panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

drzewo11

I. Przewrotny los. 3.6

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki powieści – Przewrotny Los.

 

Lilka stała przy uchylonym oknie, chwilę była sama i odpędziła już złe myśli, nagle dwuletni brzdąc pociągnął ją za rękaw i wystawił swoje malutkie rączki. Lilka przyglądnęła mu się, miał piękne wielkie chabrowe oczy. Mały trzymał dwa mocno zaczepione klocki i trzeci w drugiej rączce, niezdarnie próbował go wcisnąć na górę. Drżącym i cieniutkim głosikiem oznajmił – Nie da się – i smutnym wzrokiem spojrzał na Lilkę. Dziewczyna pochyliła i umieściła klocek we wskazanym miejscu. Szybko odwróciła głowę i znów utopiła wzrok za szybą, ptaków już nie było, ale chmury wciąż dryfowały pchane wiatrem.

Mały znów pociągnął Lilkę za rękaw.

– To znowu ty? Nie możesz pobawić się z kimś innym, ciocia nie lubi klocków…

– yy… – mały wyglądał jakby miał się zaraz rozpłakać.

– No dobra, daj ostatni klocek i wracaj do dzieci.

Lilka przyczepiła kolejny klocek i jeszcze jeden, i jeszcze kilka, nawet nie zauważyła, kiedy usiadła na dywanie, a wianuszek większych i mniejszych dzieciaków otoczył ją ciasno. Lilka na krótki moment zapomniała o wszystkim, bawiła się z dziećmi jakby była rasową nianią, albo jedną z nich, małą dziewczynką siedzącą po turecku na dywanie.

Kilka minut później Lilka bardzo posmutniała i postanowiła jak najszybciej wyjść. Z trudem odnalazła swoją kurtkę w gąszczu gościnnych okryć. Ubrała się szybko i ogólnym „do zobaczenia” pożegnała gości. Majka zapytała ją przy drzwiach, dlaczego się tak śpieszy, ale Lilka rzuciła tylko swoją ulubiona wymówkę.

-spotkanie służbowe… No nie patrz tak na mnie… naprawdę muszę iść, próbowałam przełożyć, ale wiesz jak to jest – Lilka miała nadzieję, że uda się jej ukryć powody nagłej ewakuacji.

– no to pa – odpowiedziała Majka, ale bez przekonania, wyczuwając, że coś tu nie gra.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*