panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

hotel

Dwóch seksoholików na odwyku.

| 0 comments

 

***

Dziwny układ, głupi zakład o coś, o co nikt zakładać się nie powinien. Harry stał z tyłu i patrzył na nich spod oka, wbrew pozorom pasowali do siebie i oboje świetnie poradzili sobie z narzuconymi rolami. Jego szatański pomysł prawie spalił na panewce, ostatnia noc i trzeba będzie wyskakiwać z kasy. Jak to się stało, że wytrzymali, aż tak długo, nikt nie wierzył nawet Harry, że to jest możliwe.

Tim to zwykły bawifutek, zmieniał kobiety jak rękawiczki, a Ann? Kto by pomyślał, zawsze stroniła od stałych układów, ale często ktoś pojawiał się w jej życiu, tylko na moment, jedna, czy a dwie noce i do odstrzału, ale zawsze lubiła towarzystwo facetów. Jedno drugiego warte tylko Tim robił to, co robił ostentacyjnie, a Ann dyskretnie, aby jak najmniej rzucać się w oczy.

Harry patrzył na nich, oboje uśmiechnięci tańczyli na środku wielkiej sali. Harry nie dziwił się, że są tacy zadowoleni, wytrzymali kilkanaście tygodni „seksualnego postu” udając parę, mieszkając razem kłócili się ciągle jak stare małżeństwo, ale dla ludzi grali zakochanych i nikt ich nie złapał na igraszkach na boku, a zakłady z każdym tygodniem wzrastały kilkakrotnie. Dotrwali do przyjęcia, wygłosili swoje krótkie mowy, całkiem niezłe mowy i została im ostatnia noc, rano ich wypłata.

Harry patrzył na nich z nadzieją na kłopoty, ale nie wyglądało na to, aby coś miało się wydarzyć.  Harry rozmarzył się o od tak dawna oczekiwanej zdradzie któregoś z nich. Jeżeli żadne nie zdradzi, ciężko mu będzie namówić ludzi do następnych zakładów, a Tim i Ann dostaną swoją prowizję i wymachując grubym zwitkiem banknotów będą mu się śmiali w nos.

 

***

– Idę do pokoju, zmienię ciuchy i wracam, bądź grzeczny, szkoda byłoby teraz to zepsuć. – szepnęła Anna do Tima, pocałowała go w policzek i odwróciła się szybko.

Tim odprowadził ją wzrokiem do drzwi, intrygowała go coraz bardziej. Przez moment chciał ją zatrzymać, ale gdy tylko starał się być miły, ona złościła się, aby skończył swoje gierki, zawsze wątpiła w jego szczerość. Szybko przypominała mu, że to tylko układ za kasę i często się kłócili, a przecież nie wolno im tego było robić tego publicznie, podpisali kontrakt, że zagrają słodkich zakochanych.

– Może Ann umówi się ze mną prywatnie jak będzie już po wszystkim – pomyślał Tim i ruszył do wyjścia. Zrobił kilka kroków, gdy przy barze zatrzymała go elegancka blondyna. Kilka dni temu było to samo, mizdrzyła się do niego, pewnie Harry zapłacił jej za to, aby go spróbowała udupić. Śliczna była i chętnie by ją przeleciał. Wtedy o mały włos by tego nie zrobił, wino mocno szumiało, a ona kusiła swoimi krągłościami, tylko Ann zadzwoniła na jego komórkę, gdy wyszli na korytarz i w ostatnim momencie się opamiętał.

 

***

Blondyna uśmiechała się słodko, jakby czekała tylko na skinienie Tima. – Jasna cholera, jaka ona napalona – pomyślał Tim i wtedy ujrzał zaczajonego w rogu sali Harrego – Ja ci dupku jeszcze pokarze – postanowił Tim. – Może wyjdziemy? – zapytał głośno Seksowną Blondynkę. Przytaknęła głową i ruszyła z nim bez słowa.

Doszli do recepcji hotelowej, Blondyna nadal się uśmiechała niedwuznacznie, ale nie umiała ukryć swojego zadowolenia. Tim zamówił dwie taksówki, popatrzył jej prosto w oczy – Chyba rozumiesz mała, że nie możemy tego tu zrobić, wszyscy patrzą mi na ręce. Znam takie przytulne miejsce, tam nikt nas nie znajdzie.

Pierwsza taksówka podjechała, Tim odprowadził Blondynę do auta, wręczył kierowcy pieniądze i poprosił o zawiezienie Blondyny do motelu przy bulwarze.

– Panie to na drugim końcu miasta, prom odchodzi, co 20 minut… – odparł taksówkarz. Tim wręczył mu dodatkowy zwitek banknotów i przesłał mu szelmowski uśmiech. Później Tim odwrócił się do Blondyny i szepnął jej czule – Za 5 minut ruszam za Tobą, nikt się nie domyśli, nie wychodzimy razem, postaram się, aby mnie Harry zauważył nim wsiądę do drugiej taksówki, a Ty w hotelu poproś o klucz od pokoju 33 i rozgość się. Do zobaczenia na miejscu.

 

***

Ann otworzyła apartament, na środku salonu stały poukładane ich walizki. Spojrzała na swoje pakunki i na bagaż Tima, rzuciła okiem na otwarte drzwi do sypialni, ale nie chciało jej się tam wnosić swoich rzeczy. Łóżko w sypialni kusiło, aby na nie wskoczyć i zapomnieć o wszystkim. – Cholerny zakład! Jakoś wytrzymam do rana! – mruknęła Ann i oparła się pokusie.

Ten hotel był rzeczywiście najlepszy, przestronne pomieszczenia, bardzo gustownie urządzone, tak jak obiecali pierwsza klasa. – westchnęła Ann i zdjęła szpilki, wyjęła z walizki granatową, krótką sukienkę i poszła do łazienki.

– wow – krzyknęła z zachwytem patrząc na olbrzymią wannę z jacuzzi.

Ann przygotowała ręczniki i zaczęła się rozbierać, wahając się, czy brać szybki prysznic jak planowała, czy jednak posiedzieć dłużej w piance. Siadła na dnie wciąż niezdecydowana, woda powolutku wypełniała wielką wannę. – Chyba za długo to potrwa – mruknęła patrząc na kran wyraźnie zawiedziona.

 

***

Ann usłyszała ciche trzaśnięcie drzwi i kroki w pokoju. Wanna wciąż była pusta, nalało się zaledwie kilka centymetrów wody, Ann sięgnęła po ręcznik i przykryła nim swoje nagie ciało. Z niepokojem patrzyła na drzwi łazienki, a te po chwili się otwarły i stanął w nich Tim. Spojrzeli na siebie, jedno i drugie zdziwione i jak zawsze gotowe do kłótni o byle co, jednak nie wycedzili ani słowa.

Tim chwilę patrzył na Ann skuloną pod mokrym ręcznikiem na środku wielkiej wanny, później bez słowa zaczął ściągać garnitur nie spuszczając z niej wzroku. Ann też się nic nie odzywała, patrzyła mu prosto w oczy, nic też nie powiedziała, gdy już całkiem nagi usiadł obok niej w wannie, objął ją ramieniem i delikatnie pocałował w okolicach ucha.

Ann nie zaprotestowała, gdy Tim schodził pocałunkami niżej, delikatnie odsłaniając przykryte mokrym ręcznikiem piersi. Jego gorące wargi wędrujące po jej biuście i ręka gładząca udo zbliżająca się coraz bliżej tajemnicy skrywanej między nogami. Wtuliła się w jego mokre ciało i chwyciła go za biodro, próbując zbliżyć się do jego klejnotów, jakby postanowiła, że dotrze tam równocześnie, gdy on dotknie jej.

 

***

Ann siedziała na kolanach Tima okrakiem, rozkołysane piersi obijały się o jego dłonie utkwione pod pachami i biustem, każdy jej ruch w górę był kontrolowany. Opadała w równym rytmie na kutaska i natychmiast jego ręce podrywały jej ciało w górę. Ciepła woda na dnie wanny obmywała ich od spodu, niedomknięty korek nie pozwalał, aby woda podeszła za wysoko.

Regularne ruchy ich splecionych ciał, ciągły w górę i dół, przyśpieszone oddechy, Tim siedział mocno wsparty o brzeg wanny, z przyklejonym policzkiem do jej pleców, a Ann falowała na jego penisie, ślizgając się coraz szybciej. Kilka kosmyków włosów wymknęło się z jej koka i łaskotało go czasem po twarzy. Tim strzepywał je gwałtownym ruchem głowy, patrzył na jej nagie plecy i pośladki unoszące się rytmicznie w górę, odsłaniając naprężonego penisa.

Po chwili jedna z dłoni Tima zjechała niżej i pieściła jej cipkę. Ich ciała mocniej przywarły do siebie. Ostry dreszcz przeszył jej ciało, zacisnęła kurczowo nogi i spięła cipkę wokół kutaska, ale w tej pozycji nie zdołała złączyć nóg i bezradnie opadła plecami na jego klatkę. Tim nie przestawał dopieszczać jej ręką, poruszał biodrami od dołu nadal wbijąc się w nią ostro. Ann zadrżała gwałtowniej i jęknęła przeciągle.

 

***

Woda wciąż szumiała cichutko, Tim rękoma ubezpieczał jej ciało wolniutko ześlizgujące się na dno wanny. Ann skuliła się w embrionalnej pozycji i wyrównywała oddech, gdy poderwał jej biodra w górę. Przeciągła się mrucząc jak kotka, unosząc tyłek jeszcze wyżej. Tim klęknął tuż za nią, chwilkę bawił się jej wypiętymi pośladkami i wbił się kutaskiem w mokrą szparkę.

Oboje mieli niezłą zabawę na obie dziurki, z żelem do kąpieli kutasek wślizgiwał się bez trudu w jej rozchylone pośladki. Dłonie Tima mocno wbijały się w jej biodra lub łapały jej roztańczone piersi, czasem ich usta spotykały się w namiętnych pocałunkach, aby znów rozdzielić się i móc głęboko zaczerpnąć oddech.

Długo podrygiwali z radością, głośno jęcząc i pokrzykując, aż Tim chwycił mocniej za jej wypiętą pupę, zrobił kilka gwałtowniejszych ruchów, nagle prysnął na Ann gęstym i gorącym płynem…

 

***

Opadli ciężko do wanny, gdy usłyszeli jakiś ruch w pokoju. Ann przywarła do niego bokiem, chowając się pod ramieniem Tima, okryła ich mokrym ręcznikiem od pasa w dół i zasłoniła rękami piersi. Tim objął ją mocno, kładąc swoją dłoń na jej drżących rękach jakby dodatkowo skrywając jej cycki. Nagle ktoś nacisnął klamkę drzwi łazienkowych.

– Ann też niewytrzymała? – usłyszeli niski głos Harrego i jego ciężkie, tak charakterystyczne kroki.

– Nie wiem szefie, ale komuś się tu pieprzenia zachciało!

Nagle drzwi się otwarły i stanął w nich oniemiały Harry.

– Tego nie było w planach – powiedział zdziwiony Harry.

– W umowie też, nie ma żadnej zdrady, masz kochanków jak chciałeś, a teraz zamknij drzwi i szykuj kasę! – odparł Tim stanowczym głosem.

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*

POTWIERDŹ SWÓJ WIEK!

Na stronie czasem pojawiają się drastyczne treści, niecenzurowany język i wątki erotyczne przeznaczona jest wyłącznie dla osób dorosłych. Potwierdź, że masz ukończone 18 lat. .