panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

drzewo11

I. Przewrotny los. 6.2

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki powieści – Przewrotny Los.

 

– No nareszcie jesteś… pamiętasz jak rozmawiałyśmy w tamtym tygodniu, że mam dość już tej nudy i chciałabym wreszcie pisać o czymś innym…

Majka siedziała podparta na fotelu i słuchała sprawozdania przyjaciółki – Jakie to nieprawdopodobne Lilka ma się zająć moim ukochanym tematem i jeszcze do tego chce abym jej w tym pomogła… o ironio losu! – pomyślała z żalem… Nagle Majka wstała, nie mogła już tego słuchać. Chciała tylko jak najszybciej i elegancko wyjść… – może dyplomatycznie powiem, że muszę już iść, bo mąż ma jakąś fuchę dziś wieczorem…

– Przepraszam Cię Lilka, ale Rafał ma jeszcze dzisiaj jechać do klienta, no wiesz ma oszacować jakieś zlecenie, może cena im będzie odpowiadała to podłapie prywatną robotę na weekend… więc wiesz jak to jest… muszę już wracać do dzieci…

 

***

Lilka z okna obserwowała osiedlowy chodnik, postać przyjaciółki oddalała się zdumiewająco szybko – Cóż ona się tak zerwała jak by piorun w nią strzelił… pierwszy raz zaczęłam rozmowę na temat który uwielbia, a ona …  to wręcz niewiarygodne i tak bardzo nie w jej stylu…

Gdy Majka zniknęła za zakrętem, Lilka przypomniała sobie Rafała. On za bardzo serio traktuje swoją pracę i tak nie znosi gdy Majka się spóźnia, akurat wtedy gdy on jest umówiony na robotę. Widocznie nie miała dziś zbyt dużo czasu… – pomyślała Lilka –  Pewnie musiało jej być ciężko przerwać rozmowę w najciekawszym momencie. Pewnie nie miała odwagi nawet jej zaczynać i pytać o cokolwiek obawiając się, że najpierw słowo do słowa, a później lawina… Tak nic dziwnego, w końcu zawsze jak zacznie intrygujący temat to jest jeszcze trudniej przerwać.  Gdy się zasiedzi to Rafał będzie miał do niej pretensje… to musi być coś większego, Rafała drobne remonty już podobno nie interesują… może stan surowy do wykończenia… Mają więcej pieniędzy to może wybrzydzać. Majka wiele razy mówiła, że Rafał od dawna już nie bierze drobnych prac twierdząc, że za grosze nie warto lepiej posiedzieć z rodzinką… może to i racja.

 

***

Majka powoli kończyła zmywanie talerzy po kolacji, robiła to bardzo mechanicznie i wciąż myślała o Lilce. Po chwili skarciła samą siebie – No nie ładnie się zachowałam, że tak uciekłam. Przyjaciółka mnie potrzebuje, a ja udaje, że nie mam czasu…  zamyślała się nad rozmową naczelnego z Lilką. Jego propozycja przejęcia przez Lilkę rubryki niesamowitości, zaskoczyła ją. Sam argument, że poprzednik zbzikował i już się go nie da drukować … Znała panią Alicję osobiście od czasu praktyk w redakcji. Ta kobieta zafascynowała ja wtedy i do dziś kiedy Lilka przynosi najnowszy numer tygodnika zaczyna go czytać właśnie od strony pani Alicji.

Nie wyobrażam sobie, aby Lilka mogła ją zastąpić. Po co ja robiłam to dziennikarstwo? I tak teraz siedzę w domu, a Lilka robi karierę i to jeszcze dostanie rubrykę, którą ja bym chciała prowadzić – Majka przypomniała sobie jak ilekroć mówiła Lilce o życiu po śmierci, duchach lub jakiś paranormalnych zjawiskach Lilka chichotała, że to jakieś bujdy i przesądy, a teraz ma o tym pisać… Jak to naczelny określił? … „Lilka to świeży powiew… jest odpowiednia, bo jest zażartym przeciwnikiem i sceptykiem…” Czyste kpiny! To może lepiej od razu zlikwidować tą stronę! Dobrze, że chociaż pani Alicji zostawili tarota i astrologie…

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*