panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

drzewo11

I. Przewrotny los. 9.3

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki powieści – Przewrotny los.

 

***

Lilka stała w przedpokoju na krześle i próbowała otworzyć pawlacz nad drzwiami. – Muszę wreszcie kupić sobie drabinkę, bo nawet na krześle jestem za mała. – Stanęła na palcach. W końcu udało się jej. Lilka z trudem wyciągnęła tekturowe pudła i rozłożyła się z nimi na podłodze. – Co my tu mamy?

Lilka siedziała na podłodze i przegląda całą kolekcję widokówek i kartek okolicznościowych, wyjmowała pojedyncze i wkładała do małego pudełka, resztę odkładając starannie na podłodze. Pudełko robiło się coraz pełniejsze, a liczba równiutkich stosików wciąż rosła. Lilka wyciągnęła ostatnie stare wierszowane kartki, które otrzymywała od Majki przez lata i zamknęła pudełko. Zaraz jeszcze pudło ze starą korespondencją, ponownie wspięła się na krześle – o jest, o jest !

Lilka dłuższą chwilę szperała między kopertami z listami, szukała luźnych kartek z okresu studiów. Wszystkie odnalezione wiersze wrzucała do różnych teczek i dokładała do pudełka. Wreszcie skończyła i zaczęła sprzątać podłogę. Wytrzepała kruszyny niewidocznego kurzu i poukładała datami starą korespondencję – ale miałam tu bałagan! – Wkładając pudła na miejsce nadal mruczała pod nosem – Może to nie najlepszy pomysł z tym wydaniem wierszy Majki, może powinnam zapytać… Chciałabym jej zrobić niespodziankę i dać jej tomik prezencie na imieniny!

Siadła przy komputerze i zaczęła szukać w archiwalnych plikach wierszy, które do tej pory się ukazały w prasie i na Internecie, ale po kilku minutach przerywała oczy ją piekły. Była za bardzo zmęczona, aby wysiedzieć kolejną godzinę.

 

***

Nagle zadzwonił telefon, Lilka niechętnie podniosła słuchawkę.

–        A to ty, cześć Majka… Co robię? Właściwie to nic, pracuje siedzę przy biurku i próbuję sklecić swój pierwszy artykuł…

–        No i jak ci idzie?

–        Ciężko…wiesz jak to jest, jeżeli masz się zająć tematem, którego przez całe życie unikasz jak ognia! Muszę się rozprawić z tymi wszystkimi nieprawdopodobnymi bajkami i sama jeszcze nie wiem co z tego wyjdzie…

–        No uważaj, bo jeszcze w nie uwierzysz…

–        Nie ma obawy, a co u ciebie?

–        Po staremu…

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*