panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

sobowtór

92. Sobowtóry, część 2 – Jak to jest spotkać samego siebie, sobowtóry eteryczne i sekrety biolokacji. – cykl – Prawdy Zdumiewające

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki z cyklu – Prawdy Zdumiewające.

 

Sobowtóry, część 1 – Najsławniejsze sobowtóry świata.

 

Sobowtóry, część 2 

 

Sobowtóry eteryczne

O sobowtórach często mówi się w kontekście zjawisk paranormalnych. Sobowtóry najbardziej powiązane są z pojęciem aury i ciała „niematerialnego” jakie wszyscy posiadamy. Niektórzy twierdzą, że widzą aurę, odkrywają w niej zaburzenia zdrowia, usuwają je i automatycznie następuje zmiana w ciele fizycznym (tzw. cudowne uzdrawianie). Aura czasem bywa utożsamiana z ciałem astralnym.

Jednakże wszelkiej maści magicy i uzdrawiacze, zazwyczaj rozróżniają 4 rodzaje ciała niematerialnego: ciało astralne, eteryczne, mentalne i przyczynowe. Nie będę wchodzić w szczegóły, ani pisać o czakrach, pranach, kanałach energetycznych i tym podobnych, bo wiara w nie zależy od wyznawanej filozofii, dziś będzie tylko o sobowtórach eterycznych.

Ciało eteryczne, czyli sobowtór eteryczny nigdy nie pojawi się bez ciała fizycznego, gdyż nie może samodzielnie funkcjonować, jest częścią składową człowieka (energetyczną częścią ciała fizycznego.) Pewnie słyszeliście o kolorach aury, to podobno nie to samo, chociaż dla wielu dokładnie to samo oznacza. W każdym razie ciało eteryczne otacza każde ciało fizyczne.

Ciało eteryczne ma ok. 3 -5 cm, chociaż czasem niektórzy twierdzą, że więcej.  Takie eteryczne ciało ma barwę szaro-fioletową lub szaroniebieską i jest łącznikiem między aurą, a ciałem fizycznym. Każda czynność ciała fizycznego odzwierciedla się na ciele eterycznym, uszkodzenie jednego  z nich powoduje analogiczne uszkodzenie drugiego i wice versa, oczyszczanie ciała eterycznego powoduje zmiany fizyczne – uzdrawianie człowieka. Właśnie sobowtór eteryczny jest tym na co oddziałują bioenergoterapeuci i uzdrowiciele.

Istnienie ciała eterycznego zostało potwierdzone przez dr Johna Pierrakosa w obserwacjach wzrostu roślin, sobowtór eteryczny w kształcie liścia powstaje przed wzrostem liścia, a ten rozrasta się w obrębie już istniejącego ciała eterycznego. Dowodem ciała eterycznego jest także tzw. ból fantomowy – po amputacji kończyny człowiek nadal odczuwa ból, swędzenie, drętwienie, kłucie.

Tłumaczy się to faktem pozostania eteryczna części straconej fizycznie kończyny. Co ciekawe, istnienie ciała eterycznego po stracie kończyny potwierdzają zarówno jasnowidzący jak i naukowcy w ramach dowodów prezentując zdjęcia kirlianowskie.
 

 

Sobowtóry eteryczne i zjawisko biolokacji

Sobowtór eteryczny najbardziej powiązany jest ze zjawiskiem biolokacji. Biolokacja przez niektórych uznawana za bujdy, przez niektórych za manifestację nadzwyczajnych zdolności, do dziś wielu intryguje. Jak ma nie wzbudzać sensacji przebywanie w dwóch lub kilku miejscach naraz? Chyba nie jeden człowiek też by tak chciał.

W biolokacji zakłada się, że człowiek pozostaje na miejscu, a gdzie indziej wysyła ciało astralne, które może przemieszczać się dowolnie w przestrzeni, może również się zmaterializować i stać się widoczne. Zmaterializowane ciało – czyli eterycznego sobowtóra jest zdolne do uczestnictwa w normalnym życiu, można dotykać, rozmawiać z nim i nie zorientować się, że ma się do czynienia z bilokacją. 

Bilokacja może zdarzyć się spontanicznie, nawet gdy osoba z tego nie zdaje sobie sprawy (np. śpi) lub też może być w pełni kontrolowana np. przez wprowadzenie się w trans. Najczęściej osoby doświadczające bilokacji są w pełni świadome swojego przebywania w dwóch miejscach lub uświadamiają sobie po fakcie, iż przydarzyła im się taka przygoda np. zatrzymują w pamięci sen. Zresztą biolokacja często towarzyszy tzw. świadomym snom.

Zdolność do jednoczesnego przebywania w kilku miejscach najczęściej przypisywano  ludziom parającym się magią lub świętym i zakonnikom np. św. Antoni Padewski, Ambroży Mediolański, Jan Bosko, Franciszek z Paoli i ojciec Pio, Siostra Maria Faustyna Kowalska, św. Katarzyna ze Sieny. Najsławniejszy wśród „katolickich biolokacji” jest oczywiście przypadek Ojca Pio, oprócz bilokacji, przypisuje się mu inne paranormalne zdolności jak: unoszenie się w powietrzu, uzdrawianie i stygmaty.

Wg kościoła fenomen bilokacji jest stworzeniem kopii człowieka przez m/Miłosierdzie b/Boże. Nie mam zamiaru kwestionowac autorytetów, pamiętam, że Jan Paweł II przyczynił się do kanonizacji Ojca Pio (nota bene Ojciec Pio przepowiedział mu, że zostanie papieżem), także można wyciągnąć wniosek, że zjawiska paranormalne m.in. biolokację i uzdrawianie uwiarygodnia religia.

Oczywiście wg k/Kościoła bioenergoterapeuci pochodzą  pod obszar wiedzy tajemnej (okultyzmu lub uproszczonych wersji religii Wschodu), podobnie jak stosowane terminy „ciało astralne”, „ciało eteryczne”, „wibracje”, „fluidy”, „ektoplazma” „sobowtór eteryczny”, „aura” itp. Owszem stwierdza, że uzdrowiciel jest w stanie wpłynąć na symptomy cierpienia, stan choroby u ludzi czy u zwierząt na zasadach „pozytywnej stymulacji” dla psychiki i organizmu chorego,  w ten sposób mogą przez każdego być uruchomione mechanizmy samoleczenia.

Wyjaśnia się to przez wykorzystanie psychologicznej sugestii, powiązanej z hipnozą. Kościół zapewnia, że zdrowienia paranormalne m.in bioenergoterapeutyczne to zupełnie coś innego niż uzdrowienia chrześcijańskie. W uzdrowieniu chrześcijańskim istotą jest nawrócenie się człowieka i jest niezbędnym warunkiem uzdrowienia, a chrześcijański uzdrowiciel jest dawcą energii, korzysta z b/Bożego źródła.

 

Biolokacja „poza religią”

Nie tylko święci potrafili znajdować się jednocześnie w dwóch miejscach jednocześnie. Takie zdolności miał też Śirdi Sai Baba – muzułmański fakir oraz hinduski mistrz duchowy – wg. swoich wyznawców wielokrotnie pojawiał się w kilku miejscach jednocześnie, aby ratować i wspomagać innych, czy Sathya Sai Baba – hinduski mistrz duchowy. Marcin de Porres też utrzymywał, że podróżował przez bilokację z Europy do Chin, a Maria Coronel de Agreda – twierdziła, że podróżowała przez bilokację z Hiszpanii do Ameryki Północnej i Ameryki Środkowej.

W dawnych czasach uważano, że każdy z nas posiada swojego  duchowego sobowtóra i określano go jako drugie ja, a najczęściej jako doppelgänger – (niemiecki „doppel” – „podwójny”, „Gänger” – „wędrowiec”) lub „vardøger” („strażnik duszy” z mitologii skandynawskiej).

Sobowtór eteryczny dawniej zawsze kojarzył z czymś złym, najczęściej był zapowiedzią śmierci i wypadków, własnego nieszczęścia lub człowieka, którego sobowtóra widziano. Istniała legenda, że gdy ktoś raz ujrzał swojego sobowtóra, będzie go widywał, aż do swojej śmierci.

Opowieści o sobowtórach spotkanych przez różne osoby jest pełno w literaturze, w kronikach historycznych i na Internecie. Każdy może spotkać swojego sobowtóra, choć nie zawsze to spotkanie okazuje się ciekawą przygodą.
 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*