panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

szkoła_system_nauczania

95. Manipulacja i pranie mózgu zaczyna się w szkole. – cykl – Prawdy Zdumiewające.

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki z cyklu – Prawdy Zdumiewające.

 

Manipulacja w szkole.

Odpowiednia propaganda i zmiana postrzegania społecznego zaczyna się już w szkole. Indoktrynacja przynosi najlepsze efekty, gdy zaczyna się ją odpowiednio wcześnie, to wiedzą wszyscy – „Czym skorupka za młodu nasiągnie tym na starość trąci”.  Czym dzieci nasiąkają? Tym, czego się je uczy. To szkoła jest najważniejsza w życiu, a dzieci tam spędzają najwięcej czasu, dając sposobność władzy do modelowania poglądów i mentalności przyszłych poddanych. Nauczyciele mniej lub bardziej świadomie zmieniają społeczne postawy i mentalność najmłodszych.

Sposobów jest multum, ale obecnie w/Wielkiemu b/Bratu najbardziej zależy na jak największym odizolowaniu dzieciaków od rodziny i osłabieniu szacunku do człowieka, a przede wszystkim do rodziców. To nauczyciele realizując narzucone odgórnie programy uczą jak nie szanować rodziny i innych. Powoli mają większą siłę wywierania wpływu nie tylko na dzieci, ale także rodziców. Nie wierzysz?  Pierwsze to  nauka w szkole jest obowiązkowa, każde dziecko musi się wstawić i poddać sytemowi edukacji państwowej i praniu mózgu przy okazji, a jak nie to słono zapłacisz jak nie wyślesz dziecka do szkoły.

Czy na pewno wiesz, czego tam uczą dzieci? Pomijam już kwestię wychowania seksualnego i uczenia dzieci historii, której nigdy nie było, tak jak dawniej opowiadano banialuki o przyjaźni polsko-radzieckiej, czy Katyniu, tak do tej pory uczy się przekłamanej historii np 6 żon Henryka VIII, a tak na prawdę było ich tylko dwie, ale 6 przecież lepiej pasuje do politycznych nowych norm i modelu wypaczonej  współcześnie promowanej rodziny.

Pomijam wszystko dotyczące treści, skupiając się tylko na modelowaniu zachowań, tylko pytam, czy nie  kreuje się w szkole odpowiedniej postawy dzieci np. ich podejście do rodziców? Czy nie w szkole zapewnia się dzieciaki, że wszystko im się należy od rodziców, dzieci uczy się krytykującego i wymagającego podejścia, a samych rodziców traktuje się przedmiotowo?

 

Sposoby prania mózgu uczniów i rodziców.

Powtarzanie w kółko tego samego nie zwiększa argumentacji, ale wywiera swego rodzaju presję. Utrwala dany wzorzec, z czasem utrudnia ocenę (szczególnie gdy mamy przedstawione inne opinie) i ewentualną odmowę. W szkole najczęściej dochodzi do zderzenia autorytetu rodziców i szkoły, jeżeli w szkole propagowane są inne wzorce niż w domu, dziecko wybierze najczęsciej ten, który jest łatwiejszy do realizacji, albo ten na którego działanie jest dłużej wystawione. Gdzie dzieci spędzają więcej czasu? W szkole, resztę dzielą na rodzinę, zabawę z rówieśnikami, siedzenie przed TV/ konsolą do gry itd.

W szkole dziecku ciągle się powtarza – Rodzice mają Ci zapewnić to i tamto, a Ty masz prawo dochodzić swego, a my Ci pomożemy. Owszem to prawda i dziecku wiele się należy: szacunek, wolność, pomoc, cały wikt i opierunek, tylko jak się ich o tym zapewnia? Nie wiem jak Wam się to podoba, ale ja mam wątpliwości, czy to  kreowanie postawy roszczeniowej u uczniów jest normalne. Rzucę kilka przykładów nim ktoś na mnie z siarą wyskoczy.

Dawniej rodzina patologiczna oznaczała pijaństwo i przemoc w rodzinie, dziś co druga rodzina jest tak zakwalifikowana, mimo, że nie ma w niej nałogowych pijaków i ćpunów, mimo, że nie ma przemocy. Zorganizowane przyjęcie na urodziny, wypicie kilku drinków, może być przez szkołę czy pracownika socjalnego zinterpretowane jako alkoholizm. Gdy komuś puszczą nerwy i pierdyknie talerzem o podłogę wychodząc z pomieszczenia, czy ręka mu poleci i zaserwuje jednego klapsa to już jest zakwalifikowane jako przemoc.

Nie uznaję takiego zachowania, ale wiem, że najspokojniejszego można wyprowadzić z równowagi i w związku z tym, nie uważam za stosowne od razu „zaszufladkować” takiego roodzica, jako przestępcę, nawet nie patrząc na przyczyny.  Generalnie to budowana jest postawa bycia ofiarą u dzieci i braku zaufania do wszystkich, a dziecko ma ustawicznie „patrzyć na ręce” swoich własnych rodziców,

Rodzic pokrzyczał to znęca się psychicznie, jak dał klapsa, to znęca się fizycznie i na tym koniec gadki. Rodzic Cię zaniedbuje, bo nie kupił Ci tego, czy tamtego. Rodzic Cię ignoruje, bo nie pogadał tylko obiecał, jak skończę to co robię, czyli za kilka minut to porozmawiamy. Rodzic ogranicza wolność, bo niepozwala wyjść z domu, a kogo obchodzi, że dał szlaban na kilka dni w ramach karniaka?

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*