panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

drzewo11

I. Przewrotny los. 7.4

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki powieści – Przewrotny Los.

 

W ich znajomości było coś dziwnego, niby wielkie przyjaciółki, a jednak nie do końca… Zawsze coś im przeszkadzało… Od tylu lat zawsze i ciągle powtarzał się ten sam scenariusz: na początku było bardzo fajnie i serdecznie, jak u idealnych przyjaciół, albo we wzorcowej rodzinie. Wtedy zawsze najlepiej im się rozmawiało się, plotkowało i … Tak, wtedy rozumiały się świetnie i śmiały się często zapominając o upływie czasu i czekających na nie obowiązkach – po prostu było super. Później wszystko się zmieniało! Po paru minutach, albo godzinach to zależy, kiedy czar jakby pryskał i z dwóch najlepszych przyjaciółek w ciągu dosłownie kilku sekund stawały się sobie zupełnie obce. Zawsze w takich momentach żegnały się szybko, a właściwie to obie wtedy uciekały, jakby wyczuwając zbliżającą się nie wiadomo skąd fale nienawiści.

 

***

 

Lilka wracając do domu myślała o ich rozmowie, a właściwie o wyraźnie rozdrażnionej dzisiaj przyjaciółce. Zaskoczyła mnie. – pomyślała Lilka – No właściwie to nie pamiętam, abyśmy kiedykolwiek tak szczerze rozmawiały i nie sądziłam, że Majka… a więc Majka zapewnia mnie, że chętnie by wróciła do pracy, tylko na razie nie ma takich możliwości. Twierdzi, że jest za powoli ma już dość siedzenia z dziećmi, że odkąd przyszło drugie dziecko ma jakieś dziwne poczucie marnowania czasu. Cała ta monotonia domowego życia: gary, pranie, zajmowanie się dziećmi i ogólnie domem. Ona wie, że to normalne, każda zamężna kobieta tak ma… Otóż nie każda, bo ja nie, chyba o tym zapomniała, ale nie ważne..

Majka wspomniała jak na początku ją to bardzo cieszyło i czuła się niesamowicie z świadomością, że to wszystko się kręci tylko dzięki niej. Była z siebie taka dumna, że sobie nieźle radzi z taką masą obowiązków, ale teraz musi się jakoś wyrwać… potrzebuje czegoś więcej, że jak mały trochę podrośnie, no przynajmniej wyjdzie z pieluch to ona na pewno wróci do pracy, nieważne gdzie, czy do swojego zawodu, czy nie.  Majka po prostu oczekuje od życia czegoś więcej. Myślałam, że jest bardzo szczęśliwa i nie spodziewałam się, że czasami jest jej tak trudno. Mam nadzieję, że się jej uda i nie skończy w takim szmatławcu jak ja, na pisaniu zamówionych jak to ładnie nazywają artykułów sponsorowanych i nie będzie musiała tak jak ja ciągle koloryzować beznadziejną rzeczywistość. Chociaż w sumie nie jest tak źle, gazeta ma swoją nienajgorszą renomę i od lat utrzymuje się na rynku.

W sumie to jeszcze gorzej żerować na cudzym nieszczęściu, trasować wszystko i wszystkich w pogoni za kolejnym skandalem i coraz większą sensacją! Właśnie, dlatego robię to co robię, ale tak naprawdę mam już dość ciągle mam moralnego kaca, do którego się nikomu nie przyznaje. Kilka razy w tygodniu wystawiam niezasłużone laurki, bo za to mi płacą,  ale wciąż do tego nie nawykłam i wciąż boli oszukiwać. Chociaż, to może dobrze, że boli, bo to znaczy, że wciąż jeszcze moralnie nie umarłam! Nic straconego, bo chyba niedługo padnę psychicznie przez tą nową rubrykę, którą mi stary wepchnął i co ja mam zrobić jak mi karzą pisać takie bzdury, może jednak powinnam pomyśleć o zmianie pracy?

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*