panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

na-krawędzi-światów111

III. Na krawędzi światów. 2.1

| 0 comments

 

Wszystkie odcinki powieści – Na krawędzi światów.

 

Był późny wieczór, ale w domu na końcu ulicy zabawa dalej trwała. Hałaśliwa grupka młodzieży wyszła na podwórze. Stanęli przy lampie, głośno rozmawiali, śmiejąc się, co chwilę pociągali skręty. Po chwili z domu wybiegła dziewczyna i dołączyła do towarzystwa.

– Anka, ta twoja siostra jest jakaś dziwna, wolna chata, muzyka, alkohol, a ona chowa się po kątach albo poucza nas jak matka.

– Dajcie spokój, Maryla zawsze taka była, dajcie dymka

Maryla wychyliła głowę przez okno, spojrzała na podwórze i szybko cofnęła się do pokoju. Po chwili siadła w rogu kanapy i sięgnęła po colę. Chłopak z butelką piwa w ręce przyglądał się jej. Niby to dwie siostry bliźniaczki, ale dziewczyny zupełnie inne. Twarze dość podobne, właściwie takie same tylko jedna bardziej uśmiechnięta i pyzata. Inny styl ubrania, inne fryzury, inny kolor włosów, mniej rzucały się w oczy niż odmienny styl bycia. Anka luźna i towarzyska, wszędzie jej było pełno, buzia wciąż się jej nie zamykała.  Druga wygląda jak sto nieszczęść, ciągle zamyślona i poważna, ale może dlatego takie tylko robiła wrażenie, wychudzona w ciemnych ciuchach i bez makijażu.

 

***

Anka spojrzała na Marylę z wyrzutem, wzięła ją na bok i próbowała wytłumaczyć, że to ich wspólna osiemnastka i jak wszyscy mają ochotę na wywoływanie duchów, to niech nie protestuje tylko siedzi cicho i nie psuje zabawy. Ona ma już dość, to że zawsze była strachliwą dziewczynką, byle odgłos cień i już drżała, przestało ją obchodzić. Zawsze były z nią tylko kłopoty, Anka do tej pory pamięta jak od dziecka darła się w nocy, długo moczyła łóżko i najwyższy czas, aby wydoroślała i wzięła się w garść!

Anka spojrzała na Marylę, zobaczyła jej przerażone i błagające o pomoc oczy i zamilkła, pomyślała  – w końcu moja siostra i to jeszcze młodsza … – uśmiechnęła się – o kilka minut, ale młodsza – i odezwała się – Maryla nie przejmuj się, aż tak bardzo, to taka dziecinada. To tak dla jaj. Takie straszenie się nawzajem, głupie stukanie pod stołem i patrzenie po sobie kto jest największym tchórzem, a kto bohaterem!

 

***

W pokoju zapadła niewygodna cisza, ktoś nieśmiało zapytał czy włączyć muzykę. Nikt nie odpowiedział, wszyscy patrzyli na rozmawiające w przedpokoju siostry. Ktoś się cicho odezwał

– nic na siłę, nie będziemy robić draki, dziś są ich urodziny.

Po chwili włączyli cicho muzykę, ale nikt nie kwapił się do tańca. Ktoś otworzył kolejne piwo, ktoś przyszykował następną porcję trawki, ktoś sięgnął po ciasto. Anka wróciła do przyjaciół i próbowała ponownie rozkręcić towarzystwo. Maryla odetchnęła z ulgą.

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*