panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

sylwester_sztuczne_ognie

Bale sylwestrowe.

| 1 Comment

Nastolatka

Bal sylwestrowy –  na samą myśl już dreszczyk emocji  wzbudza… Spotykamy się całą szkolną paczką. Szyję sobie nową sukienkę, fason prosty, mocno przylegający do ciała, że dekolt za duży, to nic, pożyczę od babci ta stara broszkę, może nawet uda mi się na tą noc wycyganić od niej kolczyki. Nowe szpileczki już kupione. Cała impreza jest składkowa… Szkoda, ze nie umie piec ciasta, ale się nie martwię, bo ojciec  dał mi podwójne kieszonkowe, więc kupię coś w cukierni. Zresztą jedzenie jest teraz mało ważne. Lepiej znaleźć trochę alkoholu, może jakiś dymek… Taniec i głośna muzyka… Będziemy tańczyć do samego świtu, może koło drugiej wszyscy będą zmęczeni, śpiący, ale przecież jest kawa, guarana i w najgorszym razie zimna woda w kranie i jakoś dociągnie się do rana. W ogóle Sylwester to wspaniała sprawa, całe życie chce tańczyć jak w Sylwestra.

 

Mężatka

Bal sylwestrowy – na samą myśl już boli głowa. Bal w lokalu jest zbyt kosztowny, musi być ekstra strój, a ceny biletów wstępu  wręcz przerażające… Nie pozostaje nic innego jak prywatna zabawa składkowa, może tańsza, ale stare twarze, stare plotki, stare kawały, a alkohol płynie niczym wściekle spieniona rzeka. Jeszcze większość ma kłopot z dziećmi, którym trzeba zapewnić całonocną opiekę. Tylko, że w tę noc panuje taki specyficzny, niepowtarzalny nastrój, którego nawet mąż na rauszu nie jest w stanie popsuć. Wszyscy, wszystkim życzą wszystkiego najlepszego i człowiek przez chwilę naprawdę wierzy, że świat jest piękny, a Nowy Rok, będzie lepszy od odchodzącego… no i muzyka, choć inna niż wczoraj to tak samo do tańca porywa.

 

Mężatka po raz drugi

Bal sylwestrowy – na samą myśl już serce się rwie. Bardzo dobra i droga knajpa pod Monachium, jak zwykle  tonie w półmroku i głośnej muzyce, przy barze tłum i stoliki bardzo gęsto obsadzone… Ta pięknie wyremontowana piwnica coraz pełniej oddycha radością tańczących i coraz bardziej pijanych gości. Wszystkie znane twarze męskiej elity, a przy nich mocno podtyte i stare żony, albo oszałamiające panie wynajęte tylko na tą jedną sylwestrową noc, no i kilka przeciętnych niczym poza szałowym ubiorem, niczym  niewyróżniających się z tłumu żon.  I tak większość  zakwalifikuje mnie do tych pierwszych kurewsko drogich laleczek pomyślała  i spojrzała na towarzystwo przy stoliku. Ten z lewej to jego przyjaciel i dobrze wie ile lat jesteśmy po ślubie, obok  siedzi jego żona, bardzo sympatyczna pani dobrze po 40, teraz uśmiechnięta patrzyła na nią i jego dorosłego syna.  Syn obejmuje czule swoją dziewczynę, a ona wygląda jak ich nie wiele starsza siostra… Starszy i elegancki pan podchodzi do stolika i już ją ciągnie za rękę na parkiet… Zatańcz dla mnie malutka…

 

Wdowa

Bal sylwestrowy głośne uderzenia zegara. Tę noc spędzę na białej sali, czyli w łóżku, ale nie będę spała, o nie. Przed dwunastą włączę satelitę i pooglądam telewizję. Zobaczę jak na krakowskim zegarze, wielka wskazówka odlicza ostatnie sekundy Starego Roku, później brzdęk kieliszków pełnych szampana, a w tle kaskady sztucznych ogni i wsłucham się w melodię wiedeńskiej orkiestry. Pomyślę o tym, że gdzieś się bawią, gdzieś składają sobie noworoczne życzenia, że kiedyś i dla mnie bal sylwestrowy był balem Kopciuszka, a  z wybiciem godziny, trzeba było zrezygnować z marzeń i powrócić do codziennych żmudnych zajęć.  Teraz, gdy nie biorę w tym wszystkim bezpośredniego udziału, wzrusza mnie kruchość ludzkich marzeń, obietnice pstrokatego losu i choć już się nie bawię, nie marzę, to jestem szczęśliwa w ciszy, spokoju, w cieple domowych pieleszy…

 

Trzydziestolatka

Bal sylwestrowy – na sama myśl lekko drżą mi ręce.  Znów idę sama, zaproszenie jak w zeszłym roku, mam nadzieje, że będzie tak samo miło. Mieszane towarzystwo, mieszana muzyka, suto zastawione stoły i kelnerzy w białych frakach. Ciekawe czy będzie dużo samotnych wilków jak ja, z resztą to nie ma znaczenia i tak przetańczę prawie całą noc. Panowie redaktorzy i panowie bizmesmeni nie boją się opuścić żon na jeden taniec, zawsze wykręcają się, że to obowiązki służbowe i nie wypada inaczej… Nie ma się co martwić, przecież będzie dziki tłum, a dla samotnych panów chętnie dodam dodatkowy taniec…  Może przed wyjściem poproszę dj o hiszpańskie rytmy i zatańczę sama na pożegnanie? Tylko muszę jak kopciuszek przed 12 opuścić salę…

 

 

Udostępnij na:

One Comment

  1. No, Tak :) bale sylwestrowe bywaja bardzo sprosne bo czesto takie wlasnie sa, ja osobiscie unikam takich miejsc z pobudek osobistych…

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*