panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

drzewo11

I. Przewrotny los. 5.3

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki powieści – Przewrotny Los.

 

Lilka odwróciła gwałtownie głowę i spojrzała za siebie. Miała wrażenie, że ktoś na nią patrzy. Od lat nienawidziła tego uczucia… Chyba już od dzieciństwa… Tak, już jako mała dziewczynka bezbłędnie wiedziała, kiedy i przez kogo była obserwowana. W tym momencie Lilka przypomniła sobie kilka różnych sytuacji z przeszłości. Czasem bywało to dziwne, a czasem zabawne.

Lilka odwróciła gwałtownie głowę. Miała wrażenie, że ktoś na nią patrzy. Od lat nienawidziła tego uczucia… Chyba już od dzieciństwa… Tak już jako mała dziewczynka bezbłędnie wiedziała kiedy i przez kogo jest obserwowana. W tym momencie Lilka przypomniała sobie kilka różnych sytuacji z przeszłości. Czasem bywało to dziwne, a czasem śmieszne. Raz facet obserwował ją w markecie, a ona udawała, że nie widzi, bała się go speszyć nagłym odwróceniem głowy, a poza tym to takie fajne uczucie, jak wiesz, że ktoś zastanawia się jak tu cię poderwać…Ale bywało ciężko, gdy odbierała nieprzyjemne sygnały np. zazdrość. Lilka najbardziej bała się zawiści, czasem wydawało jej się, że ktoś ma ochotę jej dokopać, zawsze unikała tych osób w przyszłości…

Znowu poczuła łaskotanie z tyłu i delikatny dreszczyk przeszedł jej po ramionach. Spojrzała na Wiedźmę. – Dlaczego mi się przyglądasz? Czego ode mnie chcesz ? – pomyślała. Starsza pani siedziała przy swoim biurku i delikatnie się uśmiechała notując coś w swoim brulionie…  Lilka przyglądała się jej ukradkiem…Wcale nie wygląda mi na Wiedźmę – pomyślała – elegancka granatowa bluzka i chyba ręcznie robiona długa kamizela, też granatowa z delikatnym i bardzo oryginalnym wzorem nieokreślonego koloru,  co to za barwa? Szary, nie chyba siwy jak jej włosy . Włosy miała długie, grube i schludnie upięte w przedziwny kok … jakie ma dziwne pióro… uuups o kleks… Co za babsztyl, nawet nie zauważyła, że wynaleźli już długopisy tylko się maże jak dziecko… Może najwyższy czas nauczyć się obsługi komputera?

Wiedźma podniosła głowę i spojrzała na nią karcącym wzrokiem, jakby chciała jej powiedzieć, że to jej wina, że upaprała się atramentem… Lilka spojrzała jej bezczelnie w oczy… Były niesamowite jak żółte jak oczy tygrysa, a może blado pomarańczowe jak piasek pustyni… Wiedźma nie spuszczała z niej wzroku, aż Lilka trochę wystraszyła się ich głębi -Nie dość, że nawiedzona wariatka to jeszcze plotkara, która podsłuchuje cudze rozmowy… – Lilka znów wyobraziła sobie ją ze szklanką przy uchu i zaśmiała się w duchu. -…no właśnie podsłuchuje, a później ma o czym gadać… Ciekawe, czy jutro wszyscy w redakcji będą już wiedzieli? Zaraz, zaraz coś jest nie tak, a jak nikt z nią nie gada, tylko tak jak ja po prostu jej unika? To, nie ma komu powiedzieć …

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*