panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

anka

Anka.

| 0 comments

Nie pojadę z tobą do lasu!!!

Nie, nie będzie fajnie!

Nie i już!

Jak to, dlaczego?

Tak, żebyś wiedział, mam cykora i nie pojadę przez Ankę!

Anka? To przyjaciółka  spod Wrocławia,  zawsze lubiła gadać o seksie no i ja też, wiec rozumiesz…

Anka taka była, że tak publicznie kochać się lubiła… Jeździła wszędzie ze swoim chłopakiem, a później narzeyczonym  dookoła wrocławskich lasów i jak ktoś ich podglądał, to ich brało mocniej i ostrzej się pieprzyli.

Pewnego dnia wiedzieli, że ktoś ich podgląda zza krzaków. Podobało im się to i dali przedstawienie  na masce auta i na trawie, i było im dobrze.

Później wtulili się w ramiona i nim zdążyli coś powiedzieć  to trzech osiłków wyleciało z krzaków. Jeden chwycił Ankę, a drugi jego, a trzeci rozpiął spodnie.

Oboje dostali  mocno w twarz, Anka i jej chłopak, ale jego imienia już nie pamiętam, bo Anka ciągle zmieniała facetów, a narzeczonego zawsze zdradzała obficie.

Ten, co chwycił jego… zmusił go, aby ten klęczał, a za każdym razem, gdy ten się postawił, on i ona dostawali z pięści w pysk.

Facet Anki klęczał, a osiłek dociskał z buta jego łydki, stopy i zadeptywał kostki, facet klęczał i ręce miał powykręcane. Facet musiał doić fiuta temu, co rozpiął spodnie i mocno obrywał jak nie ssał go dobrze.

Potem zboczóry się zamienili: ten wydojony dobrał się do Anki, a ten co ją trzymał podszedł do dojenia, no i wiesz facet Anki znów miał przekichane. A później jak już był gotowy to się dołączył do Anki…

Ten, co deptał kostki, tylko wykręcał głowę, aby narzeczony patrzył jak Ankę w dwójkę posuwają. Deptał i kopał jeszcze mocniej, gdy błagał, aby przestali albo odwracał głowę.

Jak skończyli to przynieśli ją  narzeczonemu rozłożyli jej  nogi i tam wepchnęli jego głowę. Ten, co deptał trzepał nad nimi, aż spuścił się na jej brzuch i  głowę faceta Anki. Później zniknęli… zniknęli i nikt nigdy ich nie odnalazł, ani policja ani prywatny detektyw.

Anka powiedziała mi to w szpitalu i zakończyła  „mnie już nie ma, ale zostawiam ci tą historie, ta jest ostatnia i możesz sobie z nią zrobić co chcesz!” Musiałam wyjechać, a ona nie odbierała telefonów…

Gdy ponownie przyjechałam w tamte strony jej brat powiedział, że najpierw zaginęła, a później odkryto, że się powiesiła w tym samym miejscu, gdzie się to stało.

Ta historia jest przede wszystkim dla ciebie, abyś wiedział, więc nie opowiadaj jej byle komu.

Takich rzeczy się nie zapomina, nie pojedziemy do lasu!

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .