panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

baciary_lwów

76. O głupiej pindzie – nowe znaczenia dla starych słów. – cykl – Prawdy Zdumiewające.

| 7 Comments

 

Wszystkie odcinki z cyklu – Prawdy Zdumiewające.

 

” Bałaku” nikt już nie pamięta, stare słowa nabierają nowego znaczenia, język żyje po swojemu, czasem płata dziwne figle. Obserwuję sobie i śmieję się pod nosem, albo sentymentalnie wspominam czasy naszych dziadków i prapradziadków, nie raz w oku się łezka kreci. Kto dzisiaj wie, co  kiedyś znaczyło słówko dziunia? Co dziś oznacza, to większość chyba wie.  Ciekawostki o dziuniach i  innych określeniach gwarowych to właśnie temat dzisiejszego odcinka.

 

baciary_z_Lwowa

 

Dziś tak  jakoś pinda mi siedzi na końcu języka!  Słowo pinda miało przecież kiedyś zupełnie inne znaczenie, ale „bałaku” nikt już nie pamięta. Tak na wszelki wypadek „bałak” to gwara uliczna lwowskich baciarów. Inne słowo, które z „bałakiem” mi się kojarzy i nabrało nowego, bardzo negatywnego znaczenia to „dziunia”.  Właśnie o tych dwóch słówkach będzie dzisiejsza pogadanka, ale nim zacznę to „ ino trza hybnąć na dziedzine, posiady przybocyć co by ceper rozwozać nie musioł i syćka śtuderował kcem co baciarka wartko mu pedzieć”

(Gwara podhalańska : ino – tylko, trza – trzeba, hybnąć- skoczyć, dziedzina – wieś lub pole u gazdy, posiady – spotkania towarzyskie, przybocyć – przypomnieć,  ceper- przyjezdny, rozwozać – zastanawiać się, syćka – wszystko, śtuderował – kombinował i rozumiał , kcem – chcę, baciarka – zabawa, wartko – szybko, pedzieć – powiedzieć)

 

 

Jakże zrobiło się popularne ostatnio pytanie w miejskim slangu – Gdzie się szlajasz głupia pindo? No cóż stare niewinne słowa przechodzą w obecnych czasach totalną metamorfozę znaczeniową. Dziś słowo pinda kojarzy się tylko z cipką i nic na to nie poradzimy. Nawet do słownika trafiają wyjaśnienia tego wulgaryzmu, damski narząd płciowy lub puszczalska dziewczyna.

Dawniej, w „bałaku” pinda to była małolata, niedojrzała kobieta. Z czasem oznaczało blondynę, więc pewnie stąd obecna pinda to też głupia blondyna. Ma to mocne podstawy, bo pinda to chechłacz. Chełtacz to staropolski cumelek dla niemowlaka, dawniej smoczków nie było, więc wiejskie baby zwijały z pieluchy lub płócienka „guźdołek”. Z guziczkiem się kojarzy?  To był szmaciany guzełek wypełniony cukrem, dzieciaki go ssały, aby spokojnie spały, a matka miała czas na przykład, aby „izbę oporządzić”.

Chechłacz to też czcza i pusta obietnica, bo chechłać generalnie oznaczało „kroić tępym nożem”. Może stąd wyszło z tą głupią blondynką, bo się z tępizną kojarzyło?  A pizda na cipkę? Chechłać to znaczyło łaskotać i się drapać, pewnie chechłać z łechtać pomieszali i na końcu łechtaczkę tak nazwali? W końcu to smyrania nie daleko…

Tak w związku z nieporozumieniami to mi na myśl przyszło, że pinda to słowo międzynarodowe. Po holendersku pinda to zwykły orzeszek ziemny. W hinduizmie to rytualna ofiara składana za przodków. Do tego dzieło hathajogiczne mistrza Gorakszanathy o tytule Siddhasiddhantapaddhati („Ścieżki doktryn mistrzów”) opisuje, aż sześć pind.

Tyle o pindach, a my  wróćmy na baciarkę!

 

 

 

Dziunia to w bałaku lwowskim dziewczyna, która była na tyle ładna, że wywoływała u baciarzy emocje. Dawniej słowo miało zabarwienie komplementu, a teraz kojarzy się dwoma bardzo negatywnymi portretami. W slangu internetowym z przesadnie słodką siksą publikującą tzw. Słit focie na nk lub fejsie.

Inni na słowo dziunia mają przed oczami laleczkę w krótkiej spódnicy, białych kozaczkach, z tatułażem na lędźwiach, która ze znudzeniem stuka tipsami o barowy blat – ful wypas dla koksa, czy dresiarza. W najlepszym przypadku komuś przypomni się Doda i nieszczęsne disco polo.  A skoro już jesteśmy przy disco-polo to może „Czarne jagody”, w ramach przerwy?

 

 

A tak na zakończenie to dzisiaj dziunia to  chyba kobieta obdarta z godności, samotna i nieszczęśliwa, ale „co jej nie zabiło, to ją rozśmieszyło” ( z książki „Dziunia” Anny Nowakowskiej)

 

 

 

Udostępnij na:

7 Comments

  1. Nie sądziłem ze sa ludzie któży jeszcze pamietają to, to jak muzeum języka …..
    Bravo za pomysł…

  2. A ja dla mnie piosenki nie ma :(

  3. Spodziewałam się opowiadania o słodkiej idiotce i jej barowych przygodach. 😆
    Przeliczyłam się :)

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .