie, bez względu na to,  czy uznamy je za prawa fizyki, czy wentyl bezpieczeństwa naszego mózgu i dobrze. Jaki byłby chaos, gdyby każdy mógł przenosić się dowolnie w czasoprzestrzeni, podróżnicy w czasie nieźle mogli by namieszać, wystarczy nam biolokacja, deja, Ufo i duchy, aby się zastanawiać czy podróże w czasie istnieją. Mimo, że przeskoki w czasie nie zdarzają się często, to o czasowym mirażu krąży sporo historii, ludzie w wielu krajach na moment doświadczyli poślizgnięcia czasowego, jakby cofnięcia się w czasie, o nich i o tym, co ich spotkało w następnym odcinku.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*