panelarrow

Moje3po3

Blog: opowiadania, reportaże, proza życia

medycyna_klonowanie

Klonowanie ludzi?

| 0 comments

 

Czy ludzi można klonować? Kiedy i jak to się rozpoczęło klonowanie człowieka i czy klony są wśród nas? Oficjalnie to oczywiście inżynieria genetyczna nie jest jeszcze na tym etapie, ale tajne programy wojskowe zawsze są o wiele bardziej posunięte do przodu, więc jak jest z tym klonowaniem naprawdę?

Około 3% ludzkości to naturalne klony, czyli naturalnie urodzone bliźnięta jednojajowe, a co z tymi sztucznymi, czyli wytworzonymi przez człowieka? Dokonywano wielu prób klonowania i generalnie w medycynie mamy dwa kierunki klonowania: terapeutyczne i reprodukcyjne.

Pierwsze, czyli klonowanie terapeutyczne w procesie leczenia chorób miałoby zastosowanie np. w transplantologii. Drugie, czyli klonowanie reprodukcyjne, czyli powielanie zwierząt i ludzi, w celu uzyskania identycznych osobników, lub najlepsze okazy gatunku, czy mutanty poprzez dobór odpowiedniego materiału genetycznego.

Wyobraźnia mnie czasem ponosi (może za sprawą filmów S-F?) i klonowanie terapeutyczne kojarzy nie tylko z seryjną produkcją organów do przeszczepu, ale wręcz z wielkimi salami pełnymi ludzi bez mózgu lub po celowym uszkodzeniu mózgu, ciała pogrążone w śpiączce, sztucznie podtrzymywane przy życiu dla części zapasowych.

Z klonami reprodukcyjnymi jest jeszcze gorzej, od razu przychodzi mi na myśl produkcja doskonałych żołnierzy czy agentów specjalnych na zamówienie w/Wielkiego b/Brata gotowych spełniać wszystkie jego zachcianki. Może przez to, że powstaje coraz więcej programów wojskowych, których celem jest stworzenie Super-wojownika, czy żywego cyborga.

Przyznam, że nawet czasem kojarzy się armią żywych maszyn albo genetycznych hybryd, którymi można przestraszyć wroga, albo całe społeczeństwo, a nawet przejąć władzę udając, że to kosmici, bo takie sfinksy jak te kamienne monumenty pod piramidami to raczej w tych czasach nie przejdą.

Przyznajcie same korzyści z wprowadzenia do użytku klonów lub cyborgów, czy hybrydowych zwierząt, bo pewnie długo by musiały walczyć o swoje prawa i rząd mógłby robić z nimi, co zechce. Może traktowaliby ich nawet jak darmowych niewolników. Nie dawaliby pensji, nie wypłacaliby rent kombatantom i za śmierć nie płaciliby zasiłków rodzinie. Bezużyteczne i uszkodzone klony można wyrzucić, a cyborgi zezłomować!

 

medycyna_klonowanie

***

Tak na poważnie klonowanie, podobno nie jest jeszcze możliwe, na ludziach tego się jeszcze nie robi, a eksperymenty na zwierzętach zawiodły, czego standardowym dowodem była owieczka Dolly. Klonowanie wcale nie wygląda tak, jak nam to przedstawia się w literaturze SF czy na filmach, wcale nie potrzebna jest wielka aparatura do produkcji klonów. Tak naprawdę wystarczy to, co jest niezbędne do zapłodnienia in-vitro, wystarczy namieszać w genotypie i wszczepić odpowiednio zmodyfikowany zarodek do ciała kobiety.

Zwolennicy teorii konspiracyjnych uważają, że wojsko jest w stanie produkować klony od dawna, powszechnie za datę ich zdolności do tego typu zabiegów uznaje się rok 1978, wtedy to oficjalnie powstało pierwsze dziecko z próbówki – Louise Joy Brown z Wielkiej Brytanii (ma obecnie 36 lat i swoje potomstwo również w wyniku in-vitro), ale przecież to nie była pierwsza próba sztucznego zapłodnienia.

Nawet oficjalne źródła podają, że Dr Patrick Steptoe (ginekolog w Oldham General Hospital) i dr Robert Edwards (fizjolog z Uniwersytetu w Cambridge) pracowali aktywnie nad tym alternatywnym rozwiązaniem dla koncepcji od 1966 roku. Statystyki z roku 1976 i 1977 pokazują, że wszystkie ciąże z procedurą sztucznego zapłodnienia trwały tylko kilka tygodni i żadne żywe dziecko nie przyszło na świat. Skoro są statystyki to eksperymenty rozpoczęto wcześniej?!

Może mają więc rację, że klonowanie trwa od dawna, w każdym razie hodowanie ludzi, zdrowych czy zmodyfikowanych, a może nawet upośledzonych to nie nowy wynalazek. Właśnie klon to też człowiek, przecież bliźniak, czy dziecko z próbówki to człowiek, ale klony i hybrydy produkowane na potrzeby wojska nie zupełnie są traktowane jak ludzie. Stąd też ustawa Chimera o której już kiedyś wspominałam (Human Chimera Prohibition Act of 2005) Senator Brownback chciał przez nią zapobiec eksperymentom kontrowersyjnym etycznie, które wywołują „rozmycie granic między ludźmi i zwierzętami, pojęciami samiec i samica, rodzice i dzieci, jednej osoby i innej osoby”.

Powstaje pytanie: kiedy się człowiek kończy, a kiedy zaczyna? Embrion to jeszcze nie dziecko, to dopiero zapłodniona komórka jajowa, czy już człowiek tylko we wstępnej fazie rozwoju? Temat rzeka, a wg mnie już człowiek, ma prawo do życia i traktowania przynależnego ludziom, nie będę schodzić z tematu, bo dość się rozpisałam o tym w cyklu – Nie dla aborcji. Jedyne, co chcę zaznaczyć to moje nie dla aborcji i in-vitro, klonowania itd. wynika z szacunku do życia, człowieka i samej natury, oraz niebezpieczeństw jakie czyhają w cieniu tych procederów. Moje NIE dla aborcji, in-vitro i klonowania, wcale nie spowodowane jest wpływem k/Kościoła, do którego zresztą nie chodzę, chociaż wychowana byłam w bardzo katolickim domu.

Co do pozycji k/Kościoła, to cieszę się, że też są na nie, ale mam dziwny żal za brak wypowiedzi, co do spadku św. Augustyna. Kościół potępia metodę aborcję i in-vitro jako naruszenie przykazania „nie będziesz zabijał”, ma rację, gdyż aby powstało jedno życie zabija się pozostałe wytworzone embriony. Św. Augustyn z Hippony (354 -430) twórca pierwszej doktryny filozoficznej Kościoła Katolickiego może  nie bezpośrednio, ale stwierdził, że aborcja i in-vitro nie stanowi zabójstwa, a k/Kościół nigdy nie podważył tego stwierdzenia i obwołał go świętym. Dla przypomnienia Św. Augustyn napisał: „nie można jeszcze stwierdzić z całą pewnością, że istnieje dusza w ciele pozbawionym czucia, gdyż nie jest ono w pełni uformowane, a zatem nie obdarzone zmysłami”.

Może k/Kościół nie powinien się dziwić, że wg zwolenników aborcji, in-vitro i klonowania embrion to jeszcze nie dziecko, to dopiero zapłodniona komórka jajowa, i dla niektórych to wielka różnica? Zresztą stanowisko k/Kościoła czasem się zmienia, a w k/Kościele anglikańskim eksperymenty na embrionach, aborcja, in-vitro i klonowanie jest dopuszczone od lat, tak jak kobiety do kapłaństwa.(Interesuje Cię temat zaskakujących kościelnych postaw, gdzie co jest dopuszczalne zajrzyj do tekstu Faceci babom zabraniają nosić sukienek)

 

medycyna_klonowanie

 

***

Z klonowaniem związany jest najbardziej system mapowania genomu ludzkiego. Ma to dać medycynie możliwości badania przyczyn chorób, umożliwić eliminację tych dziedziczonych (badania, diagnoza prenatalna, a później aborcja dzieci upośledzonych?) i rozpoczęcie leczenia we wczesnym stadium życia tzw. terapia genowa ( czyli ingerencja przez manipulację na genach, wprowadzenie nowych genów, które zastępują geny wadliwe odpowiedzialne za chorobę).

Ciekawe jak daleko jesteśmy od produkcji dzieciaków na zamówienie wojska, czy rodziców? Oficjalnie praktyki zakazane, ale komercyjne zapotrzebowanie na manipulacje genami jest. W praktyce nie ma przeszkód, aby „poczarować” i pomieszać i uzyskać odpowiedni zestaw genów zapewniających świetną kondycję fizyczną, czy wpłynąć na zdolności intelektualne człowieka.

My oczywiście mamy wspierać postępy w dziedzinie klonowania, przecież ono ma służyć do wytwarzania tkanek i organów do przeszczepów. Z komórek macierzystych pobiera się materiał genetyczny i wszczepia do komórki, z której usunięto jądro. Dalszy rozwój pod kontrolą genomu i możemy wyhodować dowolną tkankę czy organ posiadający materiał genetyczny chorego, a więc zmniejszamy ryzyko odrzutu przeszczepu jako ciała obcego.

Chociaż brzmi to absurdalnie to klonowanie jest popierane prawnie. Generalnie wg ustawodawstwa większości krajów zarodek ludzki oznacza „organizm ludzki powstały wskutek prawidłowego zapłodnienia i rozwoju”, czyli prawnie nie obejmie zarodków tworzonych w inny sposób niż przez zapłodnienie naturalne, a więc  w świetle prawa możliwe więc jest tzw. klonowanie terapeutyczne (dopuszczalne w większości krajów jak np. Hiszpania czy Wielka Brytania, chociaż zakazane w innych m.in. we Francji i w Niemczech)

Eksperymenty nad klonowaniem człowieka trwają… Oficjalnie to niezbyt etyczne i moralnie nie dopuszczalne, a co robią nieoficjalnie trzymają w wielkiej tajemnicy. Wg mnie to klonować mogą, a przyznać się do tego nie mogą, bo objęte to jest tajemnicą i opinia publiczna nie jest jeszcze gotowa. Można klonować i klonuje się rośliny, zwierzęta i ludzi. Rośliny? Już się przyzwyczailiśmy i nawet jemy ich zmodyfikowaną genetycznie żywność. Zwierzęta? Tylko marzenia o transgenicznej krowie, która wraz z mlekiem produkuje leki, albo jak przywrócić do życia wymarłe gatunki?

W 1951 r. pierwszy raz udało się przenieść embrion z macicy jednej krowy do drugiej. Sklonowanie żaby to 1952r, myszy – 1970 i oczywiście owieczka Dolly – 1996r, a 2000 r. w stanie Massachusetts sklonowano sześć cieląt. W listopadzie 2001 grupa naukowców z ACT sklonowała ludzkie zarodki, w styczniu 2002 zarodki makaków (małp).

W maju 2005r. naukowcy z Korei zapewniali, że „w tej chwili uzyskiwanie sklonowanych zarodków człowieka jest łatwiejsze niż w przypadku zwierząt! Po raz pierwszy na świecie wyhodowali też z ludzkich klonów 11 linii komórek macierzystych dokładnie dopasowanych do pacjentów” (M. Kawa, w „Wielki postęp w klonowaniu człowieka”, 2006.) W to mamy nie wierzyć, bo media nas zapewniają, że to oszustwo, ale kto wie jak było naprawdę?

Eksperymenty nad klonowaniem człowieka trwają… Najsławniejszy, który udowodnił, że klonowanie komórek macierzystych jest możliwe opublikowano na łamach czasopisma „Cell”. Sklonował je dr Dieter Egli z New York Stem Cell Foundation Laboratory w Nowym Jorku.  Pismo podaje, że z komórki jajowej usunięto jądro komórkowe, zawierające zasadniczą część DNA, a na to miejsce wprowadzono jądro komórkowe pobrane ze skóry ośmiomiesięcznego dziecka. Została zastosowana metoda klonowania z komórek somatycznych, czyli taka jaką zastosowano w 96 r. z owieczką Dolly.

Dolly? Po angielsku oznacza lalkę. Czyli co, człowiek to kolejna lalka w rękach lekarzy? Och nie, przecież ten embrion zatrzymano w rozwoju po 5 dniach, na etapie blastocysty, czyli gdy był gotowy do zagnieżdżenia się w śluzówce macicy, bo w tym stadium występują już komórki macierzyste, z których powstają wszystkie tkanki i narządy nowego organizmu. Już nie jest potrzebny, można sobie pobrać z embriona, co się chce i wyhodować organy na części zamienne. Och nie, to nie żadna lalka i nie morderstwo, przecież to tylko 5-dniowy embrion, jeszcze nie człowiek… Tylko czy na pewno nie człowiek, czy nie każdy z nas kiedyś był na etapie 5-dniowego embriona?

 

 

Udostępnij na:

Dodaj komentarz

Required fields are marked *.



*