panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

pudełko2

9. Ironia losu. – Nowela – Szkocka krata.

| 0 comments

 

 

Wszystkie odcinki cyklu – Szkocka krata.

 

Sprzątanie pokoju hotelowego Śpiewaka powoli przeradzało się w koszmar. Próbował ją poderwać, a jak nie wyszło stał się bardziej nachalny i nawet czasem próbował pogłaskać, albo chwycić za tyłek Niny. Na szczęście przyjeżdżał tylko na kilka dni, ale denerwował ją na tyle, że ostatnio nawet zastanawiała się nad zmianą pracy.

Tym  razem było jeszcze gorzej, Śpiewak przestał się  do niej dostawiać i od dwóch dni próbował z nią rozmawiać, co okazało się jeszcze trudniejsze. Teraz też się Ninie bacznie przyglądał i próbował zagadnąć…

– Co taka fajniutka tancerka jak ty robi w tym hotelu?

– Nie jestem tancerką.

– To czemu ruszasz się jak ona, a jak gra muzyka to buźka ci się natychmiast zmienia, i nawet nie słyszysz czy ktoś do ciebie mówi?

Nina znieruchomiała i popatrzyła mu prosto w twarz. Śpiewak też popatrzył głęboko w jej oczy i powiedział „Dobry muzyk zawsze i wszędzie rozpozna dobrą tancerkę. Będzie dla niej grał tak długo, aż melodia zabrzmi pięknie, tak pięknie jak ona lubi, aby  tancerka chciała zatańczyć dla niego tak jak on lubi…” W pokoju zapadła cisza i wtedy wpadł Hans, a na plecach miał faceta, który zazwyczaj stał przy drzwiach.

– Na dole tłoczą się dziennikarze, chyba chcą …

– Hans nie panikuj, zaprowadź panów na parking pracowniczy, ja ich jakoś zatrzymam…

– Dzięki.

– Hans pożycz im samochodu!

– Nina… ja dziś przyjechałem na rowerze.

– Cholera! No to masz klucz od mojej szafki…

Wybiegli z pokoju, Nina krzyknęła za nimi – kluczyki od auta w wewnętrznej kieszeni mojej torebki, odpala tylko na hasło: TANGO2 – Gdy zniknęli na schodach pożarowych, wróciła do pokoju i powolutku zamknęła drzwi. Jakie to życie bywa dziwne i zaskakujące. W sumie to była zadowolona, że  prasa i Hans przerwali tą rozmowę. Później jednak się okazało z pomocą  nie przyszedł jej Hans tylko chciwość i głupota samego Kierownika.

Kilka dni wcześniej zaczęli remontować hotel, szukali pieniędzy dosłownie wszęedzie. Kierownik nie miał już jak się wykazać, a góra naciskała, aby znów poprawił wyniki finansowe, bo nie dostaną dodatkowej gwiazdki. Tłuściutki kierownik, więc wpadł na pomysł jak lepiej wykorzystać Śpiewaka i puścił bąka do prasy. Zleciały się wszystkie gryzipiórki ze wszystkich najbardziej szmatławych gazet w mieście. Nim wydrukowano pierwszy artykuł o Śpiewaku, jego już  w hotelu nie było.

Kierownik nawet nie zorientował się, kiedy Śpiewak opuścił hotel, a Nina patrzyła złośliwie jak trzęsącymi rękami otwiera wezwanie na rozmowę do szefa. Wszyscy zachowywali się jak na pogrzebie, tylko ona i Hans cieszyli się jak dzieci. Ona, bo Śpiewak już nie wróci, Hans też z tego powodu, ale najbardziej z tego, że za odprowadzenie Śpiewaka  i jego goryla do tylnych drzwi dostał napiwek wyższy niż miesięczna pensja.

Śpiewak przyjeżdżał do miasta nadal, a wszyscy tak jak wścibscy dziennikarze zastanawiali się, w jakim hula hotelu. Nina wtedy, zawsze dostawała kwiaty i wejściówkę do opery, ale nigdy tam nie poszła. Po pewnym czasie posłaniec przyniósł list. Śpiewak informował, że  podpisał nowy kontrakt i za kilka dni wylatuje do Ameryki. Zaprasza ją na weekend do siebie, oferuje niezapomniane chwile w Piemoncie i dlatego jego kierowca pod hotelem już czeka i jak będzie trzeba to poczeka do jutra, wylot do Włoch rano, oprócz tego w kopercie znalazła bilet powrotny z Mediolanu.

Nina wkurzyła się okrutnie! – Jak mogłeś kupić moje dane personalne? Przecież do rezerwacji potrzebowałeś nawet numerów mojego paszportu… pieprzony makaroniarz… – i wtedy zobaczyła nadchodzącego kierownika.

– tłusta świnia… no co się tak gapisz pieprzony dupku… Ile ci Śpiewak zapłacił? – Kierownik uśmiechnął się głucho i z satysfakcją wycedził przez zęby.

– Jesteś zwolniona!

– Za to też ci wypchał kieszenie?

– Jeszcze nie, bo nie był pewien czy cię wywalę, ale oj wypcha je wypcha, wypcha… a tak, aby wszystko było jasne, jesteś zwolniona za brak szacunku, obraźliwe słowa i nieodpowiednią postawę pracownika.

Szybkim krokiem odwróciła się do drzwi, nawet nie dosłyszała końcówki, rzuciła tylko za siebie – Palant, to było do przewidzenia kutasie, ktoś co rżnie gumowe lalki, w życiu może być tylko i wyłącznie pieprzonym hujem.

Hans nie mógł się nadziwić słysząc z jej ust takie słowa, ale ona nawet go nie zauważyła. Nina nie wiedziała również,  jak próbował do niej podejść i że teraz za nią patrzy. Hans widział też jak Nina wsiadła do limuzyny i doskonale wiedział, do kogo ta bryka należy.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .