panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

drzewo11

I. Przewrotny los. 5.2

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki powieści – Przewrotny Los.

 

Lilka cichutko zamknęła drzwi gabinetu, i z nadzieją, że nikt jej nie zaczepi zmierzała do swojego biurka. – A jednak się nie uda – pomyślała, gdy na horyzoncie pojawiła się Wiedźma z tacą kawy – redakcyjna matka Teresa – pomyślała Lilka ze wstrętem.

– No i co?

– Nic – odparła Lilka, a w myślach dodała: nic, co powinno cię interesować, ty wścibska babo!

– Jak nic, to niby czemu siedziałaś pół godziny?

– Ładnie mi się dostało… – mruknęła Lilka – przepraszam, ale mam dużo pracy…

Lilka rozłożyła dokumenty i inne papiery, ale nie mogła się skupić w pracy, ciągle myślała o rozmowie z naczelnym. Wiedźma wciąż kręciła się z kawą wokół biurek.

– Słuchaj ja wiem, co się stało u szefa i życzę ci powodzenia… a jeszcze jedno jakbyś potrzebowała mojej pomocy możesz na mnie liczyć…

– no jasne – odburknęła Lilka, a w głowie mimo woli zobaczyła obraz Wiedźmy z uchem przy szklance podsłuchującą przy gabinecie szefa – co za wredna baba…

Lilka nie mogła się skupić, co chwilę patrzyła to w okno, to w papiery, to bezsensownie zadzierała głowę i gapiła się w biały sufit.

– Jak ja mam to napisać? Zgromadziłam już materiały, wystarczy tylko wszystko zebrać do kupy! Tylko dziś tak nic się nie klei. To tylko pieprzony, sponsorowany artykuł, trzeba im wystawić piękną laurkę, porozpływać się jacy są dobrzy i jak firma nieźle prosperuje, normalka, zawsze tego chcą jak wszystko kuleje i się sypie… Jakież to nudne i dwulicowe, ciągle pisać to samo…w superlatywach o podupadających przedsiębiorstwach, zmieniały się tylko nazwy, adresy i branża.

Lilka zamyśliła się, dopiero co skarżyła się Majce, ze jest znużona robieniem ciągle tego samego, teraz ma napisać ostatni nudny artykuł i zamiast go skończyć się i zabrać za nowe zadanie, ma dziwne uczucia i w sumie jest zła na naczelnego, że wpuścił ja w taki kanał.  – No właśnie Majka mnie ostrzegała, abym uważała na pobożne życzenia, bo za często się spełniają i wtedy z reguły żałujemy, bo lepiej oby się nie spełniały!

Lilka uśmiechnęła się na myśl o swojej przesądnej koleżance. Wykręciła numer do Majki i pojawiło się metaliczne bip-bep, a po chwili odezwała się sekretarka. – Majka tu Lila, chciałabym się z tobą spotkać… zadzwoń do mnie jak wrócisz.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*