panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

czerwone_niebo_wybrzeże1

8.2 Zły Bóg? – część II – Cykl – Tajemnice boskich igrzysk.

| 22 Comments

 

Wszystkie odcinki z cyklu – Tajemnice boskich igrzysk.

 

W poprzedniej części była mowa o próbie oceniania dobra i zła ludzkimi kategoriami i cudach, które są przypisywane interwencji boskiej, ale nie koniecznie jej wymagały. Upraszczając sprawę, najczęściej ludzie b/Boga uznają za dobrego, gdy wysłucha ich próśb i cuda następują w odpowiednim czasie, albo niespodziewanie b/Bóg wyciągnie ich cudem z beznadziejnej opresji.

Zatrzymam się jeszcze na moment przy kwestii cudów. Oprę się tu głównie na katolicyzmie, bo w nim zostałam wychowana, mam do niego sentyment i nadal nie znudziło mi się poznawanie, a więc ta religia jest mi najlepiej znana.  W cuda, albo się wierzy, albo nie.  Oczywiście z punktu widzenia wiary nie ma znaczenia, czy coś, co jest uznawane za cud było cudem czy nie, bo i tak przyczyną danego zdarzenia był b/Bóg, jako s/Stwórca obowiązujących nas praw natury.

Generalnie cuda dzielimy na cuda naturalne, cuda nadprzyrodzone i na cuda pozaprzyrodzone, jakkolwiek to dziwnie brzmi, to jakimś cudem rozróżnia się rodzaje cudów. Cud naturalny ma miejsce, gdy zjawisko jest zgodne z prawami natury, ale ingerował w nie b/Bóg. Cud nadprzyrodzony, gdy zjawisko wykracza poza prawa przyrody, ale nie stoi z nimi w sprzeczności. Cud pozaprzyrodzony następuje wtedy, gdy zjawisko wykraczają poza prawa przyrody i stoi w opozycji (w sprzeczności) do praw natury.

Cud naturalny następuje wtedy, gdy zjawisko samo w sobie nie jest cudowne, czyli da się je wytłumaczyć, ale okoliczności, jakie mu towarzyszą świadczą o szczególnej interwencji b/Boga. Takimi cudami mogły być te użyte w poprzednim odcinku, jako przykłady rozstąpienie się wód morza i plagi egipskie.

Krótko mówiąc tylko z punktu widzenia wiary są one cudem, bo b/Bóg maczał palce w tym, co się stało, a z punktu widzenia nauki nie są cudem, bo można je wytłumaczyć działaniem praw natury. Przyjrzyjmy się wędrówce Izraelitów do Ziemi Obiecanej jeszcze raz. Tak jak wspominałam w poprzednim odcinku można wytłumaczyć jak to się mogło stać, że wody się rozstąpiły. Zostały jeszcze inne aspekty tego cudu, aspekt techniczny – czy po usunięciu wody Mojżesz mógł przeprowadzić swój lud i aspekt historyczny – czy to wydarzenie miało miejsce.

Tak mamy dowody, że jest to wykonalne i że takie wydarzenie miało miejsce, ale nie chcę się tu wgłębiać w temat, więc proponuje zainteresowanym obejrzenie filmu, w którym są wskazówki jak rozpocząć poszukiwania. (Film „Exodus ujawniony” – dla  zapracowanych i ograniczonych czasem wystarczy, że obejrzą od ok. 39-40 minuty http://www.youtube.com/watch?v=ZZ2EKSjb82o).

 

cud_przejście_przez_morze_1 cud_przejście_przez_morze_2

 

Jedyne czego nie możemy naukowo dowieść to ingerencji b/Boga. Możemy wierzyć, że ona była, albo powiedzieć nie, to prawo natury zadziałało i później zostało przypisane b/Bogu. Albo jeszcze rozpatrywać, czy b/Bóg  coś powiedział Mojżeszowi, czy to tylko przenośnia, bo jest prawdopodobnie, że miał wiedzę od samych Egipcjan i Mojżeszowi się wydawało, że słyszał głos akurat w tym momencie. Możemy nawet dywagować, co ewentualnie Mojżesz wtedy usłyszał, czy to był głos b/Boga, u/Ufo, s/Szatana itp.

Plagi egipskie to wyjątkowo kontrowersyjny przykład, bo jedni zaliczają je do cudu naturalnego, a inni do cudu nadprzyrodzonego. Do cudu naturalnego, bo takie rzeczy zdarzają się w naturze dość często i da się je też wytłumaczyć, jak to się dzieje. Co do drugiej opinii w tej sprawie to – cud nadprzyrodzony, gdy zjawisko wykracza poza prawa przyrody, ale nie stoi z nimi w sprzeczności.

Z dwóch powodów, pierwsze uważa się, że wyjaśnienia naukowe nie są dostateczne i niektóre plagi wykraczają poza prawa przyrody, szczególnie spadanie z nieba dużych organizmów jak wielkie ryby i spadanie martwych ptaków, bo nie stosują się tu reguły spadania małych organizmów ( np. pająków, zab i glizt). Deszcz ryb poniżej na zdjęciach, a więcej fotek z ostatnich plag jakie nawiedziły ziemię znajdziesz w Anomalie 2013. Do tego jest to grupa cudów wcześniej zapowiedzianych, że się zdarzą.  Jako, że plagi były zapowiedziane przez b/Boga można je na tej podstawie tu kwalifikować.

 

plagi_deszcz_ryb_1 plagi_deszcz_ryb_2

 

Krótko mówiąc mamy sytuację, gdy wierzący powie to był cud, bo b/Bóg zaingerował i nawet zapowiedział, że to zrobi i niewierzącego, który będzie twierdził, że nauka kiedyś to lepiej udowodni, a on nie wierzy, że b/Bóg powiedział. Jeszcze pojawią się ci, którzy zaczną to oceniać. Bóg był dobry dla swojego narodu, a Egipcjan wymordował, więc zdecydowanie nie mógł być dobrym b/Bogiem.

Pytanie, czy jeżeli zapowiemy coś i się spełni to jest cudem, a jak zapowiemy i się nie spełni to nie jest cudem. Trochę to dziwne, bo  zapowiadanie pogody może okazać sie cudem, albo zostanie natychmiast przypisane s/Szatanowi. Albo przewidzenie, że dziecko urodzi się wtedy np. ustalona data porodu + lub – 2 tygodnie to jest cud, bo się urodziło w terminie, a nie jest cud z wcześniakiem, bo nie było zapowiedziane. Natomiast jak wcześniak przeżyje mimo, że lekarze nie dawali mu szans to i tak będzie cud. Oczywiście  w sumie to można powiedzieć, że jakiekolwiek nowe życie jest cudem.

Z klasyfikacją cudów to jest naprawdę cudny cyrk, bo jeżeli uznać, że stuknięcie laską przez Mojżesza, było znakiem zapowiadającym nadejście cudu, to też można go zakwalifikować do cudów nadprzyrodzonych. Innym przykładem „oficjalnym” cudu nadprzyrodzonego jest z/Zmartwychwstanie Jezusa, ale z kwalifikacją rodzajową tego cudu to dopiero jest akrobacja.

 

Zmartwychwstanie

 

Zmartwychwstanie jest dla człowieka nauki wbrew prawom natury, bo one mówią, że jeden raz się rodzisz i jeden raz umierasz. Oczywiście możemy próbować dyskutować o śmierci klinicznej i będą podzielone opinie czy to jest zmartwychwstanie, czy się do końca nie umarło. Generalnie możemy stwierdzić, że jest wbrew naturze jak ktoś umrze i po pewnym czasie ożyje.

Zmartwychwstanie Jezusa nie ma nic wspólnego ze śmiercią kliniczną, stwierdza się, że umarł na krzyżu, przezwyciężył śmierć i ożył. Wg wiary, każdy z nas zmartwychwstanie tak jak Jezus i dlatego nie jest to sprzeczne z naturą. Różnicą naszego zmartwychwstania, a Jezusa jest to, że będziemy mieli inne ciało, które nie będzie podlegało prawom tego świata. Jezus powrócił do swojego ziemskiego ciała, które z resztą zabrał do nieba.

Z tego powodu niektórym pasuje kwalifikacja z/Zmartwychwstania Jezusa do grupy cudów pozaprzyrodzonych. Przypomnijmy następują one wtedy, gdy zjawisko wykraczają poza prawa przyrody i stoi w sprzeczności do praw natury. Oficjalnym przykładem takiego cudu jest wskrzeszenie Łazarza.

To akrobacja, czy po prostu tak trudno jest wyczuć różnicę? Wskrzeszenie Łazarza to nie zmartwychwstanie, czy zmartwychwstanie to nie wskrzeszenie? Wskrzeszenie polega na przywróceniu zmarłego do tego, ziemskiego świata. To Jezus nie wrócił do swojego do swojego ziemskiego ciała? Wrócił,  przecież Jezus 40 dni po  swym  z/Zmartwychwstaniu  był z uczniami i a/Apostołowie udali się razem na Górę Oliwną (Dzieje Apostolskie 1:12) i w obecności uczniów Jezus uniósł się w górę i zniknął.

Oczywiście tylko pozostaje pytanie czy to ziemskie ciało nie było innym ciałem, bo Jezus po z/Zmartwychwstaniu mógł się szybko przemieszczać i znikać (Łk 24,31), przenikać przez zamknięte drzwi (J 20,19.26), chociaż można  było  dotykać (Łk 24,39; J 20,27), Jezus choć nie musiał, ale mógł spożywać pokarmy (Łk 24,41-43, Dz 10,41). Na dodatek nie wszyscy g/Go  rozpoznawali  np. Maria Magdalena wzięła g/Go za ogrodnika (J 20,15), a uczniowie za  podróżnego (Łk 24,15-16).

Na wszelki wypadek, aby nie było nieporozumień, trzeba dodać dwa szczegóły. Oczywiście wg katolicyzmu po z/Zmartwychwstaniu Jezus posiadał tzw. ciało uwielbione.  Słowa Jezusa do Marii Magdaleny dawniej były tłumaczone „Nie dotykaj Mnie”, a obecnie „Nie zatrzymuje Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca” (J 20,17).

Okazuje się, że wskrzeszenie  i zmartwychwstanie to tylko dwa  bliskoznaczne słowa. Wskrzeszenie to powstanie do życia  i nie jest „dziełem” zmarłego, dokonuje tego ktoś inny, ten co go wskrzesił. Zmartwychwstanie to powstanie z martwych, ale  nie jest powiedziane czyją mocą to nastąpiło. W polskich przekładach Nowego Testamentu o z/Zmartwychwstaniu Chrystusa są używane obydwa wyrażenia w zależności od kontekstu, podobnie jak przy wskrzeszeniu Łazarza (przykłady z b/Biblii na końcu tekstu).

 

Wskrzeszenie Łazarza (Rembrandt)

Wskrzeszenie Łazarza (Rembrandt)

 

Małe podsumowanie największych problemów w tym cudownym cyrku? Wg religii każdy człowiek przechodzi kiedyś z tego świata do tamtego, umiera i zmartwychwstaje, ale to chyba nie podlega już prawom fizyki. Wg nauki to jednak zdarza się, że człowiek umiera i wraca do swojego ziemskiego ciała, nie znam żadnego prawa fizyki, któremu by temu zaprzeczało. Poza tym jak zapomnimy o religii chrześcijańskiej na moment to musimy uwzględnić, że nie dla wszystkich istnieje reguła raz się rodzimy raz umieramy, są jeszcze tacy, którzy wierzą w reinkarnację!

Krótko mówiąc to cuda istnieją tylko w religii, a w nauce jeszcze niewyjaśnione zjawiska. Tak czy owak moim skromnym zdaniem cuda się zdarzają na świecie i nie  muszę ich kwalifikować do jakiejś kategorii rodzajowej. Cud to jest po prostu cud, coś czego nie potrafimy wyjaśnić. Przyznam się, że ciężko mi uwierzyć, że wszystko, co jest uznane przez religię jest cudem i najtrudniej mi nie wątpić w cuda, które nauka potrafi wytłumaczyć prawami przyrody i mogły się obyć bez boskiej ingerencji.

Do tego liczę się, że w miarę rozwoju nauki coraz więcej cudów może zostać wyjaśnionych zgodnie z prawami natury, które być może na dzień dzisiejszy są tylko w fazie nieudowodnionej hipotezy, lub nawet prawa te nie zostały jeszcze odkryte. Do tego nauka czasem zmienia kierunki np. kiedyś ludzie wierzyli, że Słońce kręci się wokół Ziemi czy, że atom jest najmniejszą cząsteczką materii.

Trudno mi też uwierzyć, że autorem wszystkich cudów musi być b/Bóg, a jak nie o/On to musiał to być s/Szatan. Po prostu są cuda w rejonach świata, w których chrześcijaństwo nie jest znane np. uzdrawianie w tzw. niemedycznych punktach czy szpitalach. Jednym z nich jest szpital w Chinach, a jak wiadomo tam nie jest rozpowszechnione chrześcijaństwo, „lekarze” wyznają taoizm, który nie jest religią, a systemem filozoficznym, powtarzają słowo uzdrowiona i rak znika, a jak ten rak znika można obserwować na monitorze USG. W ramach przykładu podaje link, do 2-minutowego filmu z jednego z tego typu zabiegów.  http://www.youtube.com/watch?v=sLuJja5PKxg

Oto kadry z cudownego uzdrowienia szpitalu w Chinach, na pierwszym zdjęciu USG widać raka na początku procesu leczenia i w jego połowie , a na drugim dowód, że go już nie ma.

 

Szpital_Chiny_leczenie_raka_1 Szpital_Chiny_leczenie_raka_2

 

Tylko jak to oceniać – nie wszystko, co dobre pochodzi od b/Boga?  Człowiek może mieć jakieś nadprzyrodzone zdolności? Przecież cuda nie zdarzają się bez interwencji boskiej, nawet Mojżesz cudu nie zdziałał, tylko b/Bóg za jego pośrednictwem, to tam jak rak zniknął to nie był cud? Czyżby było to naturalne, ale niewyjaśnione jeszcze zjawisko?

W sumie to w b/Biblii jest powiedziane, że „wiara góry przenosi”, to dlaczego to musi być wiara w b/Boga, dlaczego nie może być wiara, że osoba będzie lub jest zdrowa? Już zupełnie nie rozumie, dlaczego miałby za to odpowiadać inny b/Bóg np. s/Szatan, albo jakiś „pogański” b/Bóg?  W końcu b/Bóg jest jeden u chrześcijan i jeden w Islamie.  Z punktu widzenia chrześcijan Allah jest bożkiem, a z punktu widzenia islamu też jest tylko jeden b/Bóg, więc chrześcijański b/Bóg jest…?

Nie mam pojęcia, jak to obrazowo wytłumaczyć, ale mamy tu konkurencję, która religia jest „lepsza”, albo jeden z nich jest dobrym, a drugi złym b/Bogiem? Odpowiedź będzie drastycznie różna w zależności od wyznania. Wyznanie, do którego przylegamy, zależy od tego, w którym się wychowaliśmy, czyli w niejaki sposób od miejsca, w którym się urodziliśmy, albo jakiej wiary byli nasi rodzice. W sumie to ja byłam chrzczona, więc niejako automatycznie dla mnie dobry powinien być b/Bóg chrześcijański…

Wierzę, że jest b/Bóg, ale bardzo wątpię w religię. Co nie jest równoznaczne z tym, że wątpię w katolicyzm, ja nie jestem pewna, czy jakakolwiek religia jest g/Go w stanie opisać, jako że niedoskonały człowiek nie potrafi opisać czegoś/Kogoś doskonałego, czyli b/Boga. Nawet, jeżeli zrobi to pod natchnieniem boskim, to może g/Go nie zrozumieć, albo w języku może nie być odpowiednich słów, aby g/Go opisać. Przez opisywanie b/Boga przez ludzi właśnie pojawiają się takie problemy, że b/Bóg staje się niedoskonały, okrutny i zły. Ludzie jakoś za bardzo lubią g/Go mierzyć ludzką miarką, tak jakby to, co dla ludzi jest dobre, czy złe musiało mieć taką samą wartość dla b/Boga.

Najtrudniej jest mi się pogodzić z tym, że b/Boga się obwinia za różne krzywdy przy okazji czynienia cudów albo ich brak. Tak jak wspomniałam wyżej b/Bóg jest dobry dla Izraelitów, ale nie dla wszystkich ludzi, szczególnie dla Egipcjan, w końcu potopił ich w Morzu Czerwonym i zdziesiątkował plagami. Najczęściej pojawiają się tu zarzuty, że był zły, bo mordował i miał naród wybrany, a całą resztę dyskryminował. Dalej oceniając g/Go po ludzku, abstrahując od cudów zarzuca się mu okrucieństwo i robienie krzywdy wobec własnego narodu. Potem okazuje się, że b/Bóg jest też niedobry i okrutny z innych powodów np. z tytułu praw, które narzuca, kar jakie zsyła, ale o tym w następnej części.

Na zakończenie wątku cudów niektórzy ludzie często proszą b/Boga o cud, a jeśli on się nie zdarzy to czują się zawiedzeni i stwierdzają, że b/Bóg był niedobry, niemiłosierny itd. Jeżeli cuda się nie zdarzyły to nie znaczy, że b/Bóg był niedobry, bo nie wysłuchał prośby, albo nie był miłosierny czy łaskawy, czy niedoskonały, bo nie potrafił. Z cudami to nie jest takie proste i nie działają na hasło jak „Sezamie otwórz się”. Są jednak ludzie, którzy jak Todd Michael twierdzą, że jest cudowna recepta i w 12 krokach, każdy może dokonać cudu. Ja w to wchodzić nie będę, pozostanę przy tym, że wiara góry przenosi, tylko czasem ta wiara jest za mała.

A Ty wierzysz w cuda?

 

czarny_czy_biały koń_szachy

PS.

Fragmenty o z/Zmartwychwstaniu i wskrzeszeniu Jezusa:

„Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci” (Dz 2,24; por. 2,32; 3,15.26; 4,10; 5,30; 10,40; 13,30.33.34.37; Rz 4,24; 8,11; 10,9; 1 Kor 6,14; 15,15; 2 Kor 4,14; Ga 1,1; Ef 1,20; 2,6; Kol 2,12);

„będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie” (Mt 16,21; por. 17,9.23; 20,19; Mk 8,31; 9,31; 10,34; Łk 9,22; 10,33);

„nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział” (Mt 28,6; por. Łk 24,6-7.34.46; J 2,22; 21,14; Dz 17,3; 26,23; 1 Kor 15,4.12-14.16-17.20; 2 Kor 5,15; 1 Tes 4,14).

 

Fragmenty o wskrzeszeniu Łazarza

Jezus mówi do Marty o Łazarzu: „Brat twój zmartwychwstanie” (J 11,23).

„Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych” (J 12,1; por. 12,9.17)

 

 

 

Udostępnij na:

22 Comments

  1. To właśnie przez ludzi takich jak Ty religia(wiara) staje sie wiedzą, bo całą Biblie próbujecie udowodnić naukowo, przecież to jest Pismo Święte, więc pochodzi od Boga i nie wolno podważać treści, i nie można jej zrozumieć na kilka sposobów, bo Bóg chce powiedzieć tylko jedno i grzechem jest naukowe podejście do Pisma Świętego.

  2. admin

    Nie wiem gdzie jest prawda, dlatego jej wciąż szukam. To co piszę, to są refleksje i relacje z moich poszukiwań. Prawdę trzeba samodzielnie znaleźć, wszystko samemu ocenić czy jest to prawdziwe, czy nie, albo uwierzyć, że coś jest prawdą.

    Jagoda

  3. Dokładnie Jagoda ma racje.
    Żyjemy w świecie racjonalnym i musimy szukać racjonalnych konkluzji i tu naukowe fakty są na miejscu, a jeżeli Bóg jest doskonały to dlaczego zostawił nam tak nie doskonały przekaz lub czemu my jego dzieci jesteśmy tak nie doskonali że jego słowo rozumiemy jak chcemy :)
    Symbol zastanów sie czy Ty interpretujesz Twoje pismo święte w sposób zgodny z założeniem?

  4. Prawie nic z tego nie rozumię, ale brzmi to dla mnie wiarygodnie.

  5. Próbujesz udowadnić, że nie było cudów ? A jak udowodnisz, że Bóg ich nie zdziałał?

    • admin

      Nic nie chcę udowodnić, a tym bardziej czy cud był czy go nie było. Pierwsze trzeba udowodnić, że b/Bóg istnieje, aby można było mówić, że zdziałał cuda. Drugie to nawet jakby się udowodniło, że istnieje, to należałoby wykazać, że jest autorem cudu. Jak wiadomo nikomu się jeszcze nie udało udowodnić, czy istnieje, czy nie.

      Jagoda

  6. Jednak myślę, że podważasz cud i dajesz naukowe argumenty, że Bóg nie był potrzebny, więc cudu nie było. Tobie istnienia Boga nie trzeba udowadniać, bo przecież wierzysz, że On jest!

    • admin

      Wierze, że b/Bóg istnieje. Teoretycznie jak twierdzę, że b/Bóg istnieje to powinnam udowodnić, że tak jest, a nie potrafię i nikt nie robi z tego tragedii. Jest wiele spraw, których nie da się udowodnić np. rozmowy z duchami. Dlaczego to takie dziwne, że cudów się nie da udowodnić, bo z punktu widzenia religii to się da?

      Generalnie to są dwie powszechnie obowiązujące zasady dowodowe, naczelna jeśli ktoś coś twierdzi to ciężar dowodu spoczywa na tej osobie, lub że trzeba udowodnić jeśli się jest w mniejszości tak jak Kopernik udowadniał swoją teorię, bo inny był pogląd na temat zasad w kosmosie. Co do pierwszej to powinnam udowodnić, że potrafię wykazać istnienie b/Boga. Co do drugiej to ciężko określić, czy jest większość wierzących w b/Boga, czy ateistów. Jeszcze do tego pewnie kazano by wierzącym udowodnić, który z b/Bogów istnieje, czy to Allah czy Jahwe…

      Wyobraź sobie, że nie chcę brać na siebie obowiązku udowadniania, czy coś zaistniało czy nie. Co do cudów to jedynie pokazuje, że mogło to zaistnieć i mogło nie zaistnieć, a ty sobie wybierz opcję jaką chcesz. Moja opcja na dzień dzisiejszy wahanie i wątpliwości. A ty uważasz, że b/Bóg zdziałał te cuda? A udowodnisz mi, że b/Bóg ich dokonał? A jak w cuda nie wierzysz to udowodnisz mi, że ich nie było?

      Jagoda

  7. Jagoda to ty podważasz powszechny pogląd, że te cuda nie istniały, ty powinnaś udowodnić, bo jesteś w mniejszości!

  8. admin

    W jakiej mniejszości? Ilu jest wierzących, a ilu nie wierzących w cuda?

  9. Nie powiedziałem czy te cuda były czy nie, a ty postawiłaś tezę, że cudu mogło nie być to teraz ją udowodnij!

  10. Jak nie potrafisz udowodnić to bajek nie opowiadaj!

  11. admin

    Zaraz, zaraz…
    Swoją bajkę udowodniłam. Moja teza była – Mógł być cud, ale mógło też go też nie być.
    Ty domagasz się ode mnie, abym udowodniła, że b/Bóg cudu nie dokonał. Dlaczego? Ja muszę udowodnić, że jest taka opcja, że cudu mógł nie dokonać b/Bóg.

    Twierdząc, że czegoś b/Bóg mógł nie dokonać wystarczy wykazać, że mogło się to zdarzyć bez j/Jego pomocy. Udowodniono już, że takie przypadki zdarzają sie w naturze i nie każdy z nich jest przypisywany boskim mocom.

    Jagoda

  12. admin

    Dziś dostałam 2 maile z pytaniem o przejście przez Morze Czerwone i 1 pytanie z portalu społecznego , więc podaje ściągę do poszukiwań:

    TRASA
    1. znaleziska archeologiczne w Zatoce Aqaba, nazwiska odkrywców w filmie „Exodus ujawniony” – od ok. 39-40 http://www.youtube.com/watch?v=ZZ2EKSjb82o.
    2. udowodnienie możliwości przejścia 2,58 miliona ludzi na szerokości tzw. tamy 1,59 km. dowody ekspedycji z 1978 ( Ron Wyatt) http://www.pl.amazinghope.net/exodus-przej%C5%9Bcie-morza-czerwonego/ + znaleziska Waytta http://www.arkdiscovery.com/red_sea_crossing.htm lub http://users.netconnect.com.au/~leedas/redsea.html
    3. foto-kolekcja w Muzeum Archeologicznym w Krakowie, „inwentaryzacja” większości eksponatów i szczegółowy opis ich odnalezienia w rocznikach wydawanych przez muzeum
    4.4. Zdjęcia satelitarne zatoki Aqaba – archiwum Us Navy NGA GEBECO lub wejść na Google Earth 28° 55´52,28’’N 34°48°10.62’’, E elev- 275m, Eye alt 107, 59km

    USTĄPIENIE WÓD
    1. Badania w amerykańskim Narodowym Centrum Badań nad Atmosferą oraz na University of Colorado i opisano w czasopiśmie naukowym PLoS ONE.
    2. Eksperymentalnie sprawdzono przez „harfę” (HAARP na Alasce) dane utajnione przez US Air Force , US Navy

    Mam nadzieję, że to wystarczy.

    Jagoda

    PS. Jest niestety drugie miejsce na Ziemi gdzie morze się rozstępuje i to co roku (Jindo, Korea) tam sobie przechodzą w wodzie po kostki. Zdjęcia w tekście właśnie z Korei. Więcej o tym http://news.nationalgeographic.co.uk/news/2013/13/130426-jindo-sea-parting-festival-korea-red-tides-science-moses/

  13. Czy ty wszystkie cuda tak naukowo sprawdzasz?

  14. admin

    Jestem bardzo sceptyczna co do cudów, więc sprawdzam prawie wszystkie, w które kiedyś wierzyłam i te w które zamierzam uwierzyć.

    Jagoda

  15. 😯 Co sądzisz o tych z Nowego Testamentu jak rozmnożenie chleba i chodzenie Jezusa po wodzie? Może odpowiedz mi tak z rozmachem jak niektórym ? :mrgreen:

    • admin

      To kwestia wiary.

      Rozmnożenia chleba o ile mi wiadomo nikt jeszcze nie powtórzył. Jedynie nad czym można się zastanawiać to czy takie wydarzenie miało miejsce, czy nie. Trochę sporo świadków, tylko pytanie czy dla ciebie są wiarygodni?

      Co do chodzenia po wodzie, to są tacy co to potrafią. Jedna grupa to kuglarze i iluzjoniści. Generalnie iluzjoniści używają akrylowych platform, jak ten co chodził po Tamizie (pamiętasz wpadkę jak Steven „Dynamo” Frayne chodził po wodzie?) Czasem iluzjoniści używają 2-3 metrowych stołów akrylowych poustawianych na odległości kroka, jak ci co chodzą po wodzie w basenach.

      Kuglarze dodają dużo skrobi do wody, a nawet zwykłej mąki, wtedy woda zmienia się konsystencja w coś bardzo galaretowatego i świetnie sprężynuje można pobiegać i poskakać, tylko jak ruch jest za wolny to się wpada do „wody”. Oczywiście ci z wyższej półki chemią klarują wodę i nie jest mętna tylko przeźroczysta.

      Wszystko się wyda, gdy ktoś dotknie wody, bo się przekona o jej konsystencji powszechnie znanych substancje nienewtonowskich jak majonez czy keczup :smile: A tak przy okazji wszyscy pewnie wiedzą dlaczego nie wypływają ze szklanego opakowania, ale określenie „efekt keczupu” jest super (oznacza sytuację, kiedy nie dostajesz nic, dalej nic, ciągle nic, aż nagle otrzymujesz wszystko naraz).

      Drudzy naprawdę chodzą po wodzie i bynajmniej nie mam tu na myśli bazyliszka płatkogłowego, czyli „jaszczurki Jezusa ”. Tak jak one biegać to nikt z ludzi nie potrafi, bo nie ma hydrofobowych nóg, aczkolwiek Chińczycy i wojsko amerykańskie już eksperymentują w z takimi substancjami, które mają takie właściwości. Nawet stworzyli „dziurawe sito” z miedzi , które dźwiga dość spore ładunki, 3 razy tyle co waży i nie wpada do wody tylko ją odpycha. Dziwne, bo przecież miedź nie ma naturalnej zdolności do utrzymywania się na powierzchni wody, ale oni pokrywają ją jakąś substancją hydrofobową i wszystko im działa jak należy.

      Prawda jest taka, że w sumie to każdy jakby chciał to by się nauczył. O takiej technice mówił Leszek Żądło, dość znany polski psychotronik „Sprawa jest prawie prosta. Prawie, ponieważ wymaga ogromniej wiary i ufności. Po przejściu ćwiczeń przygotowawczych następuje oswojenie z wodą. Trzeba sobie wyobrazić, że jest ona tak twarda, jak ziemia pod stopami i że może nas unieść. Pierwsze ćwiczenia dobrze wykonywać na płytkim brzegu jeziora przy małej fali, a najlepiej przy całkowitym jej braku. Powolne i ostrożne wchodzenie na falę nic nie daje. Ale kiedy się rozpędzimy, to podczas biegu jesteśmy zafascynowani samym biegiem. I wówczas to się może udać.
      Również i w Polsce były przynajmniej dwie dość udane próby chodzenia po wodzie. Jedna na Wiśle pod Toruniem, a druga na Zalewie Wiślanym”

      W sumie to zgadzam się z nim jest to możliwe, tylko jest jeden problem zwykły człowiek nie przejdzie po wodzie głębszej niż 60-70 cm, więc nie ma szans przejść po jeziorze jak Chrystus. Nie wiem, dlaczego tak to jest, ale nikt jeszcze nie wszedł na głębinę, bez magicznych trików. No przepraszam jest kilku ” Shaolin running monks”, którzy biegają do połowy jeziora, ale oni używają ścieżki z cieniutkiej sklejki. Sklejka nie ma podpór czy nóg, ale za to mnichowie mają ciągle mokre nogi, bo sklejka się ugina pod ich ciężarem, ale trzeba im przyznać, że balansują znakomicie.

      Ludzie niewierzący próbują wytłumaczyć ten cud Chrystusa mniej więcej tak : Jezus, który wyruszył do Kafarnaum pieszo, przybył tam wcześniej, aniżeli przypłynęli uczniowie, bo było to tylko 4 km, a wg Mateusza 6:48 uczniowie „trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny”, a Jana 6:18” jezioro burzyło się od silnego wichru”.

      Później powołują się Marka 6:47 „Wieczór zapadł, łódź była na środku jeziora, a On sam jeden na lądzie.” I dodają, że uczniom się po ciemku wydawało, że są daleko od brzegu, bo u Jana 6:19-21 napisano „Gdy upłynęli około dwudziestu pięciu lub trzydziestu stadiów2, ujrzeli Jezusa kroczącego po jeziorze i zbliżającego się do łodzi. I przestraszyli się. On zaś rzekł do nich: «To Ja jestem, nie bójcie się!» Chcieli Go zabrać do łodzi, ale łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali.”

      Ja tam wciąż w te cuda wierzę, a ty?

      Jagoda

  16. Dziękuję za odpowiedź.
    Nie wierze w żadne cuda i nie mogę zrozumieć dlaczego inni w nie wierzą, ale im kazała wierzyć religia, a tobie? Ciebie to już zupełnie nie da się zrozumieć, wierzysz w te , bo ich nie jeszcze udowodniono, a w inne wątpisz. Dziwna jesteś, dlaczego wątpisz, przecież normalny człowiek jak mu udowodnią, że to nie żaden cud to przestaje w te bzdury wierzyć!

    • admin

      Generalnie to ja we wszystkie cuda wierzę, prawie nigdy nie wątpię w to, że one się wydarzyły! Wątpię tylko w ich autorstwo tzn. ludzie są w stanie dokonywać cudów ja zadaje pytanie, kto lub co im pomogło to zrobić: może b/Bóg, może s/Szatan, może n/Natura, może sami sobie pomogli wierząc, że to się może zdarzyć, a może jeszcze coś innego…

      Takich jak ty niedowiarków z zasady wysyłam na warsztaty do Toniego (Anthony Robbins autor „Awaken the giant within” i „Unlimited power”) Jak cię stać na wycieczkę to jedź i zobacz jak się cuda robi, nie mam na myśli jego wykładów tylko małe seminaria w grupach ok. 25 osób.

      Jak ci na dzień dobry każą bez przygotowania po rozżarzonych węglach chodzić. Zapewniam cię jak osobiście przejdziesz i sobie stopek nie poparzysz to we wszystko co ludzie potrafią uwierzysz… Jak cię interesuje, to on sporo jeździ też po Europie – skrobnij do niego maila info@tonyrobbinseurope.com. W sumie to ma wykłady w Londynie 21-24 marca możesz zacząć od tego.

      Jagoda

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*