panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

fraktale

9. Iluzja sukcesu życia, bogactwa i biedy; część 1 – cykl – Fałszywa rzeczywistość

| 0 comments

*Wszystkie odcinki serii Fałszywa rzeczywistość listuje z linkami pod koniec pierwszej części tego cyklu

 

Iluzja sukcesu życia, bogactwa i biedy – część 1

 

Iluzje sukcesu życia

Najczęściej iluzja sukcesu wynika ze interpretacji i prześladujących nas stereotypów. Mamy w głowie zaszczepione różne złudne prawdy o życiu np. człowiek bogaty najczęściej uważany jest za kogoś mało rozwiniętego duchowo i mocno utkwionego w materializmie tego świata, krótko mówiąc ma pieniądze, bo za nimi goni. Jeżeli ktoś chce duchowego życia to, za kasą nie lata, więc jesteśmy przeświadczeni, że brak pieniędzy to droga do życia duchowego.

Mam dwa pytania. Czy gdyby ktoś mocno rozwinięty duchowo posiadł większą wolność finansową, to nie rozwinąłby się bardziej duchowo? Przecież miałby więcej czasu na duchowe doskonalenie, bo nie musiałby zabiegać o środki do życia, albo głodować, wtedy głód i fizyczna reakcja ciała by go nie rozpraszały.

Czy człowiek rozwinięty duchowo nie może być bogaty? Jeżeli nie jest rozwinięty duchowo, to jak utrzyma i rozszerzy bogactwo? Ok bogaty kojarzy się z wielkością konta bankowego i stanem posiadania dóbr materialnych, gruby portfel, dom, auto itd., ale nie każdy z nich jest totalnym materialistą.

 

Iluzja bogactwa i biedy

Zasady zarządzania majątkiem i pomnażania wszelkich dóbr obowiązują nawet w religii, chociaż tu zawsze mamy na myśli opowiastkę o talentach i pomnażanie na większą chwałę Bożą. Bogacz uduchowiony to nie koniecznie ten kościółkowy, chociaż to niczemu nie przeszkadza.

Bogacz to ten, co ma umiejętność wykorzystywania nadarzających się okazji i odwagę łamania schematów; zarzadzania tym, co posiada; oszczędzania, gdzie powinien; podejmowania rozsądnych decyzji nawet, co do zadłużenia się; oceniania w co się pakuje, chociażby przez czytanie umów, a przede wszystkim poczucia szczęścia i satysfakcji w trakcie realizacji planów.

Bogactwo i jego brak nie świadczy, na jakim poziomie duchowym jesteśmy, bogaci i biedni mogą być zarówno nisko jak i wysoko.  To, na jakim poziomie duchowym jesteśmy, jest uwarunkowane tym, jaki stosunek do finansów mamy. Wszystko zależy, w którym momencie zauważymy, że pieniążki to nie wszystko.

Inna sprawa, gdy bogacz widzi pieniądze, jako ułatwianie wymiany na to co przyniesie szczęście np. sprzęt do wspinaczki po górach, a inna sprawa, gdy nigdy go nie kupi, bo chce mieć więcej kasy i goni za nią, nie mając czasu na wyjazd w góry.

Bieda nie wynika z braku zdolności np. produkcyjnych, czasem wynika z nieświadomości, że je mamy, albo braku wiary w to, co potrafimy. Oczywiście problem polega na gospodarczym rozkładzie dóbr materialnych, ale to już nie do końca kwestia indywidualna, tylko układu w systemie społeczno-gospodarczym. To sztucznie wprowadzony podział na biednych i bogatych, gdzie jedni nie mają, co zjeść, a drugim się przelewa i wszystko trafia na śmietnik.

 

Iluzja sukcesu bogacza i nieudolności biedaka

To świat nam sprzedaje iluzję, że bogaci odnieśli sukces, a biedni porażkę, wraz z dodatkowymi elementami w tle, jak np. brak nadziei na zmiany. Nie mówię tu o przysłowiowym „wiatr biednemu zawsze wieje w oczy”, czy amerykańskim modelu „z ulicznego śmietnika na szczyt”. Mówię tylko o iluzji, że jak coś będziesz miał lub wyeliminujesz to polepszysz sobie życie. Owszem zmienisz je, ale nie koniecznie polepszysz.

Wyeliminuj wszystkich terrorystów, czy oznacza to, że będziesz bezpieczny? Nie. Tak samo, czy gdy przezwyciężysz swoje lenistwo, spełnisz swoje zachcianki to twoje życie będzie idealne? Jak terroryści mam mieć zachcianki zabijania innych? Mam jeść tylko słodycze, bo je najbardziej lubię? Mam siedzieć sama w pałacu, bo mnie stać, a innych nie?

Chciwość, pragnienie władzy, patrzenie na koniec własnego nosa, to sam w sobie nie jest problem, a tylko skutek, ale nie jest przyczyną problemu.  Objawem jest chciwość i brak przyzwoitości, a przyczyna tkwi w braku kontroli nad sobą i swoimi instynktami. Komuś brakuje prawdziwych cech ludzkich np. zwyczajnej dobroci, szacunku do innych i życia.

Człowiek z natury nie jest zachłanny, ma takie skłonności, ale nie wszyscy nad nimi panujemy, żyjemy w iluzji, że nam się ją w ryzach udaje utrzymać, albo podtrzymujemy iluzję, że innym wolno przekraczać granicę. Współczesne społeczeństwo uczy braku tej kontroli, podtrzymując iluzję, że wyznacznikiem sukcesu jest to, co posiadasz, a o sukcesie prawdziwego człowieka decyduje, co zrobisz z tym, co posiadasz.

 

Iluzja posiadania

Człowiek żyje w iluzji tego, co posiada i że w ogóle coś posiada. Mam duży i wygodny dom, podobno jestem bogata, bo mnie stać było na pierwszą wpłatę i radzę sobie z obsługą kredytu, a za kilka lat będę na swoim to już zupełnie odniosę sukces w kwestii posiadania dachu nad głową. Jestem bogata, dla takiego, co wciąż wynajmuje lub mieszka po kątach u rodziny, czy tego z pod mostu. Dla innych, wcale prawie nic nie mam, bo nie kupiłam za gotówkę willi z basenem na jakiejś egzotycznej wyspie.

Jak widać bogactwo należy do definicji opartej na postrzeganiu przez innych. Wydawałoby się, że miejsce u bogatych i biednych, uzależnione jest od stanu posiadania tego, kto ocenia ile masz. To niestety kolejna iluzja, bo to nie zależy od tego ile aktualnie masz, tylko jak sobie radzisz z tym, co masz i co zamierzasz zrobić z tym dalej.

Niby jestem zabezpieczona, bo mam, gdzie mieszkać. Czy to naprawdę takie ważne jest gdzie mieszkam, można być szczęśliwym mieszkając w kawalerce, czy u kogoś, do tego nie potrzeba piętrowego domu. To przecież zależy, czy potrafisz się cieszyć tym, co masz. Pomijając, że nic nie trwa wiecznie i do grobu nie zabiorę są jeszcze inne sprawy.

Wszystko, co masz ma swoją cenę, cenę spokoju i cenę w określoną w pieniądzu. Cena spokoju zależy od przywiązania do tego, co masz. Im więcej masz tym więcej ryzykujesz. Nikt Ci domu nie zabierze, jak stracisz pracę, bo to nie Twój dom. Nikt Ci go nie zdemoluje jak go nie posiadasz. Możesz tylko zmniejszyć ryzyko, albo olać sprawę i cieszyć się tym, co masz, póki jeszcze masz, albo poszukać zabezpieczeń np. ubezpieczenia na wszystkie możliwe sytuacje: utrata pracy, pożar i grom z jasnego nieba.

Możesz odprowadzać składki, zainstalować alarmy i kamery, wynająć ochroniarzy itd., cokolwiek zrobisz i tak tylko zmniejszysz ryzyko. Nawet jak ta firma oferuje porządne usługi i nie zbankrutuje to możesz się obudzić i nie mieć połowy kasy. Przykład? Ceny nieruchomości spadną. Wycena rynkowa przedmiotów na pieniążki sama w sobie jest iluzją bogactwa.  Cena jest taka na dziś, a jaka będzie jutro to zobaczymy, może wyższa, a może poleci na łeb.

Jakie znaczenie ma ile zer jest na moim kącie, jeżeli jutro wprowadzą nowe pieniążki i wymienią tylko ich cześć w ściśle określonym limicie?  Gdy przyjdzie czas zamieszek, czy powodzi, kto jest bogatszy ten, co kupił coś do spiżarni na czarną godzinę i ma w plecaku jedzonko podczas ucieczki, czy ten, co ma kasę, jak przetrwa jedząc kartę, czy banknoty nim dotrze do spokojnego miejsca? Obaj są bezdomni, jeden głodny, a drugi nie.

Bogactwo oparte na papierkach i przedmiotach to iluzja, która może szybko runąć. Umiejętność poradzenia sobie w każdej sytuacji to klucz do sukcesu. Gdy bogaty straci fortunę to czy umie pracować, lub jakoś ją odzyskać? Jeden tak, a drugi nie. Biedny jest dotąd biedny dopóki nie radzi sobie ze zdobywaniem środków na życie i nie zechce być bogaty, dlatego jeden biedny pozostanie biednym, a drugi nie.

 

część 2

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*