panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

drzewo11

I. Przewrotny los. 3.3

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki powieści – Przewrotny Los.

 

Rafał powolutku kroczył do domu. Zatrzymał się pod spożywczym – może dokupić cukierków, albo innych słodyczy, to zawsze najszybciej znika – zawahał się – lepiej nie, Majka już pewnie kupiła tego całe tony…
Parę metrów od drzwi pawilonu, mocno podstarzała i przysadzista kobieta siedziała na rybackim krzesełku, otoczona licznymi wiadrami pełnymi kolorowych bukietów. Rafał zaczął się zastanawiać, jaki to dzień – jeśli ona sprzedaje kwiaty, to musi być jakiś szczególny dzień. Jaki? Ona rozkłada stragan tylko wtedy, gdy są popularne imieniny, albo jakieś święto… może dziś jest dzień nauczyciela, albo dzień matki? Nie, chyba nie… Kurde, kiepską mam pamięć do takich rzeczy.
Kwieciarka rozpoznała go i uśmiechnęła się szeroko. Zapytała, którego solenizanta ma w rodzinie, wymieniając dwa bardzo znane imiona. Rafał odetchnął z ulgą, zaprzeczył głową i uśmiechnął się do starej kobiety.
– żadnego, dziś są urodziny mojego syna, ale on jest za malutki na kwiaty… po prostu dawno nie dawałem kwiatów żonie, a ona tak je lubi… ale dzisiaj to chyba nie najlepszy moment, może następnym razem, do widzenia.
– niech pan zaczeka – odparła kwieciarka i wyciągnęła najpiękniejszą wiązankę – to dla żony, musiała się natrudzić z robieniem tortu – stara kobieta uśmiechnęła się do Rafała i do własnych myśli. Taki młody, a jednak… Kwiaciarce przypomniały się dawne i dobre czasy, gdy panowie wręczali panią kwiaty bez powodu. Człowiek na starość robi się sentymentalny – pomyślała i wzdychnęła ciężko.
– no nie wiem…
– niech pan bierze, dla stałego klienta gratis!
– dziękuję – Rafał mimo to przeczytał cenę na przyczepionej do wiadra tekturce i podał jej banknot -…biznes to biznes… reszty nie trzeba… miłego dnia…

***

Mały chłopczyk usłyszał otwierające się drzwi i zerwał się do biegu.
– tata… tata…
– ta wielka torba to dla małego solenizanta, a to… – Rafał wyciągnął bukiet zza pleców – …a to dla Mamusi, która przygotowała pewnie najlepszą na świecie imprezę dla małolatów…
Rafał zauważył zaskoczenie na zmęczonej twarzy Majki i przelotny błysk w jej oku nim radosny i wielki całus wylądowała na jego ustach.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*