panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

sprawiedliwość_odszkodowanie

Anglia – Odszkodowanie za zwolnienie z pracy lub zmuszenie do odejścia, część 3

| 24 Comments

Pozostałe odcinki w cyklu Deszcz Pieniędzy

 

Ten odcinek specjalny składa się z 3 części:
część 1 (Angielscy pracodawcy pozbywają się emigrantów; tendencja do krytyki i prześladowań; bulling i inne formy dyskryminacji)

część 2  (Odszkodowanie, gdy Cię zwolnią, albo zrezygnujesz; powody do rezygnacji; za co odszkadowanie; jak załatwiać i przykładowe kwoty)

część 3. (Jak to rozwiązać problem – przykład z życia) poniżej

 

Anglia – Odszkodowanie za zwolnienie z pracy lub zmuszenie do odejścia, część 3

 

Przygotowanie  pracownika do walki z pracodawcą w sądzie pracy

Emigrancie, jeżeli czujesz się pokrzywdzony i decydujesz się procesować z pracodawcą to zbierz całą historię do kupy i spisz: jak, co i kiedy się działo.  Doczytaj na Internecie, jakie są wszystkie możliwe ścieżki, aby rozwiązać problem. Zadzwoń do AKAS, tam doradzą anonimowo i za darmo, co potrzebujesz przygotować, jakie są zasady postępowania i terminy, a także odpowiedzą na większość nurtujących Cię pytań.

Gdy to jest gotowe, masz dokumenty i doradca widzi, że sprawa jest poważna to zastanów się dobrze, czy warto walczyć, czy chcesz walczyć sam, czy jednak potrzebujesz prawnika. Jeżeli nie jesteś pewny, czy dasz radę sam stanąć w oko w oko z problemem zasięgnij porady, niech specjalista spojrzy na materiał, który zgromadziłeś.

Masz wybór możesz wynająć prawnika albo szukać pomocy za darmo np. udając się do Citizen Advice Bureau, oni chętnie służą pomocą, na pewno pomogą znaleźć prawnika za darmo. Jedyny problem z nimi to tam są kolejki i dość długie terminy. Prawdopodobnie zajmie to trochę czasu, a Ty nie masz go zbyt wiele, bo musisz zmieścić się w 3 miesiącach, nim się wszystko przedawni.

Jest jeszcze kilka innych darmowych sposobów, aby uzyskać pomoc np. niektóre biura pomagają za darmo, jest coś takiego jak raz w tygodniu telefoniczny dyżur obywatelski i możesz znaleźć na sieci numer telefonu. Nieznającym dobrze języka angielskiego i szukających pomocy u rodaków przyda się kontakt z Polish Legal Centre (telefon do Londynu 020 7430 5682)

Osobiście wolę pierwszej klasy serwis i zawsze mam pieniądze zarezerwowane na tzw. czarną godzinę, jeżeli coś jest dla mnie ważne nie oszczędzam na pieniążkach, gdy uważam, że inwestycja się opłaci, lubię ryzyko kontrolowane. Niestety nic nie ma za darmo! Osobiście wybierałam między lokalnym prawnikiem, a uderzeniem wprost do stolicy do renomowanej kancelarii w centrum Londynu. W rozmowie z prawnikiem negocjowałam stałą opłatę za pisemną poradę prawną tzw. fixed rate.

Musiałam negocjować, bo prawnicy mają wysokie stawki  godzinowe z reguły od 150-250 funtów, a moja sprawa jest skomplikowana 6 możliwych skarg na pracodawcę plus sporo dokumentów czyli ok 100 skanów i draft statment (wstępne oświadczenie, co się stało) to 35 kartki A4. Lokalnie powiedzieli mi 300 + vat, a Londyn 400 + vat. Stwierdziłam, że jednak chcę Londyn i zapłaciłam te 480 funtów. Nie żałuję, nawet jestem zadowolona, bo dokładnie wiem, na czym stoję.

Wiem, jakie są szanse powodzenia sprawy i znam o jak wysoką stawkę gram, chcę to rozegrać mądrze, więc decyduję się na prawnika. Mam dwie ścieżki postępowania, puścić kancelarię z Londynu na negocjacje z opcją płatności tzw. no win no fee, czyli jak ugrają moje minimum lub więcej to zapłacę 35% prowizji od kwoty odszkodowania i reszta moja, a jeżeli nie wynegocjują dobrej ugody to nie płacę za usługi prawne.

Nie jestem pewna, czy pracodawca będzie chciał się dogadać, osobiście myślę, że rzuci jakąś śmieszną kwotę, której przyjąć się nie da, więc muszę brać pod uwagę, że to nie skończy się szczęśliwie na negocjacjach. Zaczynam poważnie myśleć, że prawdopodobnie sprawę trzeba będzie oddać do sądu (employment tribunal), wtedy albo płacić za koszty sądowe i oddać prawnikom wysokom prowizję, albo finansować całóść i płacić za każdą godzinę pracy kancelarii prawnej, nie dzieląc się wygraną.

Nie do końca wiadomo, jaki będzie efekt końcowy, w sądach przecież różnie bywa, a angielskie prawo jest bardziej przychylne pracodawcy niż pracownikowi. Muszę to jeszcze raz dobrze przemyśleć!

 

 

Moje osobiste spojrzenie na konflikt z pracodawcą i jak może on się zakończyć.

Nie lubię wojen, walczę tylko wtedy, kiedy muszę. Nie znoszę manipulacji i deptania po honorze,  traktuję ją jako wezwanie do walki. W tej sprawie głównym celem jest uzyskanie przeprosin i zapewnienie bezpieczeństwa, druga sprawa powiedzenie pracodawcy: wiem dokładnie, co zrobiłeś i powinieneś sobie uświadomić jak to wygląda od strony etycznej, a trzecia sprawa zapłacisz to, co się należy. Nie chcę brudnej kasy, niech życie wyceni na ile zasłużyłam.

Wiem ile jest warta skarga, próbowałam samodzielnie się z nimi dogadać, niestety pracodawca nie zauważył, że jestem gotowa na walkę, jeżeli mnie nie zatrzyma w połowie drogi jakąś sensowną ugodą. Zlekceważyli jak poważnie mogą wyglądać sprawy w przyszłości. Daję im drugą szansę, niech się ułożą z prawnikami, wtedy nie będzie ani zwycięzcy, ani przegranego, a kwota zostanie podzielona pół na pół.

Całkiem fajny układ, ja odzyskuję honor i połowę należnej mi kwoty, oni mają szybkie i pokojowe rozwiązanie, aby pozbyć się problemu za 50% ceny. Dla mnie to oznacza to koniec tracenia czasu na dalsze rozpracowywanie sprawy i paprania się w ich brudach, nie muszę się już tak bardzo angażować emocjonalnie i mogę zająć się swoimi sprawami. Dla nich oznacza to oszczędność czasu i pieniędzy, oni też go stracą przygotowując się do sądu i też muszą wydać na prawników, a dodatkowo unikną konsekwencji publicznego prania brudów, a to przecież może mieć wpływ na dobre imię firmy, a nawet pozycję na rynku.

Co dalej? Sprawdzam moje finanse, na co mnie stać. Chciałabym nie angażować moich prywatnych finansów w sprawę, nie potrzeba mi dodatkowego obciążenia domowego budżetu. Rozglądam się jak zdobyć finansowanie z zewnątrz, a do ubezpieczenia domu i samochodu z reguły dołączane są ubezpieczenia kosztów prawnych. W ubezpieczeniu auta jest dodatkowa polisa od kosztów prawnych. Próbuję się do nich dodzwonić niech przyślą wniosek, wpiszę wszystkie prawdopodobne skargi i niech odpowiedzą, co pokrywa ubezpieczenie.

Jeżeli pokrywa negocjacje z pracodawcą i koszty ewentualnego sądu to mogę spać spokojnie, niech się sprawa toczy, jeżeli ubezpieczenie obejmuje tylko pewne aspekty, a resztę muszę płacić ja, albo nawet całość to policzę dokładnie jakie koszty muszę ponieść, wtedy zobaczę czy mnie stać i czy mi się chce.

To czego szukam na dzień dzisiejszy to prostego rozwiązania jak tą sprawę zamknąć jak najszybciej nim nabierze większego rozpędu, a czego oni szukają jeszcze nie wiem. Czas ich obudzić z letargu i pokazać, że mają rachunki do wyrównania, to ich wybór, czy chcą je kulturalnie wyrównać przy pomocy mediatora przy stole, czy chcą wyjść na arenę i walczyć w sądzie. Czas pokaże, co z tego wyjdzie.

 

 

 

Udostępnij na:

24 Comments

  1. A mnie wyrzucili za byle gówno i nie będę nic negocjował, tylko do sądu ich pozwie i niech płacą. Marek z Glasgow

    • admin

      Przykro mi, że Cię wyrzucili. Marek, aby wnieść do sądu pracy musisz udowodnić, że próbowałeś się dogadać z byłym pracodawcą. Nawet jak nie chcesz negocjować, to powinieneś, „chociażby dla picu”, ugody nie musisz podpisać, a wykazać, że do niej dążyłeś owszem. Przeczytaj na necie o porozumieniu przedsądowym, może zacznij od tego na stronie AKAS http://www.acas.org.uk/media/pdf/5/2/Early-Conciliation-explained-Polish.pdf

      Druga sprawa to kasa stać Cię na sądownie się, czy masz ubezpieczenie, czy chcesz się bronić sam?

      Pozdrawiam, dzięki za komentarz. Jagoda.

      • Jeszcze nie sprawdzałem ile kasy trzeba, po to czytałem te artykuły, ale nie znalazłem nic konkretnego, tylko ile za sąd ile bierze prawnik i tak wezmę tego za darmo.

        • admin

          Prawnik za darmo przysługuje tylko najbiedniejszym. Normalne stawki prawne to z reguły: pierwsze pół godziny za darmo, pierwsza godzina za £50, a każda następna wg. cennika, czyli w zależnośći od doświadczenia i wykształcenia, najczęściej na początku płacisz £150 na etapie przygotowania do ugody, a £250 gdy wnosisz do sądu.
          J.

  2. admin

    Tak jak wspominałam, doszłam do wniosku, że płacenie od godziny wyjdzie za drogo, a za samo czytanie dokumentów nie uśmiecha mi się płacić. Negocjowałam na zasadzie, nie wiem czy będę wnosić, potrzebuję pisemną poradę, aby dowiedzieć się jaka jest podstawa prawna, jakie szanse powodzenia i jakich pieniędzy należy się spodziewać. Powiedzieli, że jak chcę stałą stawkę to muszę pokazać papiery, kazali wysłać dokumenty i powiedzieli, że od £250 do 1000, po przeczytaniu powiedzą stawkę. Przeczytali, chcieli więcej, ale jednocześnie z pewnych powodów chcieli wziąść tą sprawę, więc ugadaliśmy się na £400 + vat, czyli £480.
    J.

    • ile możesz wygrać?Ile zapłacisz za prawnika?

      • admin

        Wybacz, ale nie ujawnię, ile jest warta ta sprawa. Mogę tylko powiedzieć, że sporo. J.

        • ile za prawnika to możesz chyba powiedzieć?

          • admin

            To ile płacisz zależy od tego jaką masz sprawę i jak mocne argumenty, jak bardzo jest skomplikowana sytuacja itd.
            Ta sprawa nie wymaga ode mnie pełnego finansowania, do pewnego etapu może być prowadzona na zasadach no win no fee, czyli dopóki nic nie wygram to nic nie płacę. Jakby była potrzeba iść dalej, czyli do trybunału pracy, to też będzie w ten sposób, tylko dojdą mi koszty sądowe do pokrycia, więc nie muszę się przejmować tym ile kancelaria powie za usługi, jak wygrają to dostaną swoją dolę, czyli procent od wygranej.
            Jeżeli nie uda Ci się na zasadach no win no fee to szykuj się na koszty prawnika około £12tys-15tys. plus opłaty sądowe.
            J.

  3. o ku***** zaje**** dużo

  4. Pisałaś, że można bez prawnika!

    • admin

      Jasne, że można, tylko pytanie jak skomplikowana jest sprawa? Wg jeżeli jest prosta to samemu warto iść, a jeżeli zawiła to warto mieć prawnika, aby czegoś nie schrzanić po drodze np niechcący, czy z braku wiedzy. Naliczanie terminów jest dość trudne, więc jeszcze kwestia, aby zdążyć na czas.
      J.

  5. Cześć, nieźle, tak na bieżąco obserwować dyskusję, aż musiałąm się wtrącić do rozmowy! Nie mam problemów w pracy, a za was trzymam kciuki.

  6. admin

    Anka, dzięki.
    Marek, nie zniechęcam tylko usiłuję pokazać realia firma wynajmie prawnika, a Ty będziesz sam, trochę nierówne szanse.
    J.

  7. Nie czytałam jeszcze poprzednich części, ale zerknę, na wszelki wypadek. Zadzwonię do koleżanki, miała podobne problemy jakiś czas temu. Może jej się przyda ten artykuł.

  8. Napisałaś, narobiłaś nadzieji i pokazałaś, że bez kasy nie ma co liczyć na sprawiedliwość. Ja pier**** kogo na to stać?

    • admin

      Nic nie ma za darmo, a dałam namiary na miejsca, gdzie nie musisz płacić za pomoc, bo są instytucje, które działają na rzecz tych co ich nie stać na płacenie prawnikom. Tak jak wspominałam w tekście idź do Citizen Ad. albo dzwoń do Polish Legal i sprawdź, czy Ci przysługuje coś za darmo. Nie denerwuj się, tylko wkraczaj do akcji, może zerknij na stronę z wykazem darmowego doradctwa prawnego http://lawworks.org.uk/clinics

  9. Tak z ciekawości ile przeciętnie ludzie wygrywają?

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*