panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

drzewo11

I. Przewrotny los. 9.4

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki powieści – Przewrotny los.

 

Lilka wróciła do pisania – im szybciej skończę tym szybciej będę to miała z głowy – pomyślała i z niechęcią zaczęła czytać swój brudnopis:

 

Zjawiska paranormalne wciąż budzą wielkie zainteresowanie, ciągle powstaje na ten temat niezliczona ilość artykułów, książek, filmów mniej lub bardziej fantastycznych, a nawet różnorakich dokumentów paranaukowych. Wszyscy starają się udowodnić ich egzystencję lub definitywnie zaprzeczyć ich istnieniu. Szkoda, że najczęściej wywołuje to niezdrową sensację, bo tak naprawdę jest przecież niemożliwe do wyjaśnienia i prawdopodobnie zawsze będzie zagadką jak wiele innych tajemnic, z którymi już oswoiliśmy się jak np. olbrzymie figury na wyspie Wielkanocnej czy tajemnice Majów, czy chociażby zagadki II wojny światowej. Wszyscy szukają prawdy – kto, kiedy, dlaczego i w jaki sposób i jak zawsze przy braku wyjaśnień pozostaje garść pytań bez odpowiedzi i jakoś nie budzi to takich emocji.

 Może to kwestia wiary lub niewiary w coś nadprzyrodzonego tak jak wiara w boga. Jest tyle różnorakich religii, równie dużo jak hipotez na temat paranormalnych zjawisk, więc może nie trzeba się spodziewać dokładnych wyjaśnień i później być zawiedzionym, tylko traktować to, jak  próby przybliżenia tematu, chociaż może kiedyś nadejdzie dzień w którym wszyscy dowiemy się…

Skoro jesteśmy świadkami zdolności paranormalnych u niektórych osób to, dlaczego nie traktować tego normalnie np. jak jakiś talent.  Skoro nie każdy jest obdarzony takim samym potencjałem to, dlaczego paranormalność nie ma nim być? A właściwie, dlaczego nazywamy to paranormalnością? W końcu jeden jest świetnym malarzem, inny aktorem, a inny zgina łyżeczki! Wychodzi na to, że jedni to artyści, a drudzy to wariaci? Zastanówmy się może telekineza to tylko lepsze skupienie energii i umiejętna kontrola jej strumienia, dlaczego sterowanie własną energią miałoby być nienormalne? Może podyskutujmy czy jest to umiejętność czy szczególne zdolności. Skoro można być genialnym matematykiem czy fizykiem, czy nie można być genialnym jasnowidzem czy telepatom?

 Telepatia może to wyjątkowy talent coś w rodzaju wyjątkowo rozszerzonej intuicji, a w świetle najnowszych badań intuicja to jeden z rodzajów inteligencji…

 

Czy ludzie ze zdolnościami paranormalnymi nie są po prostu nadzwyczajnie czy inaczej uzdolnieni? – Zamyśliła się Lilka. Po chwili dopisała kolejne dwie stony i stwierdziła – To by było na tyle! No teraz kilka poprawek i może jakoś ujdzie…

Lilka przyniosła sobie kawę i zapaliła papierosa i zaczęła powoli czytać. Mijały kolejne akapity i Lilka staje się coraz bardziej zaskoczona. Ostatnio czytała trochę na ten temat, ale nie miała czasu tego przemyśleć. Nigdy się nad tym nie zastanawiała, z nikim nie dyskutowała, nawet z Majką, która wiele razy próbowała o tym rozmawiać. Lilka zawsze z uśmiechem kończyła temat, bo po co rozdrapywać i dociekać czegoś, czego nigdy się nie rozwiąże.

 

***

Nagle oderwała się od lektury. Coś wydawało jej się, że coś słyszała pohukiwania i ciche pojękiwania – może coś mi się wydawało! – Lilka znów usłyszała te same dźwięki, jakby ktoś cicho i monotonnie wył, a echo coraz głośniej powtarzało. – Może to wiatr! – Lilka wyjrzała przez okno, na zewnątrz było zupełnie cicho. Zaczęła znów czytać, ale chwilę później usłyszała znów te same jęki. – To pewnie od nowych sąsiadów, ależ mają ekstrawaganckie pomysły na seks! – Lilka zaśmiała się głośno. Czytała, dopisywała i ciągle nanosiła poprawki, była coraz bardziej zmęczona i senna.

Nagle na ścianie coś zobaczyła, – to chyba ogromny cień lampy – czarna plama na ścianie urosła do gigantycznych rozmiarów. Lilka zamarła, plama wyglądała jak człowiek w kapturze i długim płaszczu. W pokoju zrobiło się zimno, postać oderwała się od ściany i przeleciała nad jej głową. Lilka zamknęła oczy.  Słyszała głuche pojękiwanie i czuła wiatr na policzkach i jakby skrzypnięcie otwieranych drzwi.

Gdy wszystko ucichło Lilka otworzyła oczy, Andrzej stał w drzwiach i kołysał się wsparty o futrynę. Lilka spojrzała na męża. Znów był pijany, Lilka nie mogła zrozumieć jego bełkotu. Zaciągnęła go na wersalkę, Andrzej zajęczał opadając. Lilka próbowała zdjąć mu buty, gdy ten zerwał się i znad ludzką siłą kopnął ją w brzuch. Jej bezwładne ciało przeleciało przez pół pokoju i uderzyło w biurko pod oknem.

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*